2 sztuki L&C235W, 1x Dell HP-233SS (i drugi pracujący jako zasilacz warsztatowy). Wszystkie 235W.
1 L&C.
Odszedł po 1,5 roku pracy @ C700, 128MB, 20GB. Zabrał ze sobą wszystko prócz DVD i flopa. Wykonanie: zwory zamiast cewek, siał po sieci tak, że posłuchanie I PR graniczyło z cudem...
2 L&C (na naklejce SWITCHING MODE POWER SUPPLY LP-6100B ale w środku dokładnie ta sama płytka- Deer DR-240ATX...) D600, ECS K7S5A, 128MB 133MHz, 20GB, nagrywarka+DVD.
Po 2 latach rutynowa kontrola wykazała przegrzanie MOSa na stab. 3v3, lekko wybrzuszony kond na tymże nap., C7 ledwo
trzymający się skóry. Po wymianie tychże i założeniu dławików przed mostkiem na pierwotnej stronie (i radiowej Jedynki już dało się słuchać

) chodził pół roku, po czym został zastąpiony przez przerobionego (układ kabli we wtyczce) Dell'a HP-233S, który chodzi do dziś... I tak powinien właśnie wyglądać zasilacz. KOLEDZY, ON PO PROSTU JEST NIEZNISZCZALNY!
Świetnie nadaje się do testów - inny egzemplarz udało mi się "położyć" dopiero po usunięciu przeciwzwarciówki i zrobieniu zwarcia. Poszedł... szybki bezpiecznik+ 2x2SC2625. Po wymianie działa jak złoto! Teraz cyfry, które mówią same za siebie:
-filtr sieciowy Π 2xdławik+ 470n X2
-2x680uF/200V na pierwotnym
-2x 2SC2625 (15A/400V)
-4700uF, 2x CTB34 (30A 40V) @ 5V
-2200uF, SBL1660 (16A 60V) @ 12V
-pot-ek do regulacji nap. wyjściowego
-termoregulator prędkości wbudowanej wichurki
Reasumując
L&C 235: 2-/10, NIEBEZPIECZNY! Jeden komp spalił, drugiego mu już nie dałem
Dell HP-233S: 10/10, BEZPIECZNY, szkoda tylko że trzeba zmodyfikować układ kabli we wtyczce by pasował do PieCa...