Ktoś_tam napisał: Czy aby na pewno to nie wpływa na konstrukcję?
Jakiś wpływ na konstrukcję to ma na pewno, miałem wątpliwości, czy wymiana instalacji elektrycznej jest możliwa w tym przypadku. Może i trafił mi się partacz, ale nie po to zatrudnia się fachowca, żebym samemu musiał wszystko wiedzieć, jak się robi. Dla mnie i zapewne dla lwiej większości ludzi sprawa jest prosta. Ja podaję co chciałbym mieć, fachowiec określa, czy jest to możliwe do zrobienia i jaki będzie tego koszt. Jeżeli nie jest możliwe, to wiadomo, rozważamy inne rozwiązanie, o ile istnieje, a ja mogę zaakceptować.
Ktoś_tam napisał: Elektryk oczywiście był również inżynierem budownictwa i wykonał obliczenia?
Szczerze w to wątpię, ale z drugiej strony, chyba nie trzeba nim być, żebym po moim zagadaniu, co chciałbym mieć, on uczciwie powiedział, że nie ma takiej możliwości.
Ktoś_tam napisał: Tak tylko pytam, bo może nawet żadnych dokumentów nie zostawił że coś tam robił (np protokół z badania instalacji albo faktury).
Wystawił fakturę, wypełnił to, co miał wypełnić w papierach do ZE w celu zwiększenia mocy przyłączeniowej.
Ktoś_tam napisał: W końcu on tam nie będzie mieszkał tylko ty i ewentualne problemy które stworzył go nie dotkną.
To prawda, choć trudno wyobrazić sobie, żeby narażać życie ludzi i ogromne straty materialne przy wykonywaniu każdego zlecenia w takim budynku. Albo się wie, jak się robi, albo się nie robi. Co innego, jak ktoś sam sobie amatorsko robi na własne potrzeby, a co innego, jak robi usługowo i bierze za to pieniądze. Tak samo, jakby zatrudnić instalatora do instalacji gazowej, który zrobi to, co ma zrobić, weźmie pieniądze i pójdzie, a jak gdzieś będzie ulatniać się gaz, to już jest mój problem.