logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Czy Mercedes to naprawdę złom nie wart swojej kasy?

28 Kwi 2017 11:31 11853 52
REKLAMA
MediaMarkt Black Week
  • #1 16441932
    Konto nie istnieje
    Konto nie istnieje  
  • REKLAMA
    MediaMarkt Black Week
  • #2 16442374
    Barton-wlkp
    Poziom 21  
    Niestety masz rację, że Gwiazda ze Stuttgartu się skończyła. Zmiany poszły w złym kierunku. Dzisiejszy trend do produkowania jednorazówek nie wróży poprawy.
  • #3 16445633
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 41  
    To dotyczy wielu marek, tzw. premium, które w cenie pozostały premium, a w jakości scigając się między sobą spadły na pysk wciskając nam głupkowate gadżety, demolując całkowicie pojecie jakości w podstawowych podzespołach auta. No i dochodzą jeszcze obiegowe opinie ludzi , których nie stać na własne zdanie i obiektywny ogląd sytuacji robi swoje. Znam wielu posiadaczy alfa romeo bardzo zadowolonych z tych aut i wiecej posiadaczy BMW klnących ( po cichu )na swoje auta, które kosztuja krocie w utrzymaniu i ciagle się psują. Ale to przecież merc, czy bmw , wiec części musza kosztować, tak sobie tłumaczą, " jak cię ne stać na naprawy, to nie kupuj".
    Tylko w "zwykłych"markach nigdy nie wymieniłem tylu rzeczy za ogromne pieniądze w kilku autach łacznie , co niektórzy znajomi w jednym BMW, czy jakimś szmelc multivanie.
    Wolę kupić dobrze wyposażonego chryslera w klasie średniej wyższej , czy koreańca lub inny udany model ( nie markę) niż przereklamowane kilka lat starsze, zjeżdzone niemieckie złomy.
  • #4 16445680
    Xantix
    Poziom 41  
    andrzej lukaszewicz napisał:
    To dotyczy wielu marek, tzw. premium, które w cenie pozostały premium, a w jakości scigając się między sobą spadły na pysk wciskając nam głupkowate gadżety, demolując całkowicie pojecie jakości w podstawowych podzespołach auta.

    Tak naprawdę obecnie wszystkie auta psują się podobnie często. Różnica (i tu jest pies pogrzebany) leży w kosztach napraw i części.
    Miałem Audi i Fiata. Auta z różnych półek i segmentów konstrukcyjnych. Ale koszt drobnej naprawy Audi był podobny do poważnego remontu w Fiacie.
    andrzej lukaszewicz napisał:
    No i dochodzą jeszcze obiegowe opinie ludzi , których nie stać na własne zdanie i obiektywny ogląd sytuacji robi swoje.

    U nas to się zwie "kultem". Bo panuje u nas niemalże religijny kult aut niemieckich. Wprawdzie jakieś podstawy on tam ma, ale obecnie jest bardzo łatwo weryfikowalny i tylko zacietrzewienie propagatorów tego kultu uniemożliwia rozprawienie się z nim.
    andrzej lukaszewicz napisał:
    i wiecej posiadaczy BMW klnących ( po cichu )na swoje auta, które kosztuja krocie w utrzymaniu i ciagle się psują.

    BMW to wiadomo - namiastka prestiżu. Niektórzy chyba leczą tym swoje kompleksy...
    andrzej lukaszewicz napisał:
    Wolę kupić dobrze wyposażonego chryslera w klasie średniej wyższej , czy koreańca lub inny udany model ( nie markę) niż przereklamowane kilka lat starsze, zjeżdzone niemieckie złomy.

    Kolega ma trzeźwy osąd sytuacji. Ale na pewno jeszcze wiele lat nad Wisłą będą się bić np. o BMW E36... Tradycja to tradycja. :) Ktoś musi w końcu uwolnić Niemców od problemu utylizacji starych aut... ;)
  • #5 16445719
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    Xantix napisał:
    BMW to wiadomo - namiastka prestiżu. Niektórzy chyba leczą tym swoje kompleksy...


    Xanciu mam bmw i to porządny samochód w benzynie bardzo jestem z niego zadowolny.
    Sam go serwisuje.
    Mam tez lagune benzynę i nigdy mnie nie zawiodła w trasie PL UK.
    Mam tez Volvo S80 i też jestem zadowolony z komfortu, mocy, ocynku, plastiku i aluminium w karoserii.

