Witam,
W skrócie, pojechałem na wakacje 2 tyg. Po powrocie z kranu leci johny walker.
Spuszczam wode i po jakimś czasie leci ok. Warto dodać że mam filtry na dojściu instalacji (sznurkowe i węglowy, zalepione jak 150 ale jeszcze nie do końca) więc nie powinno być tematu johnego walkera. Przychodzi myśl, że może coś w instalacji urosło lub, jest to rdza ze złączki która jak postała to zaczęła być zauważalna...
Info o w temacie instalacji.
2 filtry przed zmiękczaczem wody, zmiękczacz wody, filtr ZA zmiękczaczem wody, piec gazowy, zasobnik 100l i instalacja ogrzewania podłogowego. Instalacja CWU i część CO na rurach PP.
Zauważyłem też że przy zasobniku CWU mam złączkę wody z (najwyraźniej) stali cynkowanej bo rdzewieje i zaczyna kapać na rudo. Testując zawiesinę jaka wykapała to po dodaniu octu zaczyna się czerwony osad topić z dna więc obstawiam że to zwyczajna rdza a johny walker to to co się uwolniło do rur i ostało podczas nieobecności.
Dodam że filtry przed zmiękczaczem nie wyglądają już dobrze (trzeba wyienić) a za zmiękczaczem wygląda całkiem znośnie ale może i tak wymienię, bo przeczytałem że na tych osadach które zbierają filtry może się coś rozwijać.
I pytanie docelowe odnośnie płukania czy dezynfekcji (na zaś) instalacji CWU.
Widziałem w internecie, że się zaleca raz na kilka lat itd. Robią to lodku pompami które robią obieg zamknięty na zaworze i filtruje wodę z dodatkiem płynu czyszczącego.
Idąc tym tokiem rozumowania.... mając zmiękczacz to za zmiękczaczem mam filtr a do filtra mógłbym dodać kilka tabletek chlorujących lub płynu bazującego na chlorze lub tym podobnych i w całym domu odkręcić zimną wodę i tym samym coś by tam ubiło za zmiękczaczem. Pytanie tylko czy to ma sens i czy to można nazwać bezpiecznym dla rur?
Zasobnik teoretycznie też można spuścić całą wodę a można i zagrzać zasobnik do 60 stopni i większość ginie i tak (co zrobiłem już dziś).
Co szanowni mślicie o pomyśle dodania chloru do rur i spuszczenia wody z instalacji przez kran
W skrócie, pojechałem na wakacje 2 tyg. Po powrocie z kranu leci johny walker.
Spuszczam wode i po jakimś czasie leci ok. Warto dodać że mam filtry na dojściu instalacji (sznurkowe i węglowy, zalepione jak 150 ale jeszcze nie do końca) więc nie powinno być tematu johnego walkera. Przychodzi myśl, że może coś w instalacji urosło lub, jest to rdza ze złączki która jak postała to zaczęła być zauważalna...
Info o w temacie instalacji.
2 filtry przed zmiękczaczem wody, zmiękczacz wody, filtr ZA zmiękczaczem wody, piec gazowy, zasobnik 100l i instalacja ogrzewania podłogowego. Instalacja CWU i część CO na rurach PP.
Zauważyłem też że przy zasobniku CWU mam złączkę wody z (najwyraźniej) stali cynkowanej bo rdzewieje i zaczyna kapać na rudo. Testując zawiesinę jaka wykapała to po dodaniu octu zaczyna się czerwony osad topić z dna więc obstawiam że to zwyczajna rdza a johny walker to to co się uwolniło do rur i ostało podczas nieobecności.
Dodam że filtry przed zmiękczaczem nie wyglądają już dobrze (trzeba wyienić) a za zmiękczaczem wygląda całkiem znośnie ale może i tak wymienię, bo przeczytałem że na tych osadach które zbierają filtry może się coś rozwijać.
I pytanie docelowe odnośnie płukania czy dezynfekcji (na zaś) instalacji CWU.
Widziałem w internecie, że się zaleca raz na kilka lat itd. Robią to lodku pompami które robią obieg zamknięty na zaworze i filtruje wodę z dodatkiem płynu czyszczącego.
Idąc tym tokiem rozumowania.... mając zmiękczacz to za zmiękczaczem mam filtr a do filtra mógłbym dodać kilka tabletek chlorujących lub płynu bazującego na chlorze lub tym podobnych i w całym domu odkręcić zimną wodę i tym samym coś by tam ubiło za zmiękczaczem. Pytanie tylko czy to ma sens i czy to można nazwać bezpiecznym dla rur?
Zasobnik teoretycznie też można spuścić całą wodę a można i zagrzać zasobnik do 60 stopni i większość ginie i tak (co zrobiłem już dziś).
Co szanowni mślicie o pomyśle dodania chloru do rur i spuszczenia wody z instalacji przez kran