zlychnet napisał: >>21269926 Właśnie się przyznałeś do błędu poznawczego. Działa na ciebie bezpośrednio. Co najwyżej tego nie dostrzegasz, myśląc, że dotyczy to tylko innych, ale nie ciebie, bo w twoim postrzeganiu świata jesteś wyjątkowy. Działa też na twoich znajomych, z którymi rozmawiasz, a więc pośrednio poprzez innych też na ciebie. To, co napisałeś to stwierdzenie równie prawdziwe , co na przykład stwierdzenie, że podatków nie płacisz, bo działasz w szarej strefie.
Dokładnie dajesz dowód na popełnianie tego samego błędu.
Skąd wiesz, że twoje informacje nie są zmanipulowane, błędne, a robisz dokładnie to, czego się od ciebie oczekuje i nie wyciągasz błędnych wniosków?
Podważając lub negując cudze stanowisko, tylko dlatego, że jest odmienne, wykazujesz oznaki fanatyzmu i ograniczenia intelektualnego.
Póki co, "sztuczna inteligencja" to prymitywne algorytmy, które raczkują w temacie samouczenia się na podstawie wprowadzonych danych.
Jest świetna w wyszukiwaniu powtarzających się wzorców i ich reprodukowaniu.
Nie myśli, nie planuje, nie rozumie kontekstu. Na razie jest po prostu kiepskim narzędziem, którego nowością zachłysnął się świat techniki.
I to nie jest pierwszy raz, kiedy coś takiego się dzieje.
Kiedy odkryto prąd elektryczny, przypisywano mu nierealne zastosowania.
Kiedy opracowano technikę jądrową, postulowano, że będziemy nią napędzać wszystko.
Kiedy wykonano pierwsze loty kosmiczne, prognozowano, że wkrótce każdy będzie latał w kosmos własną rakietą - przez analogię rozwoju do lotnictwa czy motoryzacji.
Teraz mamy to samo zjawisko. Osoby, które nie bardzo rozumieją zagadnienie, mitologizują zastosowania nowego narzędzia. Tymczasem nie znanymi ani wszystkich jego możliwości, ani ograniczeń, choć te w pewnym stopniu muszą wynikać z ograniczeń techniki komputerowej.
Ekstrapolujemy nasze własne mity, z ery przed powstaniem SI, kiedy już chcieliśmy coś takiego stworzyć i wymyślano "myślące maszyny" na potrzeby fantasy i SF.
Tymczasem mamy typowe programy, zdolne jedynie do przeglądania baz danych i wyszukiwania wzorców. Właściwie wykorzystane mogą być przydatne, ale nie są to jeszcze (i długo nie będą) w pełni prawdziwe "SI". W zasadzie to coś, co możemy nazwać dopiero "pre-SI". I wcale nie jest powiedzenie, że chcemy uzyskać "prawdziwe SI". Raczej zależy nam na wyspecjalizowanych pomocnikach, o bardzo ograniczonej autonomii.
Już wiadomo, że zbyt swobodnie działające "SI" niespecjalnie różnią się od ludzi i danych jakimi się je nakarmi. A nakarmić można je tylko danymi generowanymi przez ludzi.
Inaczej niczego, te samouczące się algorytmy się nie nauczą.
A tego czego się uczą, skłania je do takich samych przywar jakie mają ludzie - ksenofobia, rasizm, lenistwo, ułatwianie sobie pracy, zachowywanie pozorów bez realnych wyników itd.
I póki co, działanie tych aplikacji sprowadza się głównie do działania w sieci.
Na tzw. "big data". Zatem, im więcej w sieci przesiadujesz, im więcej z niej korzystasz, tym bardziej karmisz algorytmy AI danymi o sobie i tym bardziej pozwalasz się kierować. Dajesz sobie podsuwać spersonalizowane treści o ukierunkowanej zawartości.
O osobie, która nie spędza w sieci dużo czasu, nie ma konta na mediach społecznościowych, nie czerpie informacji tylko z ograniczonej liczby źródeł - algorytmy AI nie mają czego się dowiedzieć i nie mają jak wpływać na jej życie.