    Po prostu trzeba wiedzieć co kupić dokładnie jaki model i dokładnie ten typ silnika co trzeba.
    Gimby i lamy kupuj to co widzą.

    Ja nigdy w MB nie kupił bym 4 cylindrów.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Chociaż ostatnio poboba mi się Cadillac.
  • #6 16445777
    Xantix
    Poziom 41  
    Strumien swiadomosci swia napisał:
    Xantix napisał:
    BMW to wiadomo - namiastka prestiżu. Niektórzy chyba leczą tym swoje kompleksy...


    Xanciu mam bmw i to porządny samochód w benzynie bardzo jestem z niego zadowolny.

    Czy ja powiedziałem, że BMW to złom? I że nie można być z niego zadowolonym?
    Ja tylko napisałem, że w świadomości mieszkańców naszego kraju BMW to auto stanowiące synonim prestiżu - taka forma pokazania, że "jestem ktoś". Bo większość patrzy na markę a nie na konkretne auto. Nigdy nie widziałeś jak to młódź rzuca się na ponad 20 letnie, często zajeżdżone BMW E36 czy E46 (bo tylko na takie modele ich stać)? Bo jak mówią: "BMW - to trzy litery święte". :)
    Nie świadczy to czymś niezdrowym?
    Strumien swiadomosci swia napisał:
    Mam tez lagune benzynę i nigdy mnie nie zawiodła w trasie PL UK.
    Mam tez Volvo S80 i też jestem zadowolony z komfortu, mocy, ocynku, plastiku i aluminium w karoserii.

    Ale ani Laguna ani Volvo nie są autami niemieckimi.
    Strumien swiadomosci swia napisał:
    Sam go serwisuje.

    Nie każdy ma taką możliwość jak ty. Poza tym w nowszych autach nawet takie "pierdoły" jak wymiana oleju czy żarówki mogą urosnąć do rangi problemu wymagającego wizyty w ASO. Producenci tu życia nie ułatwiają.
    Strumien swiadomosci swia napisał:
    Po prostu trzeba wiedzieć co kupić dokładnie jaki model i dokładnie ten typ silnika co trzeba.
    Gimby i lamy kupuj to co widzą.

    Toż o tym mowa - trzeba patrzeć na każde auto z osobna, a nie ślepo kultywować tradycję, że "Niemiec to Niemiec".
  • #7 16445790
    Barton-wlkp
    Poziom 21  
    Pytanie czy traktować pojazd jako podniesienie prestiżu / element terapii na kompleksy czy jako narzędzie do przemieszczania się.
    Chcąc mieć prestiż i dowartościowanie trzeba kupić stosunkowo nowe i duże auto marki premium co zwykle swoje kosztować musi. Kosztować przy zakupie, opłatach i podczas eksploatacji.
    Jeżeli do tego dojdzie kompletny brak wiedzy i rozeznania tematu to wydatki i rozczarowania będą bardziej dotkliwe.

    Ja traktuję pojazd jak narzędzie do możliwie bezproblemowego przemieszczania. Narzędzie podobnie jak mikser, wiertarka czy telefon (nie mylić ze smartfonem) Mam VW 1J1 ATD bo taki się trafił od znajomego z prawdziwym przebiegiem i znaną historią. Niestety nie udało się znaleźć zadbanego 1Z a ARL wolałem nie szukać.
    Trafiłem rocznik ciut starszy ('02) ale egzemplarz pewny. Zaoszczędzone pieniądze planowałem przeznaczyć na spodziewane drobne usterki, które co miłe, jeszcze nie doskwierają. Zrobiliśmy w 2 lata 115kkm i nie zawiódł ani razu. A spalanie ma na poziomie współczesnych badziewnych i drogich hybryd.
  • #8 16445799
    Xantix
    Poziom 41  
    Barton-wlkp napisał:
    Chcąc mieć prestiż i dowartościowanie trzeba kupić stosunkowo nowe i duże auto marki premium co zwykle swoje kosztować musi. Kosztować przy zakupie, opłatach i podczas eksploatacji.

