logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Stołowa wiertarka z podzespołów pochodzących z demontażu.

Staszek_Staszek 22 Lut 2024 09:07 4698 32

TL;DR

  • Zbudował stołową wiertarkę z odzysku, z ciężką stalową podstawą, kolumną i wymiennymi ramionami-wysięgnikami oraz wrzecionami.
  • Główne wrzeciono wymienia się przez poluzowanie śrub przy łożysku na kolumnie i podmianę całego ramienia, a do najmniejszych wierteł służy drugie ramię z prowadnicą liniową.
  • Kupił kolumnę fi 40 mm z łożyskiem liniowym z demontażu za około stówę; łożysko ma 18 cm, kolumna 40 cm, a skok roboczy około 20 cm.
  • Maszyna pracuje cicho, bez wyraźnego rezonansu, nadaje się do laminatu i drobnych prac, ale waży tyle, że ustawienie jej na blacie graniczy z możliwościami fizycznymi.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA
📢 Słuchaj (AI):
  • Wymyśliłem sobie podręczną wiertareczkę.
    Miałem trochę złomu stalowego, coś jeszcze dokupiłem i taki "żuraw- koromysło" skleciłem:

    Stołowa wiertarka z podzespołów pochodzących z demontażu. Stołowa wiertarka z podzespołów pochodzących z demontażu. Stołowa wiertarka z podzespołów pochodzących z demontażu.

    Wiertarkę uruchomiłem wczoraj.

    Stołowa wiertarka z podzespołów pochodzących z demontażu.

    Mam jeszcze trochę innych silniczków nadających się na wymienne wrzeciona.
    Wymiana wrzeciona wymaga poluzowania śrub przy łożysku na kolumnie i wymiany całego ramienia - wysięgnika.
    To trwa krócej i jest prostsze niż wymiana samych wrzecion.
    Dla najmniejszych wierteł od 0,3 mm przygotowałem drugie ramię - wysięgnik z silniczkiem - wrzecionem na prowadnicy liniowej.

    Stołowa wiertarka z podzespołów pochodzących z demontażu.

    Z tym wrzecionkiem można wiercić w laminacie.

    Do prac bardziej precyzyjnych, gdzie potrzebna jest większa sztywność przewiduję odkręcanie stolika aluminiowego i wiercenie w detalu mocowanym do stalowego stolika teowego.
    Gdyby zaszła potrzeba wiercić w czymś dużym, np. w płycie stalowej ułożonej na podłodze, to ramię - wysięgnik jest obrotowe a środek ciężkości jest blisko kolumny głównej z łożyskiem. Maszyna jest ciężka i przez to stabilna.

    Pewnie jeszcze jakieś kosmetyczne ulepszenia wprowadzę, na pewno niektóre śruby wymienię na pokrętła, ale zasadnicza konstrukcja pozostanie bez zmian.

    Bałem się, że aluminiowe ramię wysięgnika będzie rezonować i będę musiał kombinować coś aby wytłumić hałas.
    Słychać tylko szelest i podczas wiercenia mogę słuchać muzyki.

    Dokupiłem kilka tych profili aluminiowych i kolumnę fi 40 mm z łożyskiem liniowym pochodzące z demontażu.
    Łożysko z kolumną okazało się, że japońskie i w dobrym stanie. Zapłaciłem coś koło stówy.
    Długość łożyska 18 cm, długość kolumny 40 cm, robocza ok. 20 cm.
    Stolik teowy i piastę miałem.
    Silniki też miałem.
    Urządzenie niestety swoje waży, wczoraj ustawiłem toto na blacie, ale jak dla mnie to jest na granicy możliwości fizycznych.
    Zacznę się codziennie gimnastykować i za miesiąc nie będzie problemu.

    Ciekaw jestem opinii szanownych forumowiczów.

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    Staszek_Staszek
    Poziom 34  
    Offline 
  • REKLAMA
  • #2 20973297
    saly
    Poziom 32  
    Posty: 3246
    Pomógł: 89
    Ocena: 999
    No wygląda jakby to powiedzieć oryginalnie, ale ważne, że działa jak założyłeś. Pewnie gdybyś miał to wszystko kupić to nabył byś gotowca. W tanich wiertarkach stołowych są duże drgania. Tutaj pewnie ich nie masz. Do tego tak małymi wiertłami 0,3 mm nie dasz rady wiercić w chińczyku za kilkaset złotych.
    Plus za pomysłowość i chęci.
    Nie wiem czy mechanizm opuszczania wrzeciona jest precyzyjny z tego co widzę to chyba tylko podhaczony, ale może się. Jakie obroty wrzeciona masz. Na jakich średnicach wierteł i materiałach testowałeś?
  • #3 20973346
    Mlody_Zdolny
    Poziom 31  
    Posty: 1439
    Pomógł: 109
    Ocena: 644
    Bardzo oryginalny projekt, szczególnie rozwiązanie z wymiennymi ramionami jedyne w swoim rodzaju.
    Jaka jest funkcja tego ciężarka wiszącego na wysięgniku?

