Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Problem z triakiem

18 Paź 2007 21:47 5052 19
  • Poziom 28  
    Posiadam układ przedstawiony na załączonym schemacie.
    Jednak optotriak MOC3041 kiedyś się spalił i muszę kupić nowy.

    Wyjście optotriaka przewodzi prąd, gdy na wejściu jest odpowiednie napięcie. W przeciwnym wypadku nie przewodzi.

    Ponieważ optotriaka nie mam, zastępiłem go ręcznym zwieraniem przewodów. Na schemat patrząc, zwierałem ze sobą punkty A i B.

    Tam, gdzie na schemacie jest 230V, tam tak naprawdę jest napięcie 230V po przepuszczeniu przez mostek Gretza (otrzymuje się prąd stały o napięciu 230V). Podłączyłem ten optotriak i zwykłą żarówkę 60W szeregowo ze sobą w celach testowych. Jak zwarłem punkty A i B to żarówka się zaświeciła, a jak rozwarłem, to żarówka zgasła.

    Problem zaczyna się jak między punkty C i D włączę kondensator elektrolityczny 200 mikro.

    Wtedy jak zewrę przewody A i B to żarówka się zaświeci, a jak rozewrę (żarówka powinna zgasnąć) to żarówka świeci dalej. Gaśnie dopiero w momencie obniżenia napięcia zasilającego do zera (żarówkę zasilałem przez autotransformator).

    Co jest tego przyczyną, że triak przewodzi prąd nawet jak nie powinien, jakw obwodzie jest kondensator i jak ten problem rozwiązać?
  • Poziom 43  
    Witam,
    i prawidłowo, skoro dałeś kondensator filtrujący, to prąd triaka nie obniża się poniżej wartości wyłączenia i jest tak, jak jest.
    Odpowiedzi poszukaj w swoim pytaniu.

    Pozdrawiam
  • Poziom 28  
    Akurat w tym przypadku jest to niepożądane.
    Chodzi o to, że kondensator musi być, a napięcie sterujące (to, które sie podaje na optotriak) ma włączać i wyłączać obwód zgodnie z przebiegiem z NE555.

    Próbowałem wcześniej tranzystor 2SC5905. Z nim było prawie w porządku. Prawie, bo były dwa mankamenty:
    - po załączeniu obwodu tranzystor działał jak opornik, co było niepożądane (wprawdzie jest to kwestia dobrania prądu bazy). Na żarówce tego tak nie było widać, ale w ostatecznym układzie było juz to widać.
    - tranzystor mocno sie grzał i po ok. 1 minucie pracy z NE555 się spalił i był do wyrzucenia mimo, że parametry były w teorii wystarczające do sterowania układem.

    Wydaje mi się, że pozostaje mi kupno tranzystora lub przekaźnika, skoro z triakiem sie nie da.
    Jednak przekaźniki są bardziej zawodne niż wszelkie "przerywacze" zbudowane za pomocą elementów półprzewodnikowych (tranzystory, triaki).

    Myślę, że trzeba kupić nowy tranzystor i próbować dalej. W obecnym układzie napięcie baza-emiter wynosiło 12V, plus do bazy przez 4 oporniki 2,2K połączone równolegle (otrzymuje sie ok. 500Om).
    Jak na bazie jest napięcie to żarówka tranzystor przewodzi (właściwie działa jak opornik), a jak nie ma napięcia (baza i kolektor zwarte) to nie przewodzi.

    Jakie napięcie i przez jaki opornik mozna podać na bazę, żeby opór przewodzącego tranzystora był jak najmniejszy?
  • Poziom 43  
    andrzejlisek napisał:
    Posiadam układ przedstawiony na załączonym schemacie.

    tylko gdzie ten schemat? Ja go tu nie widzę... więc jak mam coć więcej Tobie doradzić?

