Witam. Ostatnio zdarzyło mi się bawić samochodem VW transporter T5.
Jest tam fajny bajer, który baaardzo mi się spodobał i chciałbym zastosować go do swojego autka.
Mianowicie gdy włączamy kierunkowskaz, niezależnie czy trzymając manetkę naprężoną czy z kliknięciem, chyba wiecie o co mi chodzi, - kierunek działa jak w każdym innym samochodzie - żadna rewelacja, wiem, ale gdy włączymy go tylko na chwilkę - np. na 0,5 sekundy, manetka wraca oczywiście na pozycję neutralną, ale kierunki migną jeszcze trzy razy.
Podpowiedźcie, jak zrobić układzik, który rozróżni długi lub krótki czas impulsu.
A może układ odliczający w jednej serii odpowiednią ilość impulsów?
Gdy uda mi się wymyśleć co samodzielnie - niezwłocznie się pochwalę.
Jak na razie czacha dymi od pomysłów.
Pozdrawiam.
Jest tam fajny bajer, który baaardzo mi się spodobał i chciałbym zastosować go do swojego autka.
Mianowicie gdy włączamy kierunkowskaz, niezależnie czy trzymając manetkę naprężoną czy z kliknięciem, chyba wiecie o co mi chodzi, - kierunek działa jak w każdym innym samochodzie - żadna rewelacja, wiem, ale gdy włączymy go tylko na chwilkę - np. na 0,5 sekundy, manetka wraca oczywiście na pozycję neutralną, ale kierunki migną jeszcze trzy razy.
Podpowiedźcie, jak zrobić układzik, który rozróżni długi lub krótki czas impulsu.
A może układ odliczający w jednej serii odpowiednią ilość impulsów?
Gdy uda mi się wymyśleć co samodzielnie - niezwłocznie się pochwalę.
Jak na razie czacha dymi od pomysłów.
Pozdrawiam.