Cześć
Ostatnio naszło mnie przebudować mój stary na szybko sklecony wzmacniacz lampowy na ECL-kach. Przede wszystkim zrobić jakaś obudowę, aby nie straszyła wyglądem i miała w miarę kompaktową wielkość. Trochę z lenistwa zacząłem szukać gotowej obudowy, ale ciężko coś znaleźć pod moje potrzeby. Trafiłem na obudowę uniwersalną do jakiegoś zasilacza. Była by idealna gdyby nie jeden szczegół, ale to nie stanowiło większego problemu. Otóż blacha stanowiąca boki i górę obudowy wystaje prawie 10mm za przednią ściankę i tylną ściankę . O ile z tyłu to mi nie przeszkadza, to przód wolał bym aby się licował . Wpadł do głowy pomysł, aby przyciąć ją na równo, a na przednią blachę dołożyć wyciętą na wymiar blachę alu o grubości 5mm . Wtedy pojawił się inny problem, ciężko zdobyć potencjometry o żądanej rezystancji z długą ośką. Tak więc otwornicą zrobiłem otwory w panelu alu , aby gałki wchodziły do środka, a potencjometry przykręcone zostały do blachy obudowy. Blacha alu przykręcona na 4 śrubkach torx. Zastanawiałem się jak wykończyć ten przedni panel z alu , czy wypolerować na lustro i dać lakier, czy coś na wzór szczotkowanego alu, ostatecznie postanowiłem, wypolerowane alu pomalować na czarno i zabezpieczyć jeszcze lakierem. Wyszło takie trochę "black piano" i w sumie nie najgorzej to wygląda. Obudowy na trafa głośnikowe, to gdzieś podpatrzone rozwiązanie i tu możecie strzelać z czego XD.
Sama konstrukcja to nic odkrywczego, troszkę przerobiony bambino. Zamiast traf TG2, zastosowałem TG5-46-666-47, które poza większą mocą mają lepsze pasmo przenoszenia.
Zamiast rezystorów katodowych zastosowałem potencjometry drutowe ze starego TV, aby można było wygodnie regulować prąd anodowy . Na pojedynczym mosfecie i przekaźniku zrealizowane jest opóźnione załączanie napięcia anodowego lamp. Opóźnienie wynosi 63 sekundy . Oczywiście nie obyło się bez walki z brumem. Czy to zawsze musi być taka złośliwość, że jak leży na podłodze podrutowane byle jak to gra jest ok, a jak chce się coś zrobić porządnie postarasz się to nagle, nie działa , albo coś buczy.
W pierwszej fazie walki z brumem, okazało się, że podłączenie odczepu z trafa zasilającego żarzenie i układ opóźnionego załączania napięcia anodowego poprzez kondensator 100nF do masy daje całkowite pozbycie się problemu brumu. Kolejny kłopot tym razem z jakimś dziwnym wzbudzaniem polegającym na tym, że jak gałkę od sopranów skręcę do połowy prawy kanał zaczyna buczeć, a po skręceniu basu, zaczynają się dziwne oscylacje . Objawiło się to, po ostatnim rozkręceniu obudowy w celu zmiany jednego połączenia na płytce zasilacza. Po chwili zabawy ku mojemu zaskoczeniu, okazało się , że winny jest rezystor 220K zasilający triodę lutowany bezpośrednio do podstawki. Wystarczyło go wygiąć w drugą stronę i problem zniknął . W końcu teraz nic nie buczy, jest idealna cisza, nawet po rozkręceniu głośności na max, w kolumnach cisza, jakby były odłączone. Postanowiłem jeszcze zakupić nową parę lamp, ponieważ moje były z różnych urządzeń i były nierówno zużyte, co objawiało się głośniej grającym jednym kanałem i bardziej detalicznym . Udało się zakupić nieużywane ECL-ki z tej samej serii . Po wymianie i skorygowaniu prądu anodowego, gra całkiem fajnie. Nowych nie mierzyłem, ale na starych udało się wydusić przy 8 omach całe 1.9W i powiem ,że wystarcza do całkiem normalnego słuchania.
W planach jest wzmacniacz na PCL805 z przedwzmacniaczem opartym o PCC88 z regulacją tonów.
