Witam.
Dziś u mnie pod blokiem powstał problem.
Sąsiad w Corsie (aku 45Ah, alternator 55 A) zostawił na noc włączone radio i światło i akumulator zdechł do 2-3 V. Poprosił mnie o pożyczenie prądu (nie miał czasu na ładowanie prostownikiem wg zasad 1/10 C). Ja mam w aucie alternator 150 A. Corsa odpaliła z mojego odpalonego auta, czyli pociągnęła prąd i z akumulatora i alternatora, i teraz powstał problem.
Czy lepiej od razu po odpaleniu odłączyć moje auto, po to żeby akumulator w Corsie ładowany był prądem nie większym od 55 A - czyli max prąd z alternatora Corsy (Rezystancja wewnętrzna akumulatora rozładowanego jest przecież strasznie mała)?
Czy może lepiej wspomóc alternator Corsy i nie odłączać dawcy prądu np przez 15 minut - wtedy przynajmniej alternator Corsy nie pracowałby na maxa, ale z drugiej strony akumulator ładowany byłby bardzo dużym prądem?
Za odpowiedzi z góry dziękuję.
Dziś u mnie pod blokiem powstał problem.
Sąsiad w Corsie (aku 45Ah, alternator 55 A) zostawił na noc włączone radio i światło i akumulator zdechł do 2-3 V. Poprosił mnie o pożyczenie prądu (nie miał czasu na ładowanie prostownikiem wg zasad 1/10 C). Ja mam w aucie alternator 150 A. Corsa odpaliła z mojego odpalonego auta, czyli pociągnęła prąd i z akumulatora i alternatora, i teraz powstał problem.
Czy lepiej od razu po odpaleniu odłączyć moje auto, po to żeby akumulator w Corsie ładowany był prądem nie większym od 55 A - czyli max prąd z alternatora Corsy (Rezystancja wewnętrzna akumulatora rozładowanego jest przecież strasznie mała)?
Czy może lepiej wspomóc alternator Corsy i nie odłączać dawcy prądu np przez 15 minut - wtedy przynajmniej alternator Corsy nie pracowałby na maxa, ale z drugiej strony akumulator ładowany byłby bardzo dużym prądem?
Za odpowiedzi z góry dziękuję.