Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Identyfikacja starego radioodbiornika

02 Lis 2009 16:37 4277 16
  • Poziom 19  
    Witam
    Dostałem stary radioodbiornik.
    Jest to produkcja Polska co wywnioskowałem po opisie skali.
    Nigdzie nie znalazłem jakiegokolwiek loga firmowego, sympolu, modelu itd.

    Co do stanu technicznego po wstępnych oględzinach stwierdzam że jest agonalny.
    Powyrywane kable, brak lamp, wycięte rezystory itd.
    Dodatkowo trafo głośnikowe zjedzone częsciowo przez myszy, brak zasilającego.


    Z góry dzięki za pomoc w identyfikacji.
    Fotki odbiornika:
    Identyfikacja starego radioodbiornikaIdentyfikacja starego radioodbiornika
  • Sklep HeluKabel
  • Sklep HeluKabel
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Zgadza się, bateryjny JUHAS
  • Poziom 19  
    Bateryjny ;)
    Czyli wiem już czemu nie mogłem namierzyć trafa zasilającego ;)
    Teraz mi pozostaje pytanie.
    Czy jest możliwe znaleźć gdzieś jeszcze oryginalne baterie do ów odbiornika ??
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Zasilanie to były 2 baterie
    Anodowa- 105V taka cegła wagi chyba ze 2 kg
    Żarzenie - 1,5V Ogniwo telefoniczne
  • Poziom 19  
    Wiec o ogniwie 105 V mogę zapomnieć.
    A gdyby tak zastosować na miejsce ogniw trafo dajace takie właśnie napięcie ;)
    Odbiornik nie byłby już w oryginale, ale dla niepoznaki ów zasilacz można by zastosować w osobnej obudowie.
  • Poziom 12  
    Cześć! Radio wygląda tragicznie i nie wiem czy by zagrało od razu. Jakbyś chciał się go pozbyć to napisz na PW bo mam takie w podobnym stanie to może z dwóch by co wyszło.
    Odbiorniki lampowe na baterie typu Juhas czy Szarotka są bardzo wredne w uruchamianiu. Ciekawe w jakim stanie są cewki w twoim radiu. jak zjedzone przez myszy to będzie problem z ich nawinięciem a marzeniem ich zdobycie. Ponadto lampa 1R5 musi być na 10000% sprawna (w twoim radiu nie ma żadnej!). Zakup samych lamp nie będzie tani. Samo radio bez lamp nie jest dużo warte a to z uwagi na to właśnie że nie ma lamp.
    Pozdrawiam.
  • Poziom 32  
    aftys6 napisał:
    Wiec o ogniwie 105 V mogę zapomnieć.
    A gdyby tak zastosować na miejsce ogniw trafo dajace takie właśnie napięcie ;)
    Odbiornik nie byłby już w oryginale, ale dla niepoznaki ów zasilacz można by zastosować w osobnej obudowie.

    Mógłby nawet być uznany za oryginalny w 100%, bowiem do lampowych odbiorników bateryjnych stosowało się fabryczne zasilacze sieciowe gdy sieć była dostępna. Na przykładzie zbliżonej układowo "Szarotki" wyglądało to tak:
    http://www.fonar.com.pl/audio/schematy/radioamator/1956_10_1.htm
    Jak widać, napięcie anodowe niekoniecznie musi wynosić aż 105V, katalog przewiduje możliwość pracy użytych lamp nawet przy 45V przy nieco tylko gorszych parametrach(ale wtedy trzeba by zmniejszyć opornik w siatkach ekranujących lamp 1R5T oraz 1T4T aby napięcie na tych siatkach było zbliżone do napięcia anodowego). Można by zmontować taką baterię anodową z 10szt baterii płaskich albo z 5szt bateryjek 9V (lub lepiej akumulatorków). Jeszcze jedna możliwość - to zastosowanie przetwornicy tranzystorowej, najlepiej zgodnej z duchem epoki na tranzystorze germanowym TG51. W takim jednak wypadku celowa byłaby jednak przebudowa obwodu żarzenia na szeregowy, aby można było zasilać przetwornicę z bateii żarzeniowej (tu 7,5V) , podobnie jak to bylo w tranzystorowo-lampowym odbiorniku "Limba":
    http://www.fonar.com.pl/audio/schematy/radioam_krotkofal/1962_05_1.htm
    Lampy 1R5T (1H33), 1T4T(1F33), 1S5T(1AF33) oraz 3S4T (można też użyć 1S4T ale tylko przy równolegle połączonym obwodzie żarzenia) trafiają się na bazarach, jednak trzeba liczyć się z wydatkiem 10-20zł za jedną lampę. Brak jest też jednego filtru p.cz. (pozostały tylko jego szczątki). Pasować będzie filtr od "Pioniera" czy "Mazura". Decydujące w tej sytuacji znaczenie będzie miał stan kondensatora zmiennego (czy ma proste, niezwierające blaszki oraz czy korozja go nie unieruchomiła), oraz zespołu przełącznika zakresów wraz z cewkami (najlepiej aby przynajmniej fale długie mialy sprawny komplet, można się będzie nacieszyć słuchaniem "Jedynki"). Elementy RC można będzie łatwo zastąpić współczesnymi.
  • Admin Grupy Retro
    Jaka jest zasadność przebudowy obwodu żarzenia? Zaspokojenie Twojej ambicji przebudowy wszystkiego co na drzewo nie ucieka?