    Staszek_Staszek napisał:
    coś jeszcze dokupiłem i takie koromysło skleciłem:

    Raz już się spotkałem z takim określeniem i to od kogoś z Radomia :D
  • #4 20973395
    Staszek_Staszek
    Poziom 34  
    Posty: 3897
    Pomógł: 116
    Ocena: 840
    saly napisał:
    Nie wiem czy mechanizm opuszczania wrzeciona jest precyzyjny z tego co widzę to chyba tylko podhaczony,

    Mechanizm jest grawitacyjny, po lewej widać ciężarek na dźwigni którym mogę wyregulować siłę nacisku.
    Na razie jest ustawione na równowagę i dociskam ręką.
    Może dam krótszy ciężarek i przesuwając go na dźwigni miałbym regulację siły nacisku.
    To wymaga wyczucia wiertła i materiału, troszkę doświadczenia które przyjdzie w trakcie użytkowania.
    Wrzecionem 180 W, 2800 obr/min przy 36 woltach wierciłem w stali wiertłem 2,4 mm.
    Przy tych obrotach większych otworów kobaltowymi to może do 4 mm.
    Spróbuję wiertłami widiowymi.
    Jeszcze ich nie używałem i nie wiem czy w fabryce naostrzyli je prawidłowo.
    Mam drugie wrzeciono o mocy 50 W i obrotach 5000/min i ono jest fotce.
    Używałem go na innym stojaku więc niespodzianek być nie powinno.
    Mam jeszcze silnik DC 60 V, 360 W, 2400 obr/min.
    Ale on czeka na przeróbkę osi, bo on jest amerykański i ma wałek pół cala.
    Mam jeszcze silnik DC 60 V, 180 W, 5400 obr/min., też amerykański.
    Może mam francuski o ile nie uszkodziłem go podczas ściągania koła pasowego.

    Mam też nową chińską wiertarkę stołową z przekładnią pasową.
    Wymieniłem jej podstawę, kolumnę i stolik.
    Teraz jest sztywniejsza ale utknąłem z montażem bo zrobiła się za ciężka.
    Muszę się zastanowić jak to rozwiązać, wiercenie na kucanego jakoś mi nie pasuje.
    Może jej szafkę na kółkach dorobię?
    Trochę za dużo rzeczy mam teraz i zamiast coś robić muszę myśleć z czego zrezygnować.

    Wieczorem napiszę jak się wierci w stali widią otwory o większej średnicy.

    Dodano po 5 [minuty]:

    Mlody_Zdolny napisał:
    Jaka jest funkcja tego ciężarka wiszącego na wysięgniku?

    Łożysko na kolumnie + silnik są zbyt ciężkie dla małych wierteł.
    Staszek_Staszek napisał:
    Mechanizm jest grawitacyjny, po lewej widać ciężarek na dźwigni którym mogę wyregulować siłę nacisku.
    Na razie jest ustawione na równowagę i dociskam ręką.
    Może dam krótszy ciężarek i przesuwając go na dźwigni miałbym regulację siły nacisku.

    Ta pionowa śruba m8 na prawo od silnika służy jako ogranicznik głębokości wiercenia.
  • REKLAMA
  • #5 20973404
    pikarel
    Poziom 39  
    Posty: 4999
    Pomógł: 409
    Ocena: 1828
    Przyznam, ze to wiertarka o konstrukcji, jakiej dotąd nie widziałem, ale co ja tam widziałem...
    Patrząc na nią widzę ewolucję zwykłej wiertarki (pierwsze zdjęcie) do czegoś, co przypomina CNC z osią Z, lecz bez posuwów X i Y.
    Pewne jest jedno; stabilność położenia wiertła w tej wiertarce jest nieosiągalna w wiertarkach o tradycyjnej konstrukcji. Zastanawiam się, jaka jest siła odginająca przy nacisku wiertła Φ0.3mm? Czy do wiercenia tak maleńkich otworów potrzebne jest takie ciężkie koromysło? Ja zrobiłbym dwie wiertarki, jedną maleńką i sztywną, do wiercenia do 3mm, a koromysło do całej reszty.

