Cześć.
Jestem w trakcie wykonywania instalacji elektrycznej w swoim domu i nie spodziewałem się, że z oświetleniem LED będzie aż tyle zachodu.
Postanowiłem, że w miejscach, gdzie światła będzie sporo – czyli w salonie i jadalni – zrobię coś w rodzaju quasi-gwiazdy i dorzucę w korytarzu podrozdzielnicę do sterowania tym oświetleniem.
Aktualny układ wygląda tak:
4 punkty świetlne na 230 V.
7 punktów świetlnych LED (zasilanie 24 V).
Do wszystkich łączników doprowadziłem przewody 3×1,5 mm², z myślą o komunikacji z rozdzielnicą.
Z obwodami 230 V nie mam problemu – mogę je połączyć klasycznie (łącznikiem) albo zastosować bistabilne przekaźniki i sterować przyciskami.
Problem zaczyna się przy LED-ach.
Chciałbym zasilić całość z jednego dużego zasilacza 24 V, zamiast montować osobny zasilacz do każdego obwodu. Niestety, nie znalazłem przekaźników bistabilnych, które miałyby cewkę na 230 V, a jednocześnie przełączałyby styk DC 24 V.
Myślałem więc o rozwiązaniu pośrednim:
Dodać mały zasilacz 24 V do zasilania przycisków.
Wykorzystać go do wysterowania cewek przekaźników 24 V.
Ale pojawił się kolejny problem – planowałem użyć przekaźników WAGO 788, które według katalogu mają dopuszczalny prąd łączeniowy:
16 A dla AC, tylko 2 A dla DC (jeśli dobrze odczytuję charakterystykę).
Na najbardziej obciążonym obwodzie mam około 3,2 A, więc to już poza skalą.
Rozważałem jeszcze jakiś moduł automatyki z kilkoma wyjściami, np. Ampio M-INO8, ale wygląda na to, że tego typu sprzęt nie jest łatwo dostępny dla przeciętnego użytkownika.
Pytanie:
Jak w praktyce rozwiązuje się takie przypadki?
Nie chciałbym montować zasilacza do każdego obwodu LED – wydaje mi się to kompletnie bez sensu.
Z góry dzięki za wszelkie sugestie i doświadczenia!
Jestem w trakcie wykonywania instalacji elektrycznej w swoim domu i nie spodziewałem się, że z oświetleniem LED będzie aż tyle zachodu.
Postanowiłem, że w miejscach, gdzie światła będzie sporo – czyli w salonie i jadalni – zrobię coś w rodzaju quasi-gwiazdy i dorzucę w korytarzu podrozdzielnicę do sterowania tym oświetleniem.
Aktualny układ wygląda tak:
4 punkty świetlne na 230 V.
7 punktów świetlnych LED (zasilanie 24 V).
Do wszystkich łączników doprowadziłem przewody 3×1,5 mm², z myślą o komunikacji z rozdzielnicą.
Z obwodami 230 V nie mam problemu – mogę je połączyć klasycznie (łącznikiem) albo zastosować bistabilne przekaźniki i sterować przyciskami.
Problem zaczyna się przy LED-ach.
Chciałbym zasilić całość z jednego dużego zasilacza 24 V, zamiast montować osobny zasilacz do każdego obwodu. Niestety, nie znalazłem przekaźników bistabilnych, które miałyby cewkę na 230 V, a jednocześnie przełączałyby styk DC 24 V.
Myślałem więc o rozwiązaniu pośrednim:
Dodać mały zasilacz 24 V do zasilania przycisków.
Wykorzystać go do wysterowania cewek przekaźników 24 V.
Ale pojawił się kolejny problem – planowałem użyć przekaźników WAGO 788, które według katalogu mają dopuszczalny prąd łączeniowy:
16 A dla AC, tylko 2 A dla DC (jeśli dobrze odczytuję charakterystykę).
Na najbardziej obciążonym obwodzie mam około 3,2 A, więc to już poza skalą.
Rozważałem jeszcze jakiś moduł automatyki z kilkoma wyjściami, np. Ampio M-INO8, ale wygląda na to, że tego typu sprzęt nie jest łatwo dostępny dla przeciętnego użytkownika.
Pytanie:
Jak w praktyce rozwiązuje się takie przypadki?
Nie chciałbym montować zasilacza do każdego obwodu LED – wydaje mi się to kompletnie bez sensu.
Z góry dzięki za wszelkie sugestie i doświadczenia!