Witam.
Jakiś czas temu dostałem od kumpla stary komputer- Pentium 3 128Mb RAM, Geforce 2 i hdd 40Gb. Teraz komputer ten działa jakos serwer plików, urządzenie do ściągania plików z internetu i rozdziela internet na dwa kompy. Jednak trochę chałasował, więc dałem mu na wszystkie wentylatory (3 sztuki 80x80) napięcie 5V. Jest cicho, ale się grzeje i wiadomo że w takich warunkach zbyt długo nie popracuje. Myślałem sobie, żeby dac mu z powrotem te wentylatory na 12V, i postawić go na strychu (linux i pulpit zdalny więc problemów ze stabilnościa byc nie powinno. Trabi mnie jadnak to, że zbliża się zima, po zimie będzie lato, a jak wiadomo na struchu w zimie bedzie jakieś -20*C jak nie niżej, natomiast w lecie jakies 45*C. I jak tu przystosować zwykły PC do pracy w tak trudnych warunkach? Bo chyba największym problemem bedzie tutaj dysk twardy, nie wiem jak tak niskie temperatury mają się do reszty podzespołów w PC. Pomyślałem sobie, żeby dysk zamknąc w pudełku po CD-ROM, docieplić wata szklaną, w obudowie zrobić wlot i wylot tak żeby powietrze mogło swobodnie przebiegać wzdłuż HDD, z przodu jakieś jego ogrzewanie- nawet mała suszarka do włosów i czujnik temperatury, tak żeby temperatura dysku wachała się pomiędzy 25-35*C, a jesli spadnie z jakichś powodów, np brak zasilania sieciowego przez pół dnia to dopiero po dogrzaniu dysku do temp 30*C komputer sam się z powrotem włączy.
Co Wy na to? Ma to jaki ś sens, czy mija się z celem?
Pozdrawiam.
Jakiś czas temu dostałem od kumpla stary komputer- Pentium 3 128Mb RAM, Geforce 2 i hdd 40Gb. Teraz komputer ten działa jakos serwer plików, urządzenie do ściągania plików z internetu i rozdziela internet na dwa kompy. Jednak trochę chałasował, więc dałem mu na wszystkie wentylatory (3 sztuki 80x80) napięcie 5V. Jest cicho, ale się grzeje i wiadomo że w takich warunkach zbyt długo nie popracuje. Myślałem sobie, żeby dac mu z powrotem te wentylatory na 12V, i postawić go na strychu (linux i pulpit zdalny więc problemów ze stabilnościa byc nie powinno. Trabi mnie jadnak to, że zbliża się zima, po zimie będzie lato, a jak wiadomo na struchu w zimie bedzie jakieś -20*C jak nie niżej, natomiast w lecie jakies 45*C. I jak tu przystosować zwykły PC do pracy w tak trudnych warunkach? Bo chyba największym problemem bedzie tutaj dysk twardy, nie wiem jak tak niskie temperatury mają się do reszty podzespołów w PC. Pomyślałem sobie, żeby dysk zamknąc w pudełku po CD-ROM, docieplić wata szklaną, w obudowie zrobić wlot i wylot tak żeby powietrze mogło swobodnie przebiegać wzdłuż HDD, z przodu jakieś jego ogrzewanie- nawet mała suszarka do włosów i czujnik temperatury, tak żeby temperatura dysku wachała się pomiędzy 25-35*C, a jesli spadnie z jakichś powodów, np brak zasilania sieciowego przez pół dnia to dopiero po dogrzaniu dysku do temp 30*C komputer sam się z powrotem włączy.
Co Wy na to? Ma to jaki ś sens, czy mija się z celem?
Pozdrawiam.