    Duży plus za pomysł i za wykonanie.
  • #6 20973443
    cirrostrato
    Poziom 38  
    Posty: 4872
    Pomógł: 284
    Ocena: 950
    Konstrukcja ciekawa, tak się człowiek ratował w PRL-u, gratuluję.....małą wiertarkę kolumnową nówkę (mam też ale dużą, raczej trudno zastosować np. do płytek drukowanych) kupiłem kilka lat temu w OBI, jak wystawili po 60zł nierozpakowywane to pudła w oka mzik poooooszły. Pozdrawiam.
  • #7 20973475
    Staszek_Staszek
    Poziom 34  
    Posty: 3897
    Pomógł: 116
    Ocena: 840
    pikarel napisał:
    Zastanawiam się, jaka jest siła odginająca przy nacisku wiertła Φ0.3mm? Czy do wiercenia tak maleńkich otworów potrzebne jest takie ciężkie koromysło?

    Do wiercenia w stali do 2 mm wystarczy wymienić ramię z tym drugim wrzecionem 50-watowym co jest to na ostatnim zdjęciu.
    Ono ma własną prowadnicę liniową i żuraw służy tu tylko jako stojak.
    Ono kiedyś miało własny stojak, ale zamocowane na większym stojaku umożliwia wiercenie bez ograniczeń odnośnie wymiaru.
    Wątpię abym miał potrzebę wiercić np. w półmetrowej płytce PCB ale może w czymś innym?
    Na pewno pod wysokim żurawiem zmieści się np. stolik krzyżowy albo prawdziwe imadło.
    Założyłem że takie wymiary są ergonomiczne.
    Oczywiście rozważałem ewentualność kilku wiertarek o różnej wielkości, ale wszystkiego w domu nie rozstawię; ponieważ mam też inne rzeczy które wymagają przestrzeni.
    Ta wiertarka (i chińska wzmocniona) wylądują na szafeczkach a szafeczki na kółkach albo na filcowych płozach.
  • REKLAMA
  • #8 20973492
    pikarel
    Poziom 39  
    Posty: 4999
    Pomógł: 409
    Ocena: 1828
    Są różne szkoły myślenia, np. elektroniczna i mechaniczna; elekttronika dąży od zawsze do miniaturyzacji, mechanika raczej do niezawodności, jeśli więc jedno wspiera drugie - powstaje coś na kształ Twojego koromysła i mi się podoba, a że ja zrobiłbym inaczej - to najmniej istotne dla tego koromysła :)
  • #9 20973779
    CMS
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 8452
    Pomógł: 258
    Ocena: 2591
    Albo ja o czymś nie wiem, albo autor użył na początku słowa, które mu się spodobało a reszta je podchwyciła.

    Bo ja zam dwa znaczenia tego słowa i żadne nie ma nic wspólnego z wiertarkami.

    1. Koromysło – nosidło, drewniany przyrząd ułatwiający przenoszenie na barkach ciężarów; nazwa zapożyczona z języka ukraińskiego[1].

    Stosowany głównie w gospodarstwie wiejskim, gdzie służy do noszenia wiader z wodą z rzeki lub studni. Ma kształt nakładanej na ramiona, pałąkowatej belki z wycięciem na szyję. Dwa pojemniki o zbliżonej wadze zawieszane są na hakach po obu końcach pałąka, dzięki czemu obciążenie koromysła zachowuje równowagę.

    Kobieta niosąca koromysło z wiadrami w lesie

    Źródło.

    2. Wiązać kogoś w koromysło - rodzaj sowieckiej tortury, polega ono na unieruchomieniu człowieka w taki sposób, że jedną rękę przekłada się za głowę (jak byśmy się chcieli podrapać po karku), a drugą przekłada się miedzy nogami , następnie oprawcy wyginają skazańca w taki sposób, aby dało się spiąć ręce sztywnymi kajdanami, za plecami. I w takiej pozycji zostawia się w celi żeby sobie czekał na kolejne przesłuchanie.

    Żródło - Szczepan Twardoch "Chołod".

    Także proszę mnie oświecić która część tej maszyny to koromysło? Ja się z tym określeniem spotkałem stosunkowo niedawno, właśnie we wspomnianej książce.
    Bo może jestem po prostu niedouczony, ale szukałem w Google i wszędzie tylko narzędzie do noszenia wiader widzę.
  • #10 20973811
    Staszek_Staszek
    Poziom 34  
    Posty: 3897
    Pomógł: 116
    Ocena: 840
    CMS napisał:
    Także proszę mnie oświecić która część tej maszyny to koromysło?

