Dziekuję _jta_ za fachowe podejście do tematu i jestem pewien ,że małymi kroczkami opanowalibyśmy ten drobny mankament, ale w międzyczasie dostałem wiadomość od kolegi fotonna, który jak profesor, jedną wiadomością rozkminił cały temat i pokazał mi szereg dróg, którymi mogę pójść. Pozwolę sobie zacytować jego poradę ...
...
Od: fotonn Do:W_J
20 Maj 2018 20:15
--
Wiadomość powiązana z
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3463669.html#17231084Witam.
Antena wewnątrz to tzw. helical. Średnica spiralki i poskok "gwintu" decydują o jej (anteny) kierunkowości.
Najprawdopodobniej tutaj są dobrane tak, aby promieniowała równomiernie we wszystkich kierunkach wzlędnie trochę bardziej na boki, niż wzdłuż osi.
Taki kształt charakterystyki promieniowania determinuje tzw. zysk energetyczny.
I tutaj dochodzimy do konkluzji, że trzeba użyć anteny o większym zysku.
I zaraz na wstępie zaznaczyć trzeba, że nie ma anten typu "kawałek druta" o cudownych parametrach. Jeśli ktoś twierdzi inaczej, to albo ściemnia, albo przypadkiem w miejscu, gdzie go umieścił, na skutek odbić i interferencji następuje wzmocnienie samej fali.
Proste dipole mogą poprawić sygnał o max. 2 dB. Nie jest to dużo i wraz ze zmianą warunków propagacji, wywołanych choćby wejściem do pokoju kota, cały zysk szlag trafi.
Proponowany przez _jta_ element parazytowy, czyli coś na kształt direktora bądź reflektora w antenie typu yagi-uda, może pomóc w takich właśnie granicach.
Elementy takie mają ok. pół długości fali - direktory ciut mniej, a reflektory ździebko więcej.
Pół długości fali dla 433 MHz to jakieś 34,6 cm.
Możesz spróbować umieścić jeden z takich drutów pionowo (środek odcinka drutu gdzieś na wysokości punktu lutowania spiralki), na jeden ze sposobów:
- jako direktor, czyli trochę krótszy niż ww. pół długości fali (powiedzmy o 5-10 %), na linii między nadajnikiem i odbiornikiem, w odległości, z którą trzeba trochę poeksperymentować, ale gdzieś w granicach 3-8 cm od spiralki,
- jako reflektor, czyli o 10-15 % dłuższy, niż pół fali, umieszczony za spiralką (patrząc z kierunku nadajnika), w odległości 6-10 cm od niej.
Lepszy będzie gruby drut lub nawet cienka rurka.
Inny sposób, to wylutować spiralkę i wlutować w pokazane na rysunku punkty dwa druty po około 17,3 cm - jeśli będą grubsze, np. takie z przewodu 1,5 mm2, to mogą być minimalnie krótsze.
Umieść je pionowo, ale spróbuj też w położeniu poziomym. Możesz również odginać je od linii prostej tak, aby tworzyły literę V - raczej taką rozpłaszczoną.
Uwaga na napięcie sieciowe panujące na płytce!
Lecz, jak wspomniałem, wszystko to tylko półśrodki.
Dla wyraźnej poprawy potrzebna byłaby albo rozbudowana antena kierunkowa, albo wzmacniacz odbioru (nadajnika raczej nie, z uwagi na brak zasilania