    Spokojnie tu wystarczy MC34063A. Poniżej zł/sztuka. Do tego dławiki, kilka rezystorów i kondensatorów. Mamy przetwornicę 9V -> 1,5V + 55V w cenie i gabarytach paczki papierosów, zasilać ją można np. z zasilacza wtyczkowego. Aplety do obliczania wartości elementów są dostępne w internecie.

    Czego chcieć więcej?
  • Poziom 19  
    Jeżeli już zabiorę się za renowację to raczej trzewia odbiornika zostawię bez zmian, zastosuje co najwyżej zasilacz zewnętrzny, stylizowany wizualnie na tamtą epokę.
    Rozwiązanie najłatwiejsze i najmniej ingerujące w sama konstrukcję.
  • Poziom 32  
    Futrzaczek napisał:
    Jaka jest zasadność przebudowy obwodu żarzenia? Zaspokojenie Twojej ambicji przebudowy wszystkiego co na drzewo nie ucieka?

    Z czystej ciekawości chociażby. Odbiorniki kombinowane i pełnolampowe (np. sowiecki "Dorożnyj") z szeregowym żarzeniem bateryjnych bezpośrednio żarzonych lamp też istniały, i warto odtworzyć odbiornik o podobnym układzie skoro nie ma nadziei na zdobycie oryginalnego. A zaletą szeregowego obwodu żarzenia w takim przypadku jest możliwość zasilania przetwornicy z baterii żarzeniowej (dzięki wyższemu jej napięciu, 7,5V lub nawet 9V w przypadku obecności w układzie jeszcze i lampy DM70), a tym samym zasilania całego odbiornika z jednej baterii.
    Cytat:
    Spokojnie tu wystarczy MC34063A.

    LITOŚĆI!!! Tak brutalnie zaśmiecać zabytkowy układ, krzemem i do tego pewnie jeszcze plastikiem? :cry: Pare lat temu podczas naprawy głownej światowej sławy polskiego parowozu z epoki II RP Pm36-2 "Piękna Helena" wstawiono do paleniska rury cyrkulacyjne aby węgiel się lepiej palił - ale to co Ty proponujesz dałoby się porównać ze wstawieniem diesla w miejsce maszyny parowej! :evil: (no, powiedzmy może nie w miejsce maszyny ale oprócz niej, w roli generatora prądotwórczego dużej mocy aby mogło działać ogrzewanie i klimatyzacja w luxusowych niebieskawych wagonach spółki PKP PIC) Jak już ma być przetwornica - to trzymajmy się historycznej bazy elementowej (współczesnej lub nieco tylko nowszej niż radio które chcemy z niej zasilać).
    Cytat:
    zasilać ją można np. z zasilacza wtyczkowego.

    Z zasilacza wtyczkowego to i całe radio można by zasilić, bez użycia jeszcze i scalonej przetwornicy, co dużo bardziej będzie odpowiadać ówczesnemu stanowi techniki. Obudowy do zasilaczy są w sprzedaży, pozostaje dobrać transformator (lub dwa oddzielne) zdolny dostarczyć stałego prądu żarzenia 125mA (lub 25mA, w pzypadku przebudowy obwodu żarzenia na szeregowe) przy napięciu odpowiednio 1,4 lub 7V (do stabilizacji napięcia żarzenia można użyć łańcucha diod krzemowych; dobrze byłoby aby były to diody z tamtej epoki, np DK60, w razie ich braku trzeba z bólem zastosowć współczesne), oraz napięcia anodowego w zakresie 45-105V (lepiej jednak nie przekraczać katalogowego 90V) przy poborze prądu ok. 15mA. W wypadku trudności ze znalezieniem pasującego transformatora anodowego warto przypomnieć sobie o prostowniku - powielaczu napięcia (zasilanemu z transformatora o odpowiednio niższym napięciu wtrórnym, takim jaki uda się znaleźć), który w tym zastosowaniu nadaje się całkiem dobrze.
  • Poziom 19  
    Co do samego trafa to żaden problem.
    Z tego względu że mam możliwość nawinięcia praktycznie każdego transformatora.
    Pozostaje tylko kwestia pozyskania elementów prostowniczych z epoki.
  • Poziom 32  
    aftys6 napisał:
    Co do samego trafa to żaden problem.
    Z tego względu że mam możliwość nawinięcia praktycznie każdego transformatora.
    Pozostaje tylko kwestia pozyskania elementów prostowniczych z epoki.