    Faktycznie popełniłem gafę.
    Słowo zapamiętałem z dzieciństwa i sam nie wiem skąd mi przyszło do głowy że można go użyć tak jak np. wihajster.
    Chyba powinienem edytować i zamienić to niefortunne słowo. 
    Jakkolwiek jeżeli tą dźwignię z ciężarkiem przedłużę na lewo od kolumny to może to trochę przypominać nosidło z dwoma ciężarkami.

    Przed chwilą zrobiłem pomiary prądu podczas wiercenia i obejrzałem wióry. Wyszło mi że powinienem dołożyć ciężarek aby zwiększyć nacisk.

    Poprawiłem.
  • #11 20974044
    pikarel
    Poziom 39  
    Posty: 4999
    Pomógł: 409
    Ocena: 1828
    Koromysłem nazywano coś, co ktoś zrobił na wzór czegoś, ale wyglądało całkiem inaczej, wtedy zadawano pytanie: co to za koromysło?
    Mieszkałem wtedy na "ziemiach odzyskanych", czyli Dolnym Śląsku, a tam większość mieszkających to byli Polacy, repatriowani z tej części Polski, która zniknęła po drugiej wojnie światowej i została dołączona do USRR, więc pochodzenie słowa jest to samo, ale znaczenie uległo zmianie.
  • #12 20974058
    Mlody_Zdolny
    Poziom 31  
    Posty: 1439
    Pomógł: 109
    Ocena: 644
    CMS napisał:
    Albo ja o czymś nie wiem, albo autor użył na początku słowa, które mu się spodobało a reszta je podchwyciła.

    Najwyraźniej nie wiesz, bo w Radomiu i okolicach koromyslo niekoniecznie znaczy to co pokazałeś na obrazkach.
    Zasięgnąłem opinii i w radomskim regionalizmie koromyslo znaczy coś dużego i niezgrabnego.
    Tak więc @Staszek_Staszek nie popełniłeś żadnej gafy a tekst ubarwiony takimi słowami czyta się ciekawiej :D
  • #13 20974093
    Staszek_Staszek
    Poziom 34  
    Posty: 3897
    Pomógł: 116
    Ocena: 840
    saly napisał:
    akie obroty wrzociona masz. Na jakich średnicach wierteł i materiałach testowałeś?

    Jak obiecałem zrobiłem kilka prób wiercenia.

    Wiertło HSS 2 mm Baildonit ale PRL, 36 V, ok. 2800 rpm, stal ciągniona grubość 12 mm - wierci bardzo cicho i szybko.
    Pobór prądu ok. 500 mA.

    Wiertło HSS 5 mm SARIUS nowe, 12 V, ok.700 rpm, stal ciągniona grubość 12 mm - przewierciła wolniej, mniej niż minutę. Czasu nie mierzyłem, na pobór prądu patrzyłem.
    Pobór prądu ok. 2-2,5 A.

    Wiertło widiowe do metalu firmy No-Name po 4 zeta.
    36 V, 2800 rpm, stal ciągniona grubość 12 mm - przewierciła, coś ponad minutę. Czasu nie mierzyłem, na pobór prądu patrzyłem.
    Pobór prądu ok. 1,5 A.
    Nacisk był grawitacyjny, tylko wagą wrzeciona, ramienia i łożyska.
    Zamiast wióra są opiłki i otwór pewnie rozbity.
    Hałas jak dla mnie nie do zaakceptowania.
    Po umocowania detalu w imadle maszynowym (ok. 10 kg wagi) hałas zmalał na tyle że można wiercić nie cierpiąc.
    Te wiertła widiowe które kupiłem dla próby, wymagają prawidłowego naostrzenia, ale szlifierkę rozebrałem do modernizacji to temat poczeka.

    Wnioski:
    Można bez problemów nawiercać i wiercić w stali wiertłami HSS do fi ok. 5 mm.
    W aluminium zapewne bez problemów do fi ok. 10 mm.
    Przy grubszych wiertłach muszę pamiętać aby obniżać napięcie zasilania aby zmniejszyć obroty.
    Patrząc na pobór prądu widzę że mogę dorobić jakiś docisk.
    Prąd znamionowy silnika przy 36 V - 6 A.
    Nacisk grawitacyjny zapewnia wiercenie ale śmiało mogę dodatkowo przyciskać jakąś dźwignią.
    Wiercenie będzie odpowiednio szybsze.
    Ważne że jest praktycznie bezgłośna i że układ z ciężarkiem się sprawdził.
  • REKLAMA
  • #14 20974107
    CMS
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 8452
    Pomógł: 258
    Ocena: 2591
    Ja mówię o słownikowym znaczeniu a nie lokalnej gwarze. Poproszę o jakieś linki potwierdzające inne znaczenia tego słowa (bo ja nie znalazłem). Przypominają mi się za to lata młodości, gdy w naszej "paczce" używaliśmy słowa "kielnia" w kontekście kieszeni w spodniach. Nie zmienia to jednak faktu, że kielnia to narzędzie murarskie i zawsze takim pozostanie.
  • #15 20974417
    pikarel
    Poziom 39  
    Posty: 4999
    Pomógł: 409
    Ocena: 1828
    A koromysło jakie jest współcześnie - widać na zdjęciach.
    Żarówki z LED-ami słownikowo nie pasują mi okrutnie (powinno być ledówki), walczę z tym, jak Don Kichot z Lamanchy. I co? I nico. Język jest żywy, więc podlega zmianom.
  • #16 20975405
    Pavlulonix
    Poziom 10  
    Posty: 24
    Ocena: 4
    A od kiedy się odmienia obcojęzyczne skróty Panie pikarel? Waćpan widzę, że walczysz z całym światem i lubisz krytykować.

