Może komuś to się przyda:
Mianowicie : miałem spory zapas akumulatorów Li-Ion z laptopów tyle że już zepsute, (nie przyjmowały prądu i miały nieskończony opór) przed wyrzuceniem naszła mnie ochota na rozebranie jednego z nich (ot tak z ciekawości). Użyłem do tego kombinerek i obcążków. tak rozebrane ogniwo potraktowałem woltomierzem a tu 2V (sprawne ma 3,6v). okazało się, że jest przerwa w wyprowadzeniu dodatniej elektrody. Z autopsji doszedłem do tego iż wystarczy rozciąć kopułkę tą wystającą (+) i pod spodem jest membrana która działa jak bezpiecznik. W przypadku zagotowania ogniwa ciśnienie wzrasta i membrana wyskakuje. Wystarczy ją umiejętnie wcisnąć (delikatnie bo to aluminium) i ogniwo jak nowe (prawie, bo ma uszkodzone wyjście +, ale to można zalutować). Teraz brakuje mi pomysłów na to co zrobić z tymi ogniwami:))
Czy może ktoś wie jak je ładować?
Mianowicie : miałem spory zapas akumulatorów Li-Ion z laptopów tyle że już zepsute, (nie przyjmowały prądu i miały nieskończony opór) przed wyrzuceniem naszła mnie ochota na rozebranie jednego z nich (ot tak z ciekawości). Użyłem do tego kombinerek i obcążków. tak rozebrane ogniwo potraktowałem woltomierzem a tu 2V (sprawne ma 3,6v). okazało się, że jest przerwa w wyprowadzeniu dodatniej elektrody. Z autopsji doszedłem do tego iż wystarczy rozciąć kopułkę tą wystającą (+) i pod spodem jest membrana która działa jak bezpiecznik. W przypadku zagotowania ogniwa ciśnienie wzrasta i membrana wyskakuje. Wystarczy ją umiejętnie wcisnąć (delikatnie bo to aluminium) i ogniwo jak nowe (prawie, bo ma uszkodzone wyjście +, ale to można zalutować). Teraz brakuje mi pomysłów na to co zrobić z tymi ogniwami:))
Czy może ktoś wie jak je ładować?