Ostatnio naszło mnie przebudować mój stary na szybko sklecony wzmacniacz lampowy na ECL-kach. Przede wszystkim zrobić jakaś obudowę, aby nie straszyła wyglądem i miała w miarę kompaktową wielkość. Trochę z lenistwa zacząłem szukać gotowej obudowy, ale ciężko coś znaleźć pod moje potrzeby. Trafiłem na obudowę uniwersalną do jakiegoś zasilacza. Była by idealna gdyby nie jeden szczegół, ale to nie stanowiło większego problemu. Otóż blacha stanowiąca boki i górę obudowy wystaje prawie 10mm za przednią ściankę i tylną ściankę . O ile z tyłu to mi nie przeszkadza, to przód wolał bym aby się licował . Wpadł do głowy pomysł, aby przyciąć ją na równo, a na przednią blachę dołożyć wyciętą na wymiar blachę alu o grubości 5mm . Wtedy pojawił się inny problem, ciężko zdobyć potencjometry o żądanej rezystancji z długą ośką. Tak więc otwornicą zrobiłem otwory w panelu alu , aby gałki wchodziły do środka, a potencjometry przykręcone zostały do blachy obudowy. Blacha alu przykręcona na 4 śrubkach torx. Zastanawiałem się jak wykończyć ten przedni panel z alu , czy wypolerować na lustro i dać lakier, czy coś na wzór szczotkowanego alu, ostatecznie postanowiłem, wypolerowane alu pomalować na czarno i zabezpieczyć jeszcze lakierem. Wyszło takie trochę "black piano" i w sumie nie najgorzej to wygląda. Obudowy na trafa głośnikowe, to gdzieś podpatrzone rozwiązanie i tu możecie strzelać z czego XD.
Sama konstrukcja to nic odkrywczego, troszkę przerobiony bambino. Zamiast traf TG2, zastosowałem TG5-46-666-47, które poza większą mocą mają lepsze pasmo przenoszenia.
Zamiast rezystorów katodowych zastosowałem potencjometry drutowe ze starego TV, aby można było wygodnie regulować prąd anodowy . Na pojedynczym mosfecie i przekaźniku zrealizowane jest opóźnione załączanie napięcia anodowego lamp. Opóźnienie wynosi 63 sekundy . Oczywiście nie obyło się bez walki z brumem. Czy to zawsze musi być taka złośliwość, że jak leży na podłodze podrutowane byle jak to gra jest ok, a jak chce się coś zrobić porządnie postarasz się to nagle, nie działa , albo coś buczy.
W pierwszej fazie walki z brumem, okazało się, że podłączenie odczepu z trafa zasilającego żarzenie i układ opóźnionego załączania napięcia anodowego poprzez kondensator 100nF do masy daje całkowite pozbycie się problemu brumu. Kolejny kłopot tym razem z jakimś dziwnym wzbudzaniem polegającym na tym, że jak gałkę od sopranów skręcę do połowy prawy kanał zaczyna buczeć, a po skręceniu basu, zaczynają się dziwne oscylacje . Objawiło się to, po ostatnim rozkręceniu obudowy w celu zmiany jednego połączenia na płytce zasilacza. Po chwili zabawy ku mojemu zaskoczeniu, okazało się , że winny jest rezystor 220K zasilający triodę lutowany bezpośrednio do podstawki. Wystarczyło go wygiąć w drugą stronę i problem zniknął . W końcu teraz nic nie buczy, jest idealna cisza, nawet po rozkręceniu głośności na max, w kolumnach cisza, jakby były odłączone. Postanowiłem jeszcze zakupić nową parę lamp, ponieważ moje były z różnych urządzeń i były nierówno zużyte, co objawiało się głośniej grającym jednym kanałem i bardziej detalicznym . Udało się zakupić nieużywane ECL-ki z tej samej serii . Po wymianie i skorygowaniu prądu anodowego, gra całkiem fajnie. Nowych nie mierzyłem, ale na starych udało się wydusić przy 8 omach całe 1.9W i powiem ,że wystarcza do całkiem normalnego słuchania.
W planach jest wzmacniacz na PCL805 z przedwzmacniaczem opartym o PCC88 z regulacją tonów.
Fajne? Ranking DIY