Ponieważ przeszedłem z fotowoltaiki offgrid z inwerterem 24V 4,2kW, na większej mocy inwerter 48V 6,2kW, zmuszony byłem przełączyć dwa akumulatory 24V/100Ah z połączenia równoległego na szeregowe. Teoretycznie w instrukcji od akumulatorów (które są identyczne) było napisane, że mogą pracować w połączeniu szeregowym jednak w praktyce okazało się, że po kilku cyklach pracy ich napięcia zaczęły się rozjeżdżać, czyli potrzebny był balanser na 48V typu 2 x 24V. Okazało się po wielogodzinnych poszukiwaniach, że takich balanserów nikt nie produkuje. Można co najwyżej kupić balanser 48V typy 4 x 12V, co wymaga rozprucia akumulatorów 24V aby uzyskać w każdym z nich punkt połączenia 4 ogniw z kolejnymi czterema.
Potrzeba matką wynalazku, więc postanowiłem sam zbudować taki balanser jak najtańszym kosztem. Znając zasadę pracy balansera uruchomiłem program Proteus i zacząłem projekt i symulację pracy tego projektu.
Jak widać ze schematów zasada pracy balansera polega na poróbnywaniu przez wzmacniacz operacyjny pracujący w układzie komparatora, napięcia w punkcie wspólnym połączenia szeregowego akumulatorów 24V z napięciem z dzielnika utworzonego z rezystorów 10k 0,1% połączonych szeregowo. Jak akumulatory mają identyczne napięcie, to różnica napięć między punktem ich połączenia (czyli masą wzmacniacza) a napięciem z dzielnika wynosi 0V i na wyjściu wzmacniacza operacyjnego napięcie względem masy też wynosi 0V. Jeśli jednak napięcie na jednym z akumulatorów (górnym, lub dolnym) się zwiększa lub zmniejsza względem drugiego (symuluje to potencjometr, którego suwak podaje napięcie na wejście odwracające wzmacniacza operacyjnego), to na wyjściu wzmacniacza pojawia się napięcie, które jest wykorzystywane do kompensacji napięć akumulatorów.
Potrzeba matką wynalazku, więc postanowiłem sam zbudować taki balanser jak najtańszym kosztem. Znając zasadę pracy balansera uruchomiłem program Proteus i zacząłem projekt i symulację pracy tego projektu.
Jak widać ze schematów zasada pracy balansera polega na poróbnywaniu przez wzmacniacz operacyjny pracujący w układzie komparatora, napięcia w punkcie wspólnym połączenia szeregowego akumulatorów 24V z napięciem z dzielnika utworzonego z rezystorów 10k 0,1% połączonych szeregowo. Jak akumulatory mają identyczne napięcie, to różnica napięć między punktem ich połączenia (czyli masą wzmacniacza) a napięciem z dzielnika wynosi 0V i na wyjściu wzmacniacza operacyjnego napięcie względem masy też wynosi 0V. Jeśli jednak napięcie na jednym z akumulatorów (górnym, lub dolnym) się zwiększa lub zmniejsza względem drugiego (symuluje to potencjometr, którego suwak podaje napięcie na wejście odwracające wzmacniacza operacyjnego), to na wyjściu wzmacniacza pojawia się napięcie, które jest wykorzystywane do kompensacji napięć akumulatorów.
Fajne? Ranking DIY