Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

[Rozwiązano] Ładowanie ogniw typu 18650, 3V7.

10 Lip 2018 20:53 2331 66
  • Poziom 38  
    Witam!


    Mam baterię ogniw, typu 18650 o znamionowym napięciu 3,7V.
    Trzy ogniwa tworzą pakiet łączony równolegle, i trzy takie pakiety łączone szeregowo.
    Napisałem to w miarę zrozumiale? Czy potrzebny schemat?
    Problemem jest ładowanie takiego akumulatora, mam zamiar z wszystkich pakietów (równolegle łączonych) wyprowadzić przewody i podłączyć do trzech niezależnych ładowarek (ładowarki jeszcze nie posiadam).
    Jest to dobre rozwiązanie? Ładowarki nie będą wzajemnie się zakłócać?
    Może ktoś zaproponuje