Cytat: Dwa wyjscia 12V z zasilacza ATX to tylko dodatkowe przewody bo napiecie jest jedno i to samo.
na pewno? z jakiegoś powodu sa oznaczane oddzielnie i mają często różną obciążąlność (np 10A i 15A). Bo to, że wszystkie żółte kable to to samo to wiem, bo już zdarzało mi się rozbierać starsze zasilacze z 1 linią 12V i miały je przylutowane wielkim plackiem cyny w jednym miejscu (podobnie zrobione z pozostałymi napięciami i GND).
Cytat: Samo wykozystanie 12V nie ma zbyt wielkiego sensu bo glowna stabilizacja jest na 3,3 i/lub 5V a 12V zmienia sie w dosc duzych granicach.
aż tak bardzo? używałem ATXa jako ładowarki do LiIonów na 8.4V (poprzez LM317 + tranzystor wykonawczy) na 4.5A (z 8 zasilacza) i problemów nie miałem. I tak napięcie z impulsowego lepiej jest stabilizować liniowo, więc odchylenia dla 24V nawet rzędu 1V nie mają większego znaczenia, gdy zbijamy np do 18V.
Cytat: Z tymi niewielkimi pieniedzmi to nie jest to rozwiazane takie idealne bo to troche przypomina kupienie starego taniego motoroweru i uzywanie go jako hulajnogi.
Ja jestem zwolennikiem rozwiazan dostosowanych do konkretnych potrzeb a nie za wszelka cene najtanszych.
zgodzę się, że często nie warto oszczędzać, ale taki zasilacz jest doskonałym źródłem wielu różnych napięć, nawet ujemnych (-12 można już używać lub przerobic na inne aktualni potrzebne). oraz ma dużą obciążalność (przydatna m.in. do silników, które przy rozruchu mogą nieźle popieścić zasilacz).
Zasilacze do halogenów są rzeczywiście niezłe, w sumie to można by łączyć 1 ATX (ze względu na dodatkowe przydatne napięcia) i 1 do halogenów (ze względu na podbicie napięcia przy duzej mocy), ale skoro ten drugi i też jest impulsowym to wybór jest ciężki (amper w ATX jest parokrotnie tańszy niż w halogenowych). Za tym drugim przemawiają rozmiary (jest niewielki). Ehh, ciężki wybór.