    Pozdrawiam
  • Poziom 37  
    Dajesz schemat normalnego łącznika z którym nie ma problemów. Natomiast opisujesz coś innego czego nie rysujesz. To jakaś mowa-trawa o kolorach...Jeśli upaliłeś 555 to musiałeś ją bzdurnie włączyć. Napnij się i przekaż coś normalnie i do końca -to pomożemy :)

    - a prawdziwy problem to będziesz miał z kondensatorem elektrolitycznym 100uF włączonym w punkty C i D jeśli podłączysz zasilanie 230V i nie zdążysz wskoczyć za ścianę ! Przecież to musi wyp...ć i co najmniej ochlapać cały pokój z rodziną (elektrolitem z odłamkami aluminium)! Czy Ty to robisz świadomie? Przecież tu już wchodzi w grę nie zabawa ale bezpieczeństwo osób trzecich!!!!!
    Pomyśl , poczytaj i dopiero działaj. Z siecią energetyczną baw się jak dorośniesz lub pod opieką świadomej osoby dorosłej!!!! Zgroza..
  • Poziom 28  
    Tam gdzie na rysunku jest "230V" to jest 230V, ale już za mostkiem, wiec mamy 230V prądu stałego, a dokładnie prądu płynącego cały czas w jedną stronę. Dlatego między punkty C i D można wstawić kondensator elektrolityczny zwracając uwagę na polaryzację.

    W eksperymentach NE555 ocalał, a spalił się tranzystor 2SC5905, który działał przez jakiś czas, a spalił się mimo zachowania parametrów.
  • Poziom 37  
    No to odetchnąłem (bo z Twojego rysunku i z normalnej praktyki -to na zaciskach C D łączy się sieć 230V AC) Narysuj to co robisz, bo to nadal dziwna konstrukcja!
  • Poziom 28  
    Widziałem schemat stroboskopu na świetlówce, który był niejednokrotnie omawiany na forum.

    Taki stroboskop ma pewną cechę (wynika z zasady działania świetlówki), która w jednych przypadkach jest wadą, a w drugich jest zaletą. Otóż świetlówka w porównaniu z ksenonem ma trochę dłuższy czas poświaty, co (w teorii, nie miałem jeszcze możliwości tego wypróbować) błyski bedą "miękkie", co oznacza, że poruszające się obiekty będą wyglądać bardziej naturalnie.

    Chciałem właśnie skonstruować stroboskop na świetlówce, ale nie według schematu z Elektroniki Dla Wszystkich, tylko trochę inaczej, co zwiekszyłoby niezawodność sprzętu i umożliwiłoby wykorzystanie lamp 36W.

    Posiadałem w domu nieużywane elementy, które można do tego celu wykorzystać:
    - 2 transformatory od mikrofali
    - 2 elektrolity 100mF i 2 elektrolity 200mF
    - Mostek prostowniczy złożony z 4 diod 10A
    - Trochę kabli jednożyłowych
    - świetlówka 36W

    Zasada działania opiera się na fakcie, że świetlówka błyśnie po krótkotrwałym przyłożeniu napięcia minimum 1200V do końcówek (bez podgrzania żarników).

    Transformator od mikrofali daje na wyjściu około 2000V po podłączeniu go do 230V.
    Transformator na uzwojeniu wtórnym wytwarza SEM tylko wtedy, gdy nastąpi zmiana różnicy potencjałów na uzwojeniu pierwotnym.

    Z tego względu, jak na uzwojenie pierwotne się poda impuls napiecia, to na uzwojeniu wtórnym powstanie impuls napięcia o wartości zgodnie z przekładnią transformatora.

    Ten fakt wykorzystałem do tego, że świetlówka błyśnie w momencie, jak na wejście poda się impuls z kondensatora.


