Zaprezentuję tutaj przenośny hot air WEP 8858, reklamowany też często jako "spawarka do plastiku" bądź jako "stacja lutownicza cyfrowa 100-650 W". Sprawdzę, jak radzi sobie on z wylutem elementów z płyty głównej a potem spróbuję pomierzyć jego pobór mocy oraz osiąganą temperaturę i pokazać to w formie przystępnych wykresów. Testy wykonam dla temperatur 100 °C, 350 °C i 450 °C.
WEP 8858 można sprowadzić z Chin nawet za niecałe 100 złotych. W naszym kraju będzie nieco drożej, widziałem nawet ceny dwukrotnie większe.
Zawartość zestawu
Mój egzemplarz oznaczony jest jako 8858-I - Portable SMD Rework Station. Informacje na opakowaniu nie sugerują "spawarki do plastiku", lecz wprost pracę w elektronice z elementami SMD.
Urządzenie jest dość dobrze zabezpieczone na czas transportu. Oprócz samego hot air dostajemy trzy dysze - kwadratową 12 mm x 12 mm oraz okrągłe 9 mm i 7 mm. W zestawie jest też podstawka.
Tabliczka znamionowa:
Polskojęzyczna instrukcja mówi między innymi o kalibracji i wymianie elementu grzejnego. To dobrze, że zostało to przewidziane. Nie polecam kupować jednorazowych produktów.
Zastanawia mnie natomiast jeden wiersz ze specyfikacji. Czy ta stacja naprawdę ma wyświetlacz "LED Nixie"? Chyba, że tu chodzi o "wyświetlacz LED stylizowany na Nixie".
Testy z płytą główną
Całość jest prosta i wygodna w użyciu. Nadmuch nastawia się potencjometrem, temperaturę przyciskami. Po skończonej pracy nie odłączamy całości od sieci, bo stacja najpierw jeszcze się sama chłodzi poprzez wydmuchiwanie powietrza bez grzania, tak jak w instrukcji.
Można śmiało testować. Tylko na czym? Wybrałem duże PCB:
Im więcej miedzi, im masywniejsza płyta, oraz im więcej warstw, tym trudniej wylutować element.
Pewnie jeszcze lepsza byłaby płyta główna z komputera, ale nie miałem żadnej pod ręką.
Pierwszy test - 300 °C, pełen nadmuch.
Poddałem się po 5 minutach. Nie udało się wylutować elementu.
Zwiększyłem temperaturę na 450 °C:
Element zszedł po 2 i pół minuty. Nie ma rewelacji.
Drugi test - 400 °C:
Tu sobie pomogłem topnikiem, element w obudowie takiej jak np. kości pamięci Flash zszedł w dwie minuty. Oznacza to, że w razie czego dałoby się wgrać firmware w sytuacji, gdy klips od CH341 zawodzi. Minimum funkcjonalności jest.
Trzeci test - 400 °C:
Następnie coś trudniejszego, cewka od jednej z przetwornic. Taki element jest dość duży i znajduje się na większej wylewce miedzi, która działa jak radiator i pochłania ciepło.
Grzałem trzy i pół minuty, ale element udało się zdjąć.
Czwarty test - 450 °C:
Tym razem cewka zeszła w półtorej minuty.
Piąty test - 450 °C:
Malutki element w obudowie QFN.
Sytuacja jest o tyle trudna, że element jest też przylutowany pod spodem. Udało się w półtorej minuty.
Szósty test - 450 °C:
Nieco większy element. Też z masą pod spodem. Widać to po jego ściągnięciu.
Niecałe dwie minuty.
Siódmy test - 450 °C - bez dyszy, większy element QFN.
Dwie minuty.
Wnioski nieco dalej.
Pomiary temperatury
Pomiary zrealizowałem w oparciu o konfigurację z tego tematu:
Konfiguracja OpenBeken do testów gorącego powietrza - MAX6675, rejestrowanie temperatury i mocy
Pomiary były wykonywane przy pełnym nadmuchu oraz przy 50% nadmuchu.