    Z epoki (jeśli nie liczyć niestabilnych i cechujących się niskimi parametrami prostowników selenowych) - to będą diody DZG1÷4 do prostownika żarzeniowego i DZG5÷7 do anodowego, oraz diody DK60÷63 (albo BZ2 / BZP620 na dowolne napięcie włączone w kierunku przewodzenia) w liczbie 2szt jako równolegly stabilizator napięcia żarzenia, podobnie jak to zrobiono na prostownikach selenowych w zasilaczu "Szarotki". Przy tym również prostownik anodowy warto wykonać jako pełnookresowy, uniknie się takich masakrycznych stukilkudziesięciowoltowych przepięć jakie występowaly w oryginalnym zasilaczu "Szarotki" przy braku obciążenia.
    Dla czystej już fantazji można zastosować w prostowniku anodowym... lampę elektronową: popularną i łatwą do zdobycia telewizyjną śmieciówkę EAA91, zapewniwszy jej oczywiście żarzenie (6,3V 0,3A AC) i podwójne uzwojenie anodowe, co pozwoli czerpać z niej do 18mA wyprostowanego prądu.
  • Admin Grupy Retro
    Cytat:
    LITOŚĆI!!! Tak brutalnie zaśmiecać zabytkowy układ, krzemem i do tego pewnie jeszcze plastikiem?

    Bądźmy racjonalni. Radio ma zadziałać oraz wszelkie przeróbki muszą być w 100% odwracalne. Nie każę nikomu wiercić dziur w skrzynce, aby było widać jakież to piękne układy scalone zastosowaliśmy.
    Co kogo obchodzi, czy pod chassis będzie schowana metalowa puszka z plastikowym badziewiem wewnątrz czy taka sama puszka, ale ze szlachetnymi częściami, skoro działać będą identycznie? Jej usunięcie to przecięcie trzech kabli.
    Dodać jeszcze trzeba, że w/w układy do przetwornic, dławiki i inne części można kupić w każdym sklepie za rogiem. Odpowiedni tranzystor germanowy, odpowiedni transformator i odpowiednie diody germanowe - niekoniecznie.

    O co Ci zatem chodzi?
  • Poziom 32  
    Futrzaczek napisał:
    Dodać jeszcze trzeba, że w/w układy do przetwornic, dławiki i inne części można kupić w każdym sklepie za rogiem. Odpowiedni tranzystor germanowy, odpowiedni transformator i odpowiednie diody germanowe - niekoniecznie.

    O co Ci zatem chodzi?

    O to natenprzykład aby Autor posta wiedział jaki może zrobić użytek ze staroświeckich części (choćby i lampy EAA91) gdyby przypadkiem wpadła w jego ręce.
  • Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe
    Co do zasilania anodowego.
    Do napięć max 65V wystarcza tania kostka MC34063A.

    Dla wyższych potrzeba zastosować zewnętrzny klucz np. niedrogi tranzystor MOSFET. spada nieco sprawność (z racji przeładowywania bramki MOSFET'a a klucz w scalaku nie jest driverem totem-pole). Lepszy byłby jako klucz odpowiedni tranzystor bipolarny ale o niego trudniej i jest droższy.

    Przetwornic ani posiada separacji galwanicznej od zasilania. Zawiera tylko prosty i tani dławik. Na nim można dowinąć kilka zwojów by np uzyskać ujemne napięcie dla polaryzacji siatek jeśli jest to konieczne z racji układu odbiornika.

    Jeśli odbiornik ma lampy żarzone równolegle to polecam przetwornicę dla żarzenia obniżającą napięcie - idealne wręcz są scalaki LM2574-ADJ. koniecznie wersja z ustawialnym napięciem wyjściowym (1,25V - to minimum elementów!!!). Scala jest droższy od MC34063A ale układ przetwornicy ma kilka elementów mniej niz 5!!!.

    Całość da się zasilić z napięcia np. 6 czy 12V. Może to być wtyczkowy zasilacz sieciowy albo bateria czy akumulatory NiMH lub Li-On.

    Nie trzeba nawijać, przewijać transformatorów. Dławiki przetwornic (i dla filtrów przeciwzakłóceniowych) są do kupienia w sklepie za rogiem. Zmuszanie do szukania rdzenia kubkowego, karkasu, drutu nawojowego, archaicznych i często nieosiągalnych tranzystorów germanowych tudzież diod germanowych jest po prostu bez sensu. tym bardziej ze trzeba przetwornicę policzyć a np. dane kupionego rdzenia często są już jedynie zagadką... To nie jest łatwe dla początkującego. Układy na MC43063A jaki LM2574 sa praktycznie do zrobienia przez początkującego (problemem jest ew. nasycanie się dławika) - działają od pierwszego włączenia.

    I co najważniejsze przetwornicę można np umieścić z akumulatorkiem/baterią w imitacji baterii anodowej.

    Ładowarka do Li-On to łatwizna - LM317 i jeden tranzystor. Do tego cztery rezystory, PRKa i dwa kondesatory. Dodatkowo dwa rezystory, tranzystor i dioda LED która sygnalizuje ładowanie. Skad wziąć akumulatory - mało starych komórek się wyrzuca?