    Tutaj urządzenie działa na następującej zasadzie:
    Napięcie z sieci jest prostowane i ładuje się kondensator 200mF. Po zamknięciu wyłącznika W, napięcie stałe 320V (zmierzone napięcie na kondensatorze) zostanie podane na uzwojenie pierwotne transformatora. Wtedy na uzwojeniu wtórnym wyzwoli się wysokie napięcie. Spowoduje to błysk świetlówki i rozładowanie kondensatora. Cały obwód po zamknieciu stanowi zwarcie, dlatego musi być w nim jakaś impedancja. Temu właśnie służy dławik do świetlówki 36W.

    Przy ręcznym zwieraniu i rozwieraniu obwodu wszystko działa prawidłowo. Przy każdym zamknięciu obwodu świetlówka błyśnie. Jak sie ręcznie szybko zwiera i rozwiera obwód to świetlówka błyska jak stroboskop, co jest zgodne z zamiarem.

    Całe urządzenie działa już na napięciu ok. 100-150V (ustawione na autotransformatorze).

    Teraz właśnie szukam sposobu, żeby to zwieranie i rozwieranie zastąpić jakimś układem, który to będzie robić samoczynnie.

    Teoretycznie można zastosować mechaniczny przerywacz lub przekaźnik sterowany z NE555, ale słyszałem, że to najgorszy pomysł.

    Dlatego szukam rozwiązania opartego na tranzystorze lub triaku lub jeszcze coś innego.



    Schemat sprzętu i schemat testowy (zamiast transformatora i świetlówki jest żarówka):
    Problem z triakiem
  • Poziom 37  
    200mF=0,2F czy to przejęzyczenie czy naprawdę włączasz takie coś?
    555 możesz oczywiście wykorzystać do kluczowania triaka najlepiej przez optotriaka. Będzie działać bez problemów co najmniej z obciążeniem czynnym.
  • Poziom 28  
    Kondensator jest 200 mikrofaradów.

    Posiadam zmontowany i działający układ 555 z dwoma potencjometrami. Jeden ustawia częstotliwość, drugi ustawia czas impulsu. Układ jest tak skonstruowany, że stan wysoki na "OUT" oznacza obwód zamknięty, a stan niski na "OUT" oznacza obwód otwarty. Czas wypełnienia jest, tak jak wspomniałem, regulowany, w ostateczności ma być tak ustawiony, że czas załączenia obwodu jest jak najkrótszy.

    W tym projekcie kondensator musi występować i załącza się obwód za kondensatorem (tak, jak na ręcznym schemacie).

    Jaki układ z kluczowaniem miałeś na myśli? Czym różni sie od tego, który przedstawiłem kilka postów wyżej?

    Jak miał być triak lub tranzystor, to sterowanie to tylko NE555 z odpowiednimi elementami towarzyszącymi.

    Jeśli chodzi o ten zaprezentowany układ z triakiem i optotriakiem, to jak był dołączony transformator od mikrofali to również występował problem z pracą triaka (raz załączył obwód i go nie rozłączał dopóki nie odłączyłem zasilania 230V). Może jakaś drobna modyfikacja pomoże?

    Albo może jakiś inny tranzystor lepiej zastosować? Akurat z tranzystorem już były eksperymenty. Żarówka migała wedle sygnału z NE555, a świetlówka błyskała, jednak bardo słabo, tranzystor się przepalił po chwili pracy i był do wyrzucenia. Okazuje się, że jak tranzystor załączył obwód to tak naprawdę był opornikiem, co powodowało znaczne osłabienie błysku świetlówki. Może to jest kwestia dobrania prądu bazy?
    Słyszałem, że w tranzystorach NPN i PNP istotny jest prąd bazy, a w tranzystorach MOS jest istotne napięcie bramki (odpowiednik bazy z NPN i PNP).

