Czołem!
Szukam mikroskopu do napraw elektronicznych, a może nie mikroskopu tylko jakiegoś fajnego obiektywu makro i statywu... do robienia filmów z naprawami elektroniki.
Do rzeczy. Napraw robię stosunkowo niedużo, czysto hobbystycznie, ale mam też malutki kanał na yt i chciałbym większość tych napraw puścić tam. Część napraw to dawna elektronika retro i tu generalnie nie ma problemu, bo elementy są duże, przewlekane, ale zdarza mi się czasem coś zrobić na smd i tu zaczyna się problem.
Obecnie filmuję starym aparatem fujifilm z obiektywem makro 60mm ze skalą odwzorowania 1:2 (do THT spoko, ale do SMD słabo). Nie wiem, czy lepszym rozwiązaniem byłoby kupno mikroskopu, czy może zainwestowanie w coś, co dałoby po prostu lepsze powiększenie.
Budżet to ok. 100-200 dolarów na modyfikację.
W przypadku mikroskopu moje pomysły to:
- dobry tor optyczny
- dobra kamera lub możliwość podłączenia tego aparatu fujifilm, być może przez jakiś konwerter typu m42 (jest sporo) (nawet chyba wolałbym podłączyć aparat, niż korzystać z wbudowanej kamery, bo często te tanie chińskie kamerki są słabej jakości)
- by obniżyć cenę, pewnie brak okularów do patrzenia na płytkę *
- by obniżyć cenę mikroskop może nie mieć żadnego ekranu lcd i jestem sobie w stanie wyobrazić naprawy z wyświetlaniem na ekranie laptopa *
- przydałaby się jakaś lampa pierścieniowa zintegrowana z dobrymi ledami (dobrymi, czyli nie mrugającymi i mającymi dobre odwzorowanie barw)
(*) przy założeniu, że naprawy są sporadyczne, to nie powinno być raczej problemem, choć na pewno zmniejsza komfort, stąd zastanawiam się, czy warto z tego rezygnować
Ewentualnie w grę wchodzi jakiś fajny statyw plus być może jakieś pierścienie pośrednie zamiast mikroskopu.
Zależy mi też, by całość była maksymalnie stabilna, bo łapanie latającego aparatu, gdy trzyma się lutownicę w ręku, to nie to, co tygryski lubią najbardziej.
Czy ktoś może miał podobny "case" i podzieli się przemyśleniami w tej kwestii? Co doradzicie? Na ali idzie kolejna promocja z kuponami/rabatami, więc może warto by to wykorzystać na dniach...?
Szukam mikroskopu do napraw elektronicznych, a może nie mikroskopu tylko jakiegoś fajnego obiektywu makro i statywu... do robienia filmów z naprawami elektroniki.
Do rzeczy. Napraw robię stosunkowo niedużo, czysto hobbystycznie, ale mam też malutki kanał na yt i chciałbym większość tych napraw puścić tam. Część napraw to dawna elektronika retro i tu generalnie nie ma problemu, bo elementy są duże, przewlekane, ale zdarza mi się czasem coś zrobić na smd i tu zaczyna się problem.
Obecnie filmuję starym aparatem fujifilm z obiektywem makro 60mm ze skalą odwzorowania 1:2 (do THT spoko, ale do SMD słabo). Nie wiem, czy lepszym rozwiązaniem byłoby kupno mikroskopu, czy może zainwestowanie w coś, co dałoby po prostu lepsze powiększenie.
Budżet to ok. 100-200 dolarów na modyfikację.
W przypadku mikroskopu moje pomysły to:
- dobry tor optyczny
- dobra kamera lub możliwość podłączenia tego aparatu fujifilm, być może przez jakiś konwerter typu m42 (jest sporo) (nawet chyba wolałbym podłączyć aparat, niż korzystać z wbudowanej kamery, bo często te tanie chińskie kamerki są słabej jakości)
- by obniżyć cenę, pewnie brak okularów do patrzenia na płytkę *
- by obniżyć cenę mikroskop może nie mieć żadnego ekranu lcd i jestem sobie w stanie wyobrazić naprawy z wyświetlaniem na ekranie laptopa *
- przydałaby się jakaś lampa pierścieniowa zintegrowana z dobrymi ledami (dobrymi, czyli nie mrugającymi i mającymi dobre odwzorowanie barw)
(*) przy założeniu, że naprawy są sporadyczne, to nie powinno być raczej problemem, choć na pewno zmniejsza komfort, stąd zastanawiam się, czy warto z tego rezygnować
Ewentualnie w grę wchodzi jakiś fajny statyw plus być może jakieś pierścienie pośrednie zamiast mikroskopu.
Zależy mi też, by całość była maksymalnie stabilna, bo łapanie latającego aparatu, gdy trzyma się lutownicę w ręku, to nie to, co tygryski lubią najbardziej.
Czy ktoś może miał podobny "case" i podzieli się przemyśleniami w tej kwestii? Co doradzicie? Na ali idzie kolejna promocja z kuponami/rabatami, więc może warto by to wykorzystać na dniach...?