    Co do samej wiertarki, to pomysł zacny i rozwojowy. Jak mierzysz ilość obrotów? Może pytanie było trywialne, ale mnie temat zaciekawił bo rozwiązań jest mnóstwo. Pytanie też jak będzie z precyzją na dłuższą metę przy tej podstawie? Rozumiem, że projekt rozwojowy, więc zapewne jakoś rozwiążesz ewentualne (nie twierdzę, że gwarantowene) problemy w tej kwestii :) Powodzenia

    Dodano po 12 [minuty]:

    >>20974107
    A bo to tak było swego czasu, że kiernia, kiermana i kielnia (heh) były stosowane zamiennie, zależnie od regionu :) To coś jak "komórka", która na Śląsku oznacza taki osobny budyneczek pod familokiem lub spiżarnię wewnątrz domu, a na przykład w Łodzi jest określeniem piwnicy :) Albo łódzki placek, czyli pizza, po czym w zeszłym roku poznałem serio fajnego człowieka, że jest z Łodzi. Nota bene przypadkiem spotkany w Wiśle mój niemalże sąsiad... były, bo już wróciłem na stare śmieci z czasów dzieciństwa, czyli na Śląsk :)
  • #17 20975579
    Staszek_Staszek
    Poziom 34  
    Posty: 3897
    Pomógł: 116
    Ocena: 840
    Pavlulonix napisał:
    Jak mierzysz ilość obrotów? Rozumiem, że projekt rozwojowy,...

    Na obroty szacuję na podstawie napięcia zasilnia i poboru prądu.
    Z obrotami muszę uważać tylko przy wierceniu w stali wiertłem HSS.
    Silnik ma przy napięciu 36 V 2800 obr/min i znamionowy pobór prądu 6 A. Dlatego przy wierceniu wiertłem fi 5 mm obniżyłem napięcie zasilania do 13 V.
    Co ciekawe udało mi się dość szybko przewiercić a pobór prądu wahał się od 2 do 2,5 A.
    Czyli że na wale było ok. 25 W.
    Przypuszczam że mógłbym jeszcze trochę obniżyć napięcie zasilania, zwiększyć nacisk i wiercić być może wiertłem fi 7 mm.
    Ale to miałaby być wiertarka podręczna, a w stali miało być tylko nawiercanie wiertłami 2,4 mm.
    Do większych otworów w stali mam wzmocnioną chinkę (brakuje mi do niej tylko szafki na kółkach).
    Dzisiaj dorabiam pokrętła aby zastąpić niektóre śruby.
    Celem jest możliwość szybkiego montażu/demontażu ramienia z silnikiem i łożyskiem, tak aby mógł bezpiecznie ustawiać maszynę na blacie.
    Przerobię nieco mocowanie ramienia tak aby mocować je tylko jednym pokrętłem, ale to nie pilne.
    Jutro zamieszczę fotki.
  • #19 20975721
    Staszek_Staszek
    Poziom 34  
    Posty: 3897
    Pomógł: 116
    Ocena: 840
    Pavlulonix napisał:
    Jaki tam jest silnik?

