Narazie to leży na stole, także chcę zobaczyć , czy w ogóle ten stycznik się złączy od silnika, czy to w ogóle działa. Ogólnie historia tego jest taka, że znajomy znajomego, wziął to, z jakiejś firmy, bo zmieniali. Niby do końca to działało, jakiś tam elektryk to podpiął i żadnych oznak życia niby, z tego co twierdził. No i zrobili nie najlepszą rzecz, mając to podłączone do sieci 3F przełączyli to na 1F i spaliło bezpiecznik. Jako, że nie posiadam w domu sieci 3F podłączyłem to pod 1F i przełączyłem na 230V. Przed podłączeniem, sprawdziłem trafo i ten stycznik i wszystko ok. Mierząc oporność na gnieździe tego spalonego bezpiecznika względem masy, pokazywało ok. Jednak po podaniu napięcia, bezpiecznik się spalił. Odłączyłem podejrzanego, czyli dołożony moduł sterowania bezprzewodowego z pilota. Teraz już nie pali bezpiecznika, trafo daje dwa napięcia 24 i 20 V i na płycie głównej stabilizator 12V daje takie napięcie, a na tej bocznej płytce z mikrokontrolerem stabilizator 5V też tyle daje. Narazie oddałem to, niech gość podepnie peryferia i sprawdzi, czy to w ogóle funkcjonuje.