    Czy istnieje taki tranzystor, który w stanie przewodzenia jest opornikiem o nikłej rezystancji, a zarazem wytrzymuje 350V kolektor-emiter (źródło-dren w przypadku tranzystorów MOS) oraz można prawidłowo wysterować bazę/bramkę dysponując zasilaczem 12V (gdzieś czytałem, że NE555 pracuje w napięciach od 5V do 15V)? Oczywiście bramka/baza byłaby sterowana wyjściem z 555.
  • Poziom 28  
    Znalazłem taki schemat triaka z optotriakiem:

    http://mirley.firlej.org/wykonawczy_triak

    Ze swojego układu usunąłem oporniki i kondensator pozostawiając jedynie opornik 360. Przetestowałem z żarówką i jest tak samo. Ponadto, jak triak jest rozwarty, a żarówka świeci, to w momencie wyjęcia kondensatora 200mikro z obwodu żarówka gaśnie. Włączenie ponowne kondensatora nie powoduje ponownego zapalenia się żarówki, zapala się w momencie zwarcia końcówek, które powinny wychodzić z optotriaka i żarówka świeci po rozwarciu.
  • Pomocny post
    Poziom 37  
    Andrzeju- tyrystor(triak też), to takie cudo które w obwodzie prądu stałego przewodzi tak długo póki mu (w bardo dużym uproszczeniu) nie przerwiesz obwodu. Istnieją inne metody wyłączania ale nie będę gmatwał. Tak więc przerywając sygnał bramki - nic nie zdziałasz!
    Tranzystory mosfet czy zwykłe bipolarne jako klucze będą działać ale przy wyłączaniu obciążenia indukcyjnego musisz równolegle z nim łączyć diody gaszące. Oczywiście będzie wydzielać się na tych tranzystorach ciepło bo idealnym kluczem nie są. Parametry dobierz korzystając z http://www.datasheetcatalog.com/
  • Poziom 28  
    Jeżeli znasz sposoby rozłączania załączonego obwodu z triakiem, to, jakbyś mógł, opisz mi. Interesują mnie tylko takie sposoby, w których całością można sterować jednym przebiegiem z NE555 tak, że podniesienie się napięcia to załączenie, a opad napięcia to rozłączenie obwodu.


    Załączam schemat wypróbowanego w realu i działającego wykorzystania tranzystora.

    Wyłącznik załączony - obwód zamknięty
    Wyłącznik wyłączony - obwód otwarty

    Napięcia i wartości rezystorów NIE ODPOWIADAJĄ rzeczywistym parametrom elementów.

    V1 + wyłącznik - wyjście z generatora NE555
    V2 - prąd stały 230V z prostownika dwupołówkowego
    R1 - żarówka 60W (test) lub uzwojenie pierwotne transformatora od mikrofali (wersja ostateczna)
    R2 - rezystor ograniczający prąd bramki tranzystora w przypadku NPN lub PNP
    XSC1 - oscyloskop przedstawiający napięcie na R1 (w realu nie posiadam oscyloskopu)

    Czy z diodą gaszącą chodzi o to, że w punkcie A lub punkcie B mam wstawić standardową diodę prostowniczą zgodnie z kierunkiem przepływu prądu w obwodzie z R1, czy o coś innego?

    Jeśli chodzi o tranzystory, to lepiej szukać wśród zwykłych bipolarnych czy wśród Mosfetów, czy jedne i drugie są równorzędne? Sprawą priorytetową jest rezystancja przewodzącego tranzystora miedzy emiterem i kolektorem (ta rezystancja jest bardzo mała, ale nigdy nie jest zerowa, ideał to rezystancja zerowa).
  • Poziom 43  
    Witam,
    andrzejlisek napisał:
    Jeżeli znasz sposoby rozłączania załączonego obwodu z triakiem, to, jakbyś mógł, opisz mi. Interesują mnie tylko takie sposoby, w których całością można sterować jednym przebiegiem z NE555 tak, że podniesienie się napięcia to załączenie, a opad napięcia to rozłączenie obwodu.