    Silnik to łatwo dostępny chiński motor DC z magnesami trwałymi ZY7712.
    Mam możliwość sterowania tym silnikiem.
    To nigdy nie będzie CNC i dekoder nie jest potrzebny.
    Silniki mogę wymieniać w ciągu 2 minut.
    Ten mały na ostatnim zdjęciu jest na prowadnicy liniowej z jednym stopniem swobody.
  • #22 20977872
    pavyan
    Poziom 20  
    Posty: 320
    Pomógł: 33
    Ocena: 135
    Staszek_Staszek, nie przejmuj się nic a nic gadaniem o definicji koromysła - czepiają się z zazdrości o wiertarkę :-)
    Ja też znam zwyczajowe znaczenie "koromysła" będące określeniem czegoś dziwnego i nietypowego, znam też podobne, np. "kocopoł" :-) A definicja słownikowa kocopoła też jest inna.
    Fajna maszynka, i ciekawy pomysł z ta drugą "pomocniczą" kolumną, pewnie z obawy o drgania i brak precyzji - jednak czy przy takim szerokim rozstawie kolumn zespół ruchomy nie przycina się podczas ruchu w dół i w górę? Ale chyba nie, bo prowadzenie jest na łożyskach liniowych (tego prawego nie widać, ale prawdopodobnie jest tam z tyłu też łożysko liniowe).
    To, że sprzęt ciężki jest wyłącznie zaletą - nie narzekaj, masa daje stabilność i "gasi" drgania i wibracje. Przy przestawianiu ktoś Ci pomoże... nie dźwigaj sam, ja mam nauczkę: skopany nieodwracalnie kręgosłup.
    Z doświadczenia: nie przesadzaj z obrotami - 2800 do stali to dużo, stosuj tylko przy małych średnicach do ø1,5-2mm - inaczej zniszczysz zwykłe wiertła HSS. Dobrze by było poszukać silnika z mniejszymi obrotami, ale to chyba będzie niełatwe - 2800 to i tak niewysokie obroty jak na podobne silniki.
    Wiertła HSS-Co są dużo lepsze i z reguły precyzyjnie ostrzone w inny sposób (z korekcją ścina, krzyżowo) - ale nierzadko mają większy kąt helisy i niezbyt nadają się szczególnie do mosiądzu; starzy fachowcy mówili że te wiertła są "chytre" :-) , bo same włażą w materiał. Takie wiertła są za to doskonałe do stali zwykłej i kwasoodpornej/nierdzewnej - ale w KO/nierdzewce obroty jeszcze mniejsze, i polecam wiertła HSS-Co FANAR.
    Wspomnę o kwestii chłodzenia+smarowania - w stali jest to KONIECZNE, ale w zasadzie ZAWSZE jest niezbędne podczas wiercenia w metalach*; można używać oleju lnianego (wycierać/płukać, bo schnie), emulsji borolejowej, a także TEREBOR-u.
    Ten ostatni środek jest naprawdę bezkonkurencyjny, ale niestety dość drogi (teoretycznie jest to olej do gwintowania, ale do wiercenia też jest idealny).
    Co do sprawy obrotów - mam wiertarkę WS-15, dobry, ciężki stary polski sprzęt, i mam na stałe ustawioną przekładnię na najniższych obrotach 450/min. I nawet wiertłem ø1mm wiercę w stali tymi obrotami, gdy mam do zrobienia tylko kilka otworów - da się spokojnie, tylko delikatnie i ostrożnie; zmieniam przełożenie na 3000obr. dopiero, gdy mam takich małych otworów kilkanaście do wywiercenia w metalu (albo w laminacie szklanym płytki drukowanej, ale tu już wiertłem węglikowym).

    *Tylko w mosiądzu tzw. sypkim M58 nie potrzeba chłodzenia, ale już ciągliwy M63 wolę obrabiać z chłodzeniem, to parszywy materiał do obróbki skrawaniem, jak również miedź i czysty glin - dodam, że narzędzia (ogólnie) powinny być do mosiądzów ostre - ale z małym kątem natarcia. I dlatego istnieją specjalne wiertła do mosiądzu o kącie helisy dużo mniejszym od typowych, uniwersalnych wierteł.
  • #23 20978067
    Staszek_Staszek
    Poziom 34  
    Posty: 3897
    Pomógł: 116
    Ocena: 840
    pavyan napisał:
    Fajna maszynka, i ciekawy pomysł z ta drugą "pomocniczą" kolumną, pewnie z obawy o drgania i brak precyzji - jednak czy przy takim szerokim rozstawie kolumn zespół ruchomy nie przycina się podczas ruchu w dół i w górę? Ale chyba nie, bo prowadzenie jest na łożyskach liniowych (tego prawego nie widać, ale prawdopodobnie jest tam z tyłu też łożysko liniowe).

