Witam.
Mam pytanie do elektryków dotyczące wyzwalania różnicówki.
Naprawiam, nazwijmy to, pistolet do podgrzewania kleju. W obudowie są dwie grzałki: jedna 1200 W, 240 V i druga składająca się z dwóch połączonych szeregowo. Każdy grzejnik ma 250 W, 120 V. I właśnie z tym ostatnim mam problem. Wyzwala mi różnicówkę 100 mA 400 V.
Zmierzyłem miernikiem Megger i grzałki mają niewielki upływ, ale wydaje mi się, że nie jest on tak duży, aby wyzwalał różnicówkę. Grzałki są nowe.
Załączam kilka obrazków.
Czy takie wartości upływu mogą powodować ten problem?
Zastanawiam się też, czy może nierówne obciążenie faz może na to wpłynąć?
Zostało mi sprawdzenie różnicówki i poboru prądu na każdej fazie. Grzałki sterowane są przez przekaźnik półprzewodnikowy. Mierzę napięciem 250 V, bo grzałki są na 240 V.
Różnicowka to A9R12440 Schneider, 400/415 V, tyle AC 4P 40 A 100 mA-AC.
Edytowałem.[T.M.]
Mam pytanie do elektryków dotyczące wyzwalania różnicówki.
Naprawiam, nazwijmy to, pistolet do podgrzewania kleju. W obudowie są dwie grzałki: jedna 1200 W, 240 V i druga składająca się z dwóch połączonych szeregowo. Każdy grzejnik ma 250 W, 120 V. I właśnie z tym ostatnim mam problem. Wyzwala mi różnicówkę 100 mA 400 V.
Zmierzyłem miernikiem Megger i grzałki mają niewielki upływ, ale wydaje mi się, że nie jest on tak duży, aby wyzwalał różnicówkę. Grzałki są nowe.
Załączam kilka obrazków.
Czy takie wartości upływu mogą powodować ten problem?
Zastanawiam się też, czy może nierówne obciążenie faz może na to wpłynąć?
Zostało mi sprawdzenie różnicówki i poboru prądu na każdej fazie. Grzałki sterowane są przez przekaźnik półprzewodnikowy. Mierzę napięciem 250 V, bo grzałki są na 240 V.
Różnicowka to A9R12440 Schneider, 400/415 V, tyle AC 4P 40 A 100 mA-AC.
Edytowałem.[T.M.]