Ja muszę opisać swój przypadek, miałem codegena 300, niestety nie znam dokładnego modelu, opisze co się działo w punktach

:
1. coś sobie robie na kompie, chcę włączyć winampa.... nie ma dźwięku... RESET.
2. po resecie jest dźwięk, niestety po chwili padła bodajze myszka, RESET, po czym zdenerwowałem się, i wyłączyłem dziada.
3.czytam sobie jakies czasopismo(zeby rodzice sie nie gapneli że coś nie tak

), czytam, czytam, nagle słysze..... włącza sie sam

, wyyłączyłem go z prądu...
Komp był na gwarancii, niestety nie chciało nam się po pół roku przyjechać na przegląd więc zapłaciłem 50zł za nowy zasilacz FEEL.... wszystko OK, włączam w domu kompa... No dobra tylko próbowałem go włączyć bo po chwili wyłączał się sam, co ciekawe podłączyny tylko do prądu startował i pikał głośniczkiem, po kilku próbach podłączyłem wszystkie komponenty spowrotem, JEST, włączył się, ale gdy zobaczyłem ekran biosu ruszyłem musząa tu .... wyłączył się... Zasilacz zabrał ze sobą mysz xD
Komp pracował stablnie , ale po jakimś czasie coś zaczeło szwankować z ramem i ogólem płytą, powywalało 2/3 kondensatorów na płycie i złom, nie wiem czy to była wina zasilacza FEEL, czy Codegen coś naruszył, w kazdym razie karta graficzna i ram raczej są sprawne, bo sprzedałem je i nikt się nie skarży ;] No więc można powiedzieć albo że ASROCK(taką miałem płytę) to złom, lub że Codegen i FEEL ją wykończyli
Uff ale się rozpisałem, więc moja ocena zasilacza Codegen to 2, co do (NIE)BEZPIECZNY to +/- bo trudno ustalić co się stało z płytą.