    Ta druga kolumna jest tylko pomocnicza. Jakby mi w czymś przeszkadzała to mogę poluzować dwie śruby i ją wysunąć.
    Jeżeli wiercenie jest prostopadłe i detal jest metalowy to kolumna nie spełnia żadnej funkcji. Dobrze naostrzone wiertło będzie się prowadzić "moralnie".
    W przypadku np. wiercenia pod dużym kątem jak wykonanie czegoś np. takiego:
    Pierścień osadczy stalowy z rozcięciem i śrubą regulacyjną
    prowadzenie wrzeciona po kolumnie pomocniczej ułatwi pracę.
    Zespół ruchomy nie przycina się. Jest na łożysku liniowym.
    Prowadnica liniowa z napisem N1 SMSA 40 JAPAN i oznaczeniem 180 mm
    Prowadnica liniowa z łożyskiem liniowym
    Kolumna i łożysko nie śladów zużycia. Nowe kosztowałoby kilkaset złotych ale miałem szczęście i chociaż z demontażu to kolumna i łożysko nie ma śladów zużycia.
    Jeżeli chodzi o wagę to niestety tak być musi, ale już poprawiłem konstrukcję i mogę zdjąć/założyć zespół ruchomy w pół minuty.
    Teraz bez problemu mogę ją sobie podnosić.
    Zastosowany silnik pozwala mi wiercić w stali wiertłami do HSS do 5 mm. Muszę tylko pamiętać aby zmniejszyć mu obroty.
    Na razie muszę otwory rozwiercać wiertarką ręczną, mam też trochę rozwiertaków.
    pavyan napisał:
    Co do sprawy obrotów - mam wiertarkę WS-15, dobry, ciężki stary polski sprzęt, i mam na stałe ustawioną przekładnię na najniższych obrotach 450/min.

    Zacna maszyna ale mi się taka nie trafiła.
    Chinkę kupiłem i te elementy przekreślone usunąłem:
    Niebieska wiertarka stołowa z zaznaczonymi czerwonymi krzyżykami na niektórych elementach.
    Mam przygotowane elementy i muszę tylko ją skręcić ale z 14 kg zrobiło się 40 kg.
    Jak znajdę solidną szafkę to przykręcę jej kółka i chinkę zmontuję już na szafce.
    Co do wierteł to mam trochę. Udało mi się kupić trochę narzędzi z zapasów magazynowych z PRL-u.
    Umiem ostrzyć i będę musiał dokupić jeżeli złamię.
    Kupowanie nowych wierteł teraz to loteria.

    Dziękuję za dobre słowo.
  • #24 21786885
    strikexp
    Poziom 27  
    Posty: 2405
    Pomógł: 101
    Ocena: 104
    Fajne, ale dużo zabawy. Dlatego kupiłem taką chinkę jak powyżej i zamieniłem uchwyt na tulejkę ER25:

    Zestaw tulejek ER z uchwytem wiertarskim, kluczem i plastikowym etui

    Natomiast nie jestem zadowolony z jej pracy i wypadania tulejki czy to uchwytu na skutek braku dużego docisku. Ale też tego że jest za duża i za ciężka do PCB.
    Muszę znaleźć pewien wynalazek który kupiłem lata temu:

    Mała wiertarka stołowa z zamontowaną płytką PCB i napędem elektrycznym

    I zalać tą plastikową wydmuszkę epoxydem zmieszanym z piaskiem. Wtedy powinienem uzyskać fajną wiertareczkę PCB. Jakich z tego co się orientuję na rynku nie ma.
  • #25 21786901
    Staszek_Staszek
    Poziom 34  
    Posty: 3897
    Pomógł: 116
    Ocena: 840
    strikexp napisał:
    Wtedy powinienem uzyskać fajną wiertareczkę PCB. Jakich z tego co się orientuję na rynku nie ma.

    Może nikt takich nie zamawiał?
    Co jeżeli płyta PCB nie zmieści się bo tu kolumienka ogranicza?
    Ja moim koromysłem mogę wywiercić dziurę w oceanie.
  • #26 21786908
    strikexp
    Poziom 27  
    Posty: 2405
    Pomógł: 101
    Ocena: 104
    To raczej do małych płytek, no i zawsze można wywiercić z ręki. Co robię przy pojedynczych otworach wkrętarką. Problem pojawia się gdy trzeba wywiercić coś większego np w obudowie lub panelu. I wtedy taka większa jest fantastyczna.

    Sprawdzałem na aliexpress. Nie ma porządnych kolumnowych wiertarek do PCB. Stąd pomysł aby odkopać tego dinozaura.
  • #27 21786925
    Staszek_Staszek
    Poziom 34  
    Posty: 3897
    Pomógł: 116
    Ocena: 840
    strikexp napisał:
    Stąd pomysł aby odkopać tego dinozaura.

