Wspomniane 5h wydało mi się rozbrajająco śmieszne. Płytkę lakierem robi się w 15minut i rzuca w trawiarkę. W programie komputerowym, nie zdąży się nawet wybrać odpowiednich elementów z biblioteki, a samo odmaczanie papieru kredowego trwa tyle co narysowanie mozaiki dla wprawionego w mazak.
Np. ta płytka od gołego schematu, z projektowaniem do wrzucenia w wytrawiarkę zajęła około 20min. Wykonana chyba ponad 2 lata temu.
A ta, przerysowana z gotowego projektu w jakieś 10min.
Ten selektor wejść wykonałem nie rysując sobie nawet schematu. 20-30min.
Do małych, prostych płytek do powiedzmy 50 elementów, odpalanie komputera jest dla mnie stratą czasu. Kilkakrotnie się przekonałem, że to co do wykonania na komputerze potrzebuje przeszło godziny, po czym jeszcze lecieć do ksero bo nie mam sprawnej laserówki w domu, odmaczać i dopiero trawić, to lakierem do paznokci czy mazakiem odpowiednim jest do wykonania kilka razy szybciej. Jeśli nie potrzebuje akurat wyglądu (a prawda taka, że jeśli nie robi się czegoś dla profesjonalnej firmy, to kształt ścieżek na prawdę nie ma żadnego znaczenia, to jedynie chęć pochwalenia się "profesjonalnym wyglądem", a funkcjonalności zero) to wolę jednak metody z przed 20-30 lat. Przy odrobinie wprawy, na prawdę nie ma różnicy w montażu malowanej i komputerowej.
Przy dużych projektach komputer ma dużą zaletę, mianowicie mniejsze ryzyko pomyłki. Ale to też kwestia kłaniająca się "wprawie", no może czasem odrobinie talentu plastycznego.