Tutaj przygotowałem dwa zestawy pomiarów:
- pomiary tylko dla WEP 8858, przy trzech temperaturach, też sprawdzałem różne poziomy nadmuchu
- zbiorcze porównanie wszystkich stacji, które do tej pory miałem
Zacznijmy od pomiarów tylko 8858.
Interaktywna wersja: https://openshwprojects.github.io/hotairwep8858.html
Pierwsze, co rzuca mi się w oczy to mała różnica pomiędzy grzaniem przy 350 °C i 450 °C. Krzywe tam się przecinają, ale to wszystko jest w granicach błędu. Wygląda na to, że ustawienie 450 °C zbliżyło się do temperatury 300 °C tylko "rzutem na taśmę". Niższe ustawienie, 350 °C, na sondzie dało temperaturę tylko o około 25 °C mniejszą.
Ktoś by mógł uznać, że w ogóle ustawienie temperatury nie działa - ale nie, widać po wynikach z nastawą 100 °C, że jakiś wpływ to jednak ma. Przy 100 °C wyniki są naprawdę bardzo dokładne. Ustawienie przy pełnym nadmuchu pozwoliło osiągnąć jakieś 98 °C, pół nadmuchu 90-95 °C, też w granicach błędu.
Różnice pomiędzy pełnym nadmuchem a jego połową są w przypadku moich testów z czujnikiem pomijalne.
Równie interesujące może być analizowanie pobieranej mocy. Te obiecane 700 W jest tylko na początku. Nawet w przypadku grzania do 450 °C (które swoją drogą jest niezwykle podobne do ustawienia 350 °C) pobierana moc przez większość czasu wynosi około 120 W.
Można teraz zajrzeć też na zbiorczy wykres. Jest osobno dla dwóch temperatur:
https://openshwprojects.github.io/hotair/version9/450c.html
https://openshwprojects.github.io/hotair/version9/350c.html
Nie ma rewelacji, osiągi tej stacji są zbliżone do tych słabszych co testowałem, do JCD 8908, SP-1011DLR, itd. Nawet budżetowa i klasyczna 858 ją przebija.
Z ciekawości włączyłem na nim trzy ciekawe stacje - Sugon 8630 PRO (wysoka półka, bardzo drogi), 858 (tani, ale dobry hot air) oraz tytułowy WEP 8858. Po samej mocy widać, że na pewno różnica grzewcza jest, bo to moc tutaj się przekłada na ciepło:
Z wykresów każdy może też samodzielnie wyciągnąć wnioski, więc udostępniam wersje interaktywne do wglądu:
https://openshwprojects.github.io/hotair/version9/450c.html
https://openshwprojects.github.io/hotair/version9/350c.html
https://openshwprojects.github.io/hotairwep8858.html
Podsumowanie
Rzeczywiście to urządzenie jest w stanie wykonać podstawowe operacje na płycie głównej, można np. wylutować kość pamięci Flash czy tam przebity tranzystor, ale jest to nieco trudniejsze i wolniejsze niż w przypadku innych testowanych stacji. Do produktów z wyższej półki, takich jak testowany wcześniej Sugon czy Quick nie ma sensu 8858 porównywać, ale przykładowo budżetowy hot air 858 też produkt z tego tematu przebija.
W przypadku temperatury 100 °C nie mam żadnych zarzutów, moja termopara zanotowała wtedy 95 °C więc dosłownie w granicach błędu, idealnie, jedynie dziwi mnie ustawienie 450 °C, które wcale nie wydaje być się znacznie cieplejsze od 350 °C.
Próbowałem też złapać różnice pomiędzy różnymi nastawieniami nadmuchu, ale moja metoda raczej nie była na tyle precyzyjna, by dało się coś odczuć.
Czy uważacie, że sprzedający ma rację, oferując ten gadżet jako narzędzie do pracy z SMD, czy powinien zostać jednak przy "spawarka do plastiku"?
Fajne? Ranking DIY Pomogłem? Kup mi kawę.