SlawekKedra napisał: W praktyce wystarczy wyłączyć wyłączniki aby wszelkie niebezpieczeństwo nawet to teoretyczne, odeszło w niebyt. Nie ma napięcia nie ma niebezpieczeństwa.
Pokrętna logika - ochrona przeciwporażeniowa poprzez pozbawienie się elektryczności i powrót do XIX wieku.
SlawekKedra napisał: To że zapytałem o konkretną normę mówiącą jak podłączyć żyrandol w takim przypadku nie wynika z forsowania czegoś, tylko z tego że chciałem wiedzieć jaka to dokładnie norma określa. Jakoś nie ma chętnego aby to wskazać.
Zapytałeś jaka norma określa jak podłączyć żyrandol w I klasie przy braku PE w instalacji.
Odpowiadam - żadna. Natomiast wskazana wyżej PN-HD 60364-4-41 określa zasady ochrony przeciwporażeniowej a PN-EN 61140 mówi jasno:
"Części przewodzące dostępne urządzeń klasy I wyposażone są w zaciski ochronne, do których przyłącza się przewód ochronny (PE lub PEN) stanowiący element układu ochrony przy uszkodzeniu przez samoczynne wyłączanie zasilania"
Dla ścisłości - instalacje dwużyłowe nie posiadają przewodu PEN w dosłownym znaczeniu obecnych przepisów (minimalny przekrój), ale posiadają przewód "zerowy" pełniący nadal funkcję ochronno-neutralną analogiczną jak PEN.
Natomiast nigdzie nie znajdziesz przyzwolenia i uzasadnienie by
PE odbiornika pozostawić "w powietrzu", zrozum to wreszcie i nie twórz elektotechniki alternatywnej.
PS. Jedynym przypadkiem braku przewodu ochronnego lub ochronno-neutralnego jest dwużyłowa instalacja zasilana z układu TT. Sporadyczny przypadek ale w bardzo starych instalacjach może się trafić. Wówczas oprawy w I klasie nie można zainstalować.