Witam, mam na warsztacie skutera. Jakiś chinol.
Problem w tym że po zrzuceniu zapłony nie ma już iskry.
Zapłon wygląda tak że cewka masowa jednym przewodem idzie do modułu zapłonowego. Z tamtąd jeden przewód idzie prosto na cewkę WN a jeszcze jeden idzie na masę po stacyjce do gaszenia.
Z tego co się orientuję to nie ma tam impulsatora. Może mi ktoś wytłumaczyć jak działa taki zapłon ? I co może być nie tak?
Cewka w statorze ma 172om. A cewka WN była już podmieniana.
Skąd zapłon wie kiedy ma być iskra. Magneto składa się z 3 magnesów i nie widać żeby miały gdzie wycięcie.
Jeśli macie pomysły co może być nie tak, proszę o informację.
Problem w tym że po zrzuceniu zapłony nie ma już iskry.
Zapłon wygląda tak że cewka masowa jednym przewodem idzie do modułu zapłonowego. Z tamtąd jeden przewód idzie prosto na cewkę WN a jeszcze jeden idzie na masę po stacyjce do gaszenia.
Z tego co się orientuję to nie ma tam impulsatora. Może mi ktoś wytłumaczyć jak działa taki zapłon ? I co może być nie tak?
Cewka w statorze ma 172om. A cewka WN była już podmieniana.
Skąd zapłon wie kiedy ma być iskra. Magneto składa się z 3 magnesów i nie widać żeby miały gdzie wycięcie.
Jeśli macie pomysły co może być nie tak, proszę o informację.