Cześć,
zaprojektowałem płytkę PCB z Wemos D1 Mini. W skrócie: ESP steruje pięcioma tranzystorami MOSFET oraz jednym optotriakiem (MOC3021). Całość zasilana jest z HLK-5M03. Nadmienię, że wszystkie moduły (sterowanie triakiem, sterowanie mosfetami) testowałem, zanim przeniosłem koncepcję na schemat i na PCB. Po zlutowaniu płytki miałem problemy z uruchomieniem układu.
Problem objawiał się tym, że ESP nie startował. Podejrzałem przez UART, że wypluwał po resecie ciąg "krzaków" i nie przechodził do połączenia z siecią. Działo się tak, gdy D1 Mini był osadzony w płytce PCB. Po wyjęciu z płytki i podłączeniu ESP przez kabel do kompa, D1 normalnie startował (łączył się z siecią i wykonywał program).
Podłączenie modułu D1 przez kabel do kompa (przy jednoczesnym osadzeniu D1 w PCB) i zasilanie przez USB (przy odłączonym HLK-5M03) dawało taki sam efekt jak wyżej - ESP na starcie wypluwał kilka krzaków i się zatrzymywał, nie przechodząc do procedury łączenia z siecią WiFi.
W D1 Mini wykorzystuję takie piny jak: D1, D2, D3, D5, D6, D7.
Zacząłem się zastanawiać czy przypadkiem obciążenia (mosfety, do których podczas pierwszych testów nic nie podłączałem) nie powodują problemów ze startem ESP. Podłączyłem więc ESP na PCB "w powietrzu", łącząc tylko 3,3 V i GND. Okazało się, że układ działa.
Na ten moment jestem w stanie uruchomić układ w taki sposób:
1) Uruchamiam zaprojektowaną płytkę bez D1 Mini.
2) Wkładam D1 Mini do gniazda w płytce zaczynając od tylnych pinów, tak by najpierw połączyć 3,3 V z 3,3 V i GND z GND.
3) Odczekuję sekundę, D1 Mini łączy się z siecią, wkładam go do końca w gniazdo i cały układ z PCB działa tak jak należy, czyli zgodnie z założeniami.
Wniosek więc jest taki, że mam problem z wystartowaniem ESP podczas gdy jego wyprowadzenia (D1, D2, D3, D5, D6, D7) są na starcie połączone z mosfetami i optotriakiem. Jednak gdy już ESP przejdzie start, później działa w PCB należycie.
Co mogę zrobić z tym fantem? Jak rozwiązać ten problem i sprawić, by ESP startował bez "kombinacji"? Jestem w stanie zrobić coś programowo lub sprzętowo bez większej ingerencji? Jedyne co mi przychodzi na myśl, to sekwencer zasilania: po podłączeniu napięcia, najpierw uruchamia się ESP, a dopiero później inne układy (czyli np. masa do mosfetów i optotriaka). Tylko, że na tym etapie jest już na to za późno - płytka gotowa.
Poniżej zamieszczam elementy schematu: D1 Mini, sterowanie mosfetami (5 sztuk), sterowanie optotriakiem.
Proszę o ewentualne podpowiedzi, wskazówki, wyjaśnienie przyczyn takiego zachowania ESP oraz o ewentualne sugestie w kwestii rozwiązania problemu. Z góry dzięki.
zaprojektowałem płytkę PCB z Wemos D1 Mini. W skrócie: ESP steruje pięcioma tranzystorami MOSFET oraz jednym optotriakiem (MOC3021). Całość zasilana jest z HLK-5M03. Nadmienię, że wszystkie moduły (sterowanie triakiem, sterowanie mosfetami) testowałem, zanim przeniosłem koncepcję na schemat i na PCB. Po zlutowaniu płytki miałem problemy z uruchomieniem układu.
Problem objawiał się tym, że ESP nie startował. Podejrzałem przez UART, że wypluwał po resecie ciąg "krzaków" i nie przechodził do połączenia z siecią. Działo się tak, gdy D1 Mini był osadzony w płytce PCB. Po wyjęciu z płytki i podłączeniu ESP przez kabel do kompa, D1 normalnie startował (łączył się z siecią i wykonywał program).
Podłączenie modułu D1 przez kabel do kompa (przy jednoczesnym osadzeniu D1 w PCB) i zasilanie przez USB (przy odłączonym HLK-5M03) dawało taki sam efekt jak wyżej - ESP na starcie wypluwał kilka krzaków i się zatrzymywał, nie przechodząc do procedury łączenia z siecią WiFi.
W D1 Mini wykorzystuję takie piny jak: D1, D2, D3, D5, D6, D7.
Zacząłem się zastanawiać czy przypadkiem obciążenia (mosfety, do których podczas pierwszych testów nic nie podłączałem) nie powodują problemów ze startem ESP. Podłączyłem więc ESP na PCB "w powietrzu", łącząc tylko 3,3 V i GND. Okazało się, że układ działa.
Na ten moment jestem w stanie uruchomić układ w taki sposób:
1) Uruchamiam zaprojektowaną płytkę bez D1 Mini.
2) Wkładam D1 Mini do gniazda w płytce zaczynając od tylnych pinów, tak by najpierw połączyć 3,3 V z 3,3 V i GND z GND.
3) Odczekuję sekundę, D1 Mini łączy się z siecią, wkładam go do końca w gniazdo i cały układ z PCB działa tak jak należy, czyli zgodnie z założeniami.
Wniosek więc jest taki, że mam problem z wystartowaniem ESP podczas gdy jego wyprowadzenia (D1, D2, D3, D5, D6, D7) są na starcie połączone z mosfetami i optotriakiem. Jednak gdy już ESP przejdzie start, później działa w PCB należycie.
Co mogę zrobić z tym fantem? Jak rozwiązać ten problem i sprawić, by ESP startował bez "kombinacji"? Jestem w stanie zrobić coś programowo lub sprzętowo bez większej ingerencji? Jedyne co mi przychodzi na myśl, to sekwencer zasilania: po podłączeniu napięcia, najpierw uruchamia się ESP, a dopiero później inne układy (czyli np. masa do mosfetów i optotriaka). Tylko, że na tym etapie jest już na to za późno - płytka gotowa.
Poniżej zamieszczam elementy schematu: D1 Mini, sterowanie mosfetami (5 sztuk), sterowanie optotriakiem.
Proszę o ewentualne podpowiedzi, wskazówki, wyjaśnienie przyczyn takiego zachowania ESP oraz o ewentualne sugestie w kwestii rozwiązania problemu. Z góry dzięki.