    łącznik typu GTO (Gate Turn-Off Thyristors) jest drogi i trudnodostępny.
    Powszechnie stosowane tyrystory i triaki w obwodach prądu przemiennego wyłączane są w sposób naturalny - komutacja naturalna poprzez obniżenie wartości prądu poniżej wartości trzymania, co zawsze ma miejsce przy przepływie przezeń prądu przemiennego.
    Natomiast komutacja wymuszona (w obwodzie prądu stałego) to sprawa skomplikowana i wymagany jest zawsze drugi łącznik oraz dodatkowe elementy.

    Pozdrawiam
  • Poziom 37  
    Wrzucę jak wrócę :)

    Nie wiem czy to wykorzystasz ale metody te opisane są w książce prof. Jerzego Lucińskiego "Układy tyrystorowe". Znajdziesz tam zbliżony układ z obciążeniem w anodzie. W skrócie metoda rezonansowa i metoda pojemnościowa służą do zafundowania tyrystorowi zmniejszenia prądu poniżej prądu podtrzymania. W układzie poniżej tyrystor główny Ty2 jest wyłączany poprzez tyrystor pomocniczy Ty1, "zabierający zasilanie" dla Ty2 poprzez przeładowanie kondensatora między katodami. Jest to akurat migacz tyrystorowy sterowany z generatora na 2 tranzystorach, ale wyjaśnia zasadę.
  • Poziom 28  
    Widzę, że zrobiłeś zrzut ekranu z programu do rysowania schematów. Czy mógłbyś powiększyć, bo wartości elementów są trudne do odczytania i trzeba nieraz odgadywać.

    Jeśli chodzi o wykorzystanie, to nie wiem, jak nie przy tym projekcie, to pewnie w przyszłości, ale warto wiedzieć, że coś takiego istnieje.

    A jeśli chodzi o załączanie tranzystorem, to w pierwszej kolejności lepiej szukać wśród tranzystorów NPN i PNP, czy wśród Mosfetów?
  • Poziom 37  
    Niestety jest to zrzut ze zrzutu z innego kompa sprzed lat :) i lepiej nie będzie. Ale czekają Cię i tak zmiany zasilania więc elementy trochę się zmienią. Którego nie rozpoznajesz? Do decyzji o wyborze trzeba wiedzy o tym co potrafi odwalić w obwodzie ta Twoja "mikrofalówka"(nieznana wartość i kształt prądu) -ale możesz zacząć od taniego BU508
  • Poziom 28  
    Naniosłem swoje domysły. Znaki zapytania oznaczają niepewności.

    Z tym transformatorem od mikrofali jest rzecz następująca: Celem jest wytworzenie impulsu wysokonapięciowego potrzebnego do wyzwolenia wyładowania w świetlówce. Taki impuls powstanie w momencie ostrego skoku od 0 do 200-300V. Amplituda impulsu zależy od przekładni transformatora. Nie wiem, czy równie dobrze nadawałby się transformator od telewizora (często wykorzystywany w różnych projektach działających na bardzo wysokie napięcie). A że nie mam trafa od telewizora ani zepsutego telewizora, ale mam 2 transformatory od mikrofalówek, to dlaczego by nie wykorzystać? Przy okazji jest zapas mocy, więc prawdopodobieństwo ewentualnego spalenia się transformatora jest nikłe. Słyszałem, że transformatory od telewizora mają małą moc.
  • Poziom 37  
    Radziłbym Ci najpierw poczytać o całym temacie bo mam wrażenie że niepotrzebnie fundujesz innym swoje "wynalazcze bóle".

    Napisałeś wcześniej: Tam gdzie na rysunku jest "230V" to jest 230V, ale już za mostkiem, wiec mamy 230V prądu stałego, a dokładnie prądu płynącego cały czas w jedną stronę. Dlatego między punkty C i D można wstawić kondensator elektrolityczny zwracając uwagę na polaryzację.
    Tymczasem w układzie który tworzysz było tak: https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=4058681#4058681

    Jak napisałem wcześniej jest to normalny łącznik z którym nie ma kłopotów a Ty kręcisz i mataczysz :D jak koń pod górę. Zrób tak jak na rysunku i z głowy.