jdubowski napisał: jethrotull napisał: Na czym polega twoim zdaniem "doprowadzanie układu do właściwej czułości"? Załóżmy, że mam generator i oscyloskop, czy mógłbyś opisać procedurę "doprowadzania układu do właściwej czułości" przy użyciu tych instrumentów?
Do ustalenia właściwej czułości nie są potrzebne tak zaawansowane przyrządy - jeśli do normalnego grania masz wszystkie potencjometry skręcone na 10% to znaczy że czułość jest za duża.
Co do usunięcia sprzężenia to daj więcej szczegółów - czy wzbudza się przy właczonym kanale czystym czy przy przesterowanym, przy podłączonej gitarze, czy przemieszczenie gitary jakoś wpływa na wzbudzenie...
Na kupczych wzmacniaczach na wejściach z tyłu, lub w instrukcji, za zwyczaj są podawane oporności wejściowe, jak i czułości w zależności czy to jest wejście radiowe, magnetofonowe, adapterowe, mikrofonowe, gitarowe, czy wejście końcówki! I to wszystko robi się na procentowe ustawienie gałek? Ciekawa teoria!
Może ja zacytuje inną, a żeby mi ktoś nie za rzucił, że herezje prawie, to zacytuje cytat z ksiązki ,,Radioelektronika dla praktyków” strona 303.
Znamionowe napięcie wejściowe (czułość) – jest to napięcie na wejściu wzmacniacza, które przy regulatorze wzmocnienia rozkręconym na maksimum, przy określonej częstotliwości, zapewnia na wyjściu moc znamionową!
W praktyce tą częstotliwością jest 1kHz. A robie się to dziecinnie prosto, no, ale niestety nie da się tego zrobić na procentowe ustawianie gałek i na słuch!
Na wejście zapinasz generator, a na wyjście wzmacniacza sztuczne obciążenie z oscyloskopem, wszystkie barwy tonu, łącznie z wolume i z czułością, ustawiasz w prawym skrajnym położeniu i tak dobierasz oporności katodowe, żeby przy zadanej czułości uzyskać maksimum nie obciętej amplitudy na wyjściu!
Jako że wzmacniacze są wyposażone w pętlę efektów, które z racji tego też mają swoje ustalone normy, najkorzystniej jest rozdzielić wzmacniacz na dwie części i zacząć od ustawiania czułości samej końcówki zadając jej 775mV na wejście i dobrać wartość opornika pierwszej katody, tak, żeby przy tym podanym napięciu, uzyskać maksymalną moc znamionową. W tedy taka końcówka zawsze może nam posłużyć przy uruchamianiu jakiegokolwiek przedwzmacniacza jako wzór, a i automatycznie jej wejście podchodzi pod pętlę efektów jako INPUT. Następnie uruchamiamy w ten sam sposób sam przedwzmacniacz obciążając jego wyjście tylko opornikiem 47K i podając mu na wejście sygnał o odpowiedniej amplitudzie, jakiej przysługuje gitara i ustawieniu tak wzmocnienia, przez dobór oporności katodowych (nigdy nie wytłumiając sygnał przez szeregowe wstawianie oporności w tor sygnałowy) żeby na wyjściu dostać te 775mV. Wyjście od razu będzie jako standardowy OUT, podchodzący praktycznie pod każdą standardową końcówkę. Po złożeniu do kupy tych dwóch bloków, powinno być dobrze! Dopiero po tych zabiegach, obsłuchujemy i przystępujemy do likwidacji wszelkich tętnień złej filtracji, przydźwięku masy i tym podobne! W czelniejsze zabiegi związane z likwidacją jakiegokolwiek przydźwięku nie bardzo mają ses, ponieważ przedwzmacniacz teoretycznie, może mieć czułość rzędu mikrowolt i w tedy będzie zbierał nawet przydźwięk od sąsiada z lodówki, wiec lepiej jest iść po kolei, bo być może wszelkie przydźwięki, szumy i wzbudzania, po ustawieniu odpowiedniej czułości, same się wyeliminują!
Pozdrawiam.