Wokół tego rozwiązania są różne kontrowersje, ale podział PEN w ZK nie jest błędem. Po prostu jest to działanie nieekonomiczne (zbędna piąta żyła), nie przynoszące w praktyce żadnych większych korzyści.
Trzeba najpierw określić czy ten podział PEN w ZK został poprawnie wykonany. Zdarzają się bowiem sytuacje, gdzie ktoś pociągnął do ZK 5-żyłowy WLZ sugerując się niskiej jakości dokumentacją projektową (albo czymś innym, dokładnie nie wiadomo) ale w ZK listwa zaciskowa może mieć tylko 4 zaciski bo dany oddział spółki dystrybucyjnej podziału PEN w ZK nie praktykuje, i ten piąty przewód może nie być nigdzie wpięty.
Jeśli podział w ZK jest poprawnie wykonany, to masz do czynienia z oddzielnymi przewodami PE i N od strony zasilania i tu można zrobić tylko jedno: przewód PE wprowadzić na szynę PE, a szynę PE uziemić poprzez dodatkowe przyłączenie jej do uziomu budynku. Najlepiej gdyby po drodze była jeszcze główna szyna wyrównawcza (GSW), do której należy przyłączyć różne części przewodzące obce w budynku.
Jeśli podziału w ZK nie ma i sprawdzi się scenariusz piątej żyły "latającej w powietrzu", to żyłę tę traktujemy jakby jej nie było (lub wymienić kabel), a w kablu jest żyła PEN i należy wykonać w rozdzielnicy podział PEN na PE i N, a szynę PE dodatkowo uziemić jak wyżej.
To wszystko oczywiście przy założeniu, że w warunkach technicznych przyłączenia zapisano, że sieć pracuje w układzie TN-C.
kkas12 napisał: Chyba w cuda wierzysz, że jakiś elektryk z prawdziwego zdarzenia będzie brał w tym procesie udział.
Patrząc na to co się dzieje na rynku i na budowach, to rysuje się wniosek, że takich elektryków jest garstka. Nie wiem czy nawet 10% da się uzbierasz.
Jeśli przyjdzie to podłączać jakiś skądinąd elektryk, to na bazie doświadczeń strzelam, że jest spora szansa na to, że zrobi tam wyspę TT, bo pomimo posiadania tzw. świadectwa kwalifikacji to wielu takich ludzi ma problemy z rozróżnianiem układów sieci (co ciekawe spotykam się też z tym wśród ludzi z UB). Możliwe też, że wykorzysta przewód PE bez sprawdzenia czy jest on z drugiej strony podłączony. Ot, życie. W sumie na nadmiar ludzi nie mających wielkiego pojęcia o swojej pracy cierpi chyba każda branża - jedna mniej, druga bardziej.
WojtekEH napisał: 5. Jakiego typu ogranicznik przepięć mogę zastosować w takim układzie? Chodzi mi i typ i rodzaj (iskiernikowy czy warystorowy)
Ogranicznik typu 1+2. Ich rozwiązania są różne, ale praktyka jest taka, że ogranicznik typu 1 oparty na warystorach jest rozwiązaniem mniej pewnym, zdolnym do przewodzenia mniejszych prądów udarowych, stanowiący w określonych warunkach ryzyko zapalenia się i zniszczenia rozdzielnicy. Zdecydowanie lepiej jest zainwestować w coś, co posiada człon ucinający (iskiernik).