    Kupiłem taką wiotką
    Niebieska stojąca wiertarka stołowa Bass Polska model BP-5278 z imadłem i laserowym celownikiem
    Karmiłem chucherko i gdy przybyło jej 50 kilogramów to:
    Wiertarka stołowa zmodernizowana stalowym wałem i płytami grubości 20 mm
  • #28 21786951
    strikexp
    Poziom 27  
    Posty: 2405
    Pomógł: 101
    Ocena: 104
    No ale to już do wiercenia w stali. Ja to patrzę z perspektywy elektronika, gdzie stali się nie tyka, chyba że potrzebujesz otwór w miedzi.
    Ja bym jednak widział coś mocniejszego w takiej roli. Ponieważ te Chińskie najtańsze wiertarki mają słabo wykonane wrzeciona. Ja dla świętego spokoju kupiłem ZX7016 do metalu. Chociaż to też nie jest dobry wybór, bo trzeba sobie dorobić do niej stolik aby nie wywiercić dziury w stole krzyżowym.
    Zasadniczo te chińczyki wymagają dużo pracy. Choć polecam zalewać tą kolumnę epoxydem z piaskiem, to ją bardzo mocno usztywnia. A nie trzeba lecieć do tokarza z wałkiem.
  • #29 21786976
    Staszek_Staszek
    Poziom 34  
    Posty: 3897
    Pomógł: 116
    Ocena: 840
    strikexp napisał:
    Zasadniczo te chińczyki wymagają dużo pracy.

    Potwierdzam. Ja włożyłem ok. 200 godzin i gdybym roznosił ulotki to za te pieniądze miałbym wiertarkę¢ę.
    Niestety jest przepaść na rynku, albo 300 złotych za 14 kilogramów albo 30 000 złotych.
    Kupiłbym tą za 30 000 ale miałbym problem z wagą - dotykania dwustu kilogramów trenerka mi zabroniła.
  • #30 21786985
    strikexp
    Poziom 27  
    Posty: 2405
    Pomógł: 101
    Ocena: 104
    No właśnie nie, bo ta ZX7016 jak i pewnie inne w okolicach 1000-2000zł to są już całkiem spoko maszynki. Oczywiście trzeba sprawdzać dystrybutora i samą maszynę. Bo trafiają się wadliwe egzemplarze lub nawet zamawianie chłamu.
    Ta moja ZX na początek wywaliła mi korki, bo elektryka była w tak małej plastikowej obudowie że ledwo się mieściła. Więc widać chińczyk który to składam stwierdził że pierdoli i wrzuci byle jak. Stół krzyżowy też ma takie luzy jak prostytutka miedzy nogami po 20 latach stażu. Więc trzeba ogarniać to samemu. No ale podnoszona kolbą głowica, wrzeciono i sam uchwyt wiertarski to sobie bardzo chwalę.
    Myślę że podobnie jest przy zwykłych wiertarkach ze średniej półki.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Ach i co mi się najbardziej podoba. Ma uchwyt wiertarski przykręcany na 3 śruby na stożku. Dlatego nie ma opcji aby przy zwykłym wierceniu go wyrwało.

    Moderowany przez Felini:

    3.1.5-3.1.7 Rozpowszechnianie treści sprzecznych z zasadami współżycia społecznego oraz dobrymi obyczajami.

📢 Słuchaj (AI):

Podsumowanie tematu

✨ Przedstawiono autorską konstrukcję stołowej wiertarki zbudowanej z podzespołów pochodzących z demontażu, wyposażonej w wymienne ramiona z silnikami o różnych mocach i obrotach, umożliwiającymi wiercenie otworów od 0,3 mm do kilku milimetrów w różnych materiałach, w tym w laminacie i stali. Mechanizm docisku wrzeciona oparty jest na grawitacyjnym ciężarku regulowanym na dźwigni, co pozwala na dostosowanie siły nacisku. Silniki DC z magnesami trwałymi (m.in. chiński ZY7712) pracują przy napięciach do 60 V, z obrotami od 2800 do 5400 obr./min. Konstrukcja zawiera prowadnice liniowe i łożyska, zapewniające stabilność i precyzję, a wymiana ramion jest szybka i prosta. Dyskutowano o zaletach masy urządzenia w tłumieniu drgań oraz o ograniczeniach wiertarek chińskich, które często wymagają modyfikacji, np. wymiany uchwytu na tulejkę ER25. Wspomniano o problemach z hałasem i konieczności prawidłowego ostrzenia wierteł widiowych. Poruszono także regionalne znaczenie słowa „koromysło” użytego w opisie konstrukcji. W dyskusji pojawiły się porównania do gotowych wiertarek stołowych, ich wad i zalet oraz sugestie dotyczące dalszego rozwoju projektu, w tym zastosowania pokręteł do szybkiego montażu i demontażu ramion oraz ewentualnego sterowania silnikiem.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA