Mariusz105 napisał: trafiółem na Diesla i kupiłem, nie żałuję - radzi sobie dobrze po mieście i na krótkich trasach.
Ja również kupiłem diesla. Nie wiem, czy chciałbym jeździć znów benzyną, ale jestem prawie pewny, że go za jakieś 3 lata sprzedam (jak gwarancja minie - koszty ewentualnych napraw są wysokie) i zamienię na benzynę, ale taką w stylu bardzie amerykańskim, czyli jakieś 2.8 z turbo
Mariusz105 napisał: Diesle mają też zaletę, która często umyka - mają optymalną sprawność w szerszym zakresie obrotów niż benzyniaki. Lepiej radzą w szerszym zakresie obrotów.
No ja bym tak nie powiedział (do końca tak samo). Diesle (tu turbodiesle), to silniki wolnoobrotowe, które mają maksymalny moment obrotowy (czyli tą siłę napędową) przy niskich obrotach. Jest jedno 'ale'. Max moment jest przeważnie tylko przez ok. 1000 obrotów i diesel ciągnie od tych 1700 do ok. 3000-3700 (największe kopnięcie to ok. 2000 do 2700 rpm). Benzyniak z turbo ma charakterystykę momentu dosyć podobną do diesla (też ciągnie z dołu od ok. 2500 obrotów), ale można go kręcić do ok. 6-7k rpm. Benzyniak wolnossący trzeba wkręcić na obroty (ok. 4-5k) podczas wyprzedzania i wtedy dobrze idzie, a na niskich obrotach pracuje dosyć dostojnie. Wybór trudny. Elastyczność diesla powinna być lepsza od benzyny o podobnej mocy (to właśnie to, o czym piszesz, że przydaje się w mieście). Również, jeśli holujesz przyczepę itd. wysoki moment obrotowy diesla się przydaje.
Diesle i benzynowe mają zupełnie inne przełożenia skrzyni biegów, jak i zakresy obrotów, w których pracują i można to jedynie 'porównywać' (celowo w cudzysłowie).
Mariusz105 napisał: Czyli, gdy w benzyniaku trzeba by redukować biegi - w Dieslu niekonieczne.
Jak są dosyć niskie obroty, to szkoda męczyć silnik. Lepiej nie przyśpieszać gwałtownie z 1100, tylko z ok. 2000, ale faktycznie, przy ok. 100 km/h dieslem można wyprzedzać z wyższego biegu (np. 5 bieg, ok 100km/h ~2000 obrotów - dajesz gaz i idzie, benzyna-> redukcja do trójki i też idzie), ale benzyną z turbo też. Osobiście tak bym nie robił jednak. Jak przyśpieszać z pełnego buta, to lepiej dać wyższe obroty, zarówno dieslowi (od ok. 2500), jak i benzynie (ok. 4000-5000). Oczywiście broń Boże deptać na zimnym silniku!!! To właśnie jest najgorsze na krótkich trasach. Zwłaszcza dla turbodiesla - zanim się rozgrzeje, jeździć najlepiej tak do ok. 2000 obrotów i nie prowokować turbiny do działania.