    Polacy zazwyczaj chcą mieć i premium i tanio. Stąd to zamiłowanie choćby do zajeżdżonych BMW czy Audi.
  • #9 16445804
    Barton-wlkp
    Poziom 21  
    Tanio ładnie i dobrze to rozwiązanie niezwykle rzadkie.
    Ja takie mam - wystarczy mniej oczekiwać od samochodu a ten nasze oczekiwania spełni ;)
  • REKLAMA
    MediaMarkt Black Week
  • #10 16445847
    Dziarski Hank
    Poziom 34  
    Kupując samochód klasy "premium", wedle zamysłu producenta ma on Cię wozić komfortowo przez kilka lat, po czym masz się udać do salonu kupić nowy. Co się po tych kilkunastu latach będzie działo z samochodem, to producenta juz nie obchodzi - jak dla niego, to pewnie najlepiej by było, gdyby został zezłomowany. Czasy budowania samochodów, które miały być niezawodne dziesięciolecia dawno minęły - gdzieś właśnie w okolicach końca produkcji modelu w124. Taki samochód, który jeździ 20 lat i się nie psuje i nie ma konieczności jego zmiany, to dla producenta samochodów potencjalna strata pieniędzy.
  • #11 16445904
    robokop
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Panowie, samochody klasy "premium" nie są, nigdy nie były i nigdy nie będą dla biedaków, dla których zakup takiego auta to oszczędności całego życia. To tak jak ze złotym zegarkiem - jest drogi, bo jest złoty, a wcale nie jest ani dokładniejszy, ani mniej usterkowy niż rosyjska "Rakieta".
    Barton-wlkp napisał:
    1J1 ATD bo taki się trafił od znajomego z prawdziwym przebiegiem i znaną historią. Niestety nie udało się znaleźć zadbanego 1Z a ARL wolałem nie szukać.

    Stary 1Z w Golfie IV - szkoda że jeszcze z Wanklem nie szukałeś.
  • #12 16446109
    Barton-wlkp
    Poziom 21  
    Nie piałem, że konkretnie 1J1 1Z szukałem. Napisałem, że szukałem auta z tym silnikiem.
  • #13 16446116
    Gerri
    Spec od Mercedesów
    szpoak napisał:
    Z tego co słyszałem to Mercedes chciał zakończyć złą passę związaną z lichą jakością W210 i W202 i od modeli W211 i W203 ponoć zaczął produkować lepsze auta. Piszę że ponoć bo często spotykam W203 z nadmiarem korozji. Rdza zjada wszystko.

    Od pewnego etapu produkcji 203 dostał blachy ocynkowane. Ja mam ten nieocynkowany jeszcze, garażowany "pod chmurką", jednak rdza go jakoś nie bierze. Ale Irlandia to inny klimat.
    204-ki rzadko zajeżdżają na warsztat - w zasadzie chyba tylko na zablokowane rygle kierownicy. Ale to również bolączka innych modeli z tego okresu.
    Model automatu 722.6 stosowany powszechnie jest do dzisiaj - zarówno w C, jak w E i Sprinterach. Na pewno by nie ciągnęli tak długo jakiegoś szajsu. Jeżeli jest serwisowana to nie sprawia żadnych problemów - typu koło dwumasowe lub zużyte sprzęgło. Jedyna usterka to przeciekające złącze elektryczne na skrzyni - jak przecieka to pompuje olej wzdłuż kabla do sterownika. Ale to wystarczy sprawdzić przy przeglądzie i ewentualnie wymienić.
    Mercedes niestety przestał już być synonimem luksusu. W latach sześćdziesiątych (jak tych aut było mało) to jeździli Mercedesami ludzie na poziomie - uznani aktorzy, przedstawiciele establishmentu. A teraz? Jak czytam na forach wypowiedzi współczesnych właścicieli S-klas to włos się jeży! Przecież taki jeden z drugim nie dość że nic sobą nie reprezentuje, to nawet nie potrafi sklecić zdania po polsku... Pomijając fakt, że najczęściej szukają rad jak naprawić auto najmniejszym kosztem - silikon, zamienniki, "trytytki" to jest teraz na porządku dziennym. Większość aut dostępnych na rynku wtórnym ma niestety niechlubną przeszłość - podejrzane warsztaty, cofane liczniki. Jestem jednak w stanie zaręczyć, że auto z "niecyganioną" historią, serwisowane na materiałach producenta (niech ma nawet duży przebieg) jest w stanie jeszcze długo i w miarę bezawaryjnie posłużyć.
    Natomiast o jakości aktualnie produkowanych nie będę się wypowiadał. Nie wypada kopać leżącego...
  • #14 16446277
    Xantix
    Poziom 41  
    wichurewicz napisał:
    A do mało problemowego jeżdżenia obecnie z nowszych konstrukcji pozostaje coś azjatyckiego.

    Albo amerykańskiego. Tylko z dostępnością (albo ewentualnym transportem przez ocean) mogą być problemy.
  • #15 16447241
    manta
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Nie, jest warty :D Tylko większości ludzi nie stać na eksploatacje... Dlatego kupno sensownego egzemplarza graniczy z cudem. Patrząc na W-211, mamy pneumatykę w zawieszeniu, aktywne amortyzatory, sbc w układzie hamulcowym, wielowachacz i jeszcze parę innych tematów. Jak to wszystko utrzymasz w sprawności, to okaże się że korozja jest najmniejszym problemem..
  • #16 16447335
    Konto nie istnieje
    Konto nie istnieje  
  • #17 16450056
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 41  
    Xantix napisał:
    Albo amerykańskiego. Tylko z dostępnością (albo ewentualnym transportem przez ocean) mogą być problemy.

    To tez w wiekszości powtarzane mity, choć wiadomo, że jest trudniej niż o części do gofra MkIII. Miałem kiedyś mitsubishi sigmę ( auto made in Australia !!) części w 90% dostępne nowe, a reszta to używki. Wymieniłem np .alternator za...90 zł z używanej sonaty ( pasował) , bo nie opłacało się go remontować za tą kasę.
    Teraz mam pacificę i jestem zadowolony, z gabarytów, wygody, tego auta, wykończenie tez nie gorsze niż większość aut europejskich , "normalna" elektryka, proste i tanie rozwiązania , cześci pasujące od wielu innych modeli. Silnik duży, nie wysilony i może i nie ekonomiczny, ale w LPG to do zniesienia, ale poza tym nic się nie dzieje. Wymienione tuleje wahaczy, świece platynowe po 25 zł/szt, czujnik położenia wału za 80zł Mopar oryginał (odpowiednik Standart 100-120!!!)
    Na razie chyba pozostanę z autami zza oceanu, i będzie coś z motorem 3,6 pentastar ( albo 5,7 HEMI :D) i LPG oczywiście. Europejskie konstrukcje zaczynają być komplikowane do granic absurdu z pozornym zwiększeniem ekonomii użytkowania.
    Nowe auta w klasie średniej mają max poj. 1,6 !!! np talizman, co z tego, ze ma turbinę i 200KM, jak to nie przejedzie 150tys km i będzie kupą złomu.
    Honda , mazda nie schodza poniżej 2,0 w tej klasie, bo to jest techniczny nonsens, ale oni sprzedają gółownie do USA, a tam wytwórcy silnika np. 1,0T zamontowanego do auta klasy średniej byli by zaraz pozwani do sądu za celowe oszustwo i próbę naciągnięcia klienta.
  • #18 16451208
    Konto nie istnieje
    Konto nie istnieje  
  • #19 16451342
    Barton-wlkp
    Poziom 21  
    Czy pojazd na placu u mechanika świadczy o usterce? Niekoniecznie. To w dużej liczbie wymiany eksploatacyjne. Wiele więcej jest aut tańszych marek to i częściej je widać na parkingach u mechanika. To się statystyka nazywa.
  • #20 16451362
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    Barton-wlkp napisał:
    Czy pojazd na placu u mechanika świadczy o usterce?


    Tak ale bmw MB czy podobnych 90% warsztatów nie podejmuje się po prostu.

    Bo mógłbym wymieniać namiętnie co w którym dokładnie silniku i modelu jest tylko kwestią czasu aż się wys.... znaczy zepsuje.
  • #21 16451372
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 41  
    szpoak napisał:
    Jeden z nich to to że BMW ciężko znaleźć na parkingach pod warsztatami a wierzcie mi na słowo że oglądam każdy plac każdego mechanika

    Oczywiście Twoje spostrzeżenia nie sa do końca miarodajne, ale i takie są proporcje , gdyż bmw jest znacznie mniej niż opli,skody, vw. Znam kilka osób co maja lub mieli bmw te 10-letnie, czyli E46, E60 i niestety opinie sa typu : najlepsze i za razem najgorsze auto jakie mieli. Niestety by utrzymać to auto trzeba zarabiać w euro, choć niektórzy mówią , że nic się nie psuje. Stare beemki są zrobione naprawde solidnie i w 20-letnich autach jest mniej problemów niz w 5-letnich, tak samo jak mniej jest w nich sterowników , elektroniki itd. Dla mnie jedyne bmw godne uwagi pod każdym względem to E38.
    Co do rdzy to wiele aut 20-letnich ma dobrą blachę, audi, citroeny, ale normalnie 20-letnie auta powinny byc już dawno przerobione na nowe, ( niestety nie dotyczy Polski).
    Ogónie auta z wyższej półki mają wszystkie materiały lepszej jakości, choć zdażają się wpadki jak mercedes 15 lat temu.
  • #22 16451381
    sebap
    Poziom 41  
    andrzej lukaszewicz napisał:
    Dla mnie jedyne bmw godne uwagi pod każdym względem to E38

    Dodał bym do tego E39.
  • #23 16451768
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 41  
    Technicznie tak, ale ja jakoś nie lubię tego "wciśnietego" fotela i ukierunkowanej konsoli. Dla mnie auto robi klaustrofobiczne wrażenie mimo sporej przestrzeni wewnątrz.
  • #24 16452150
    Megawe
    Poziom 34  
    http://40ton.net/niezniszczalny-mercedes-ng-1...-firme-pekaes-44-miliona-kilometrow-liczniku/

    Robiąc bardzo trwałe auto sprawiamy, że po latach autem tym będzie jeździć pospólstwo i symbol naszej marki przestaje być oznaką dowartościowującą właściciela. Stary mercedes bez elektroniki schodził z roku na rok do nizin społecznych. Mercedes z elektroniką jak tam trafi to długo go popamiętają, zwłaszcza ile kosztują niekompetentne naprawy i grzebanie pegeerowskich "złotych" rączek. Elektronika w każdej dziedzinie wkroczyła w nasze życie niestety szkolnictwo i literatura pozostały w epoce sterowania dźwigniami za pomocą siłą mięśni.
  • #25 16452608
    sebap
    Poziom 41  
    andrzej lukaszewicz napisał:
    jakoś nie lubię...ukierunkowanej konsoli

    Właśnie to w starszych BMW podobało mi się najbardziej, konsola zwrócona w stronę kierowcy.
  • #26 16453359
    Konto nie istnieje
    Konto nie istnieje  
  • #27 16453510
    wichurewicz
    Poziom 25  
    Winę ponosi przede wszystkim brak konsekwencji za nieprzejestrowanie. Żaden kodeks nie przewiduje kar za jazdę samochodem niezarejestrowanym na obecnego właściciela. Można tu namnożyć kolejnych ustaw, paragrafów i tak dalej, a można też zreformować system całkowicie i wprowadzić na przykład na wzór szwajcarski ubezpieczenie przypisane do tablic i konkretnego kierowcy. Pożyczasz samochód od ojca - zakładasz swoje tablice na jego samochód. Masz pięć samochodów na podwórku? Super, ale i tak dasz radę jeździć jednym naraz, więc potrzebujesz tylko jednego zestawu tablic i jednego ubezpieczenia.
    Tylko że to spowoduje spadek zatrudnienia w urzędach, a to też jest elektorat, więc nikt tego nie wprowadzi.
  • #28 16453533
    Barton-wlkp
    Poziom 21  
    wichurewicz napisał:
    Winę ponosi przede wszystkim brak konsekwencji za nieprzejestrowanie. Żaden kodeks nie przewiduje kar za jazdę samochodem niezarejestrowanym na obecnego właściciela...

    Proszę nie wprowadzać w błąd. Zgodnie z art 78 UPoRD istnieje taki obowiązek. Za jego niedopełnienie grozi grzywna z art 97 KW do 3 tysięcy PLN.
    Oczywiście karze podlega właściciel pojazdu nie kierujący.
  • #30 16453592
    Barton-wlkp
    Poziom 21  
    Za wszystko co stanowi naruszenie "innych" przepisów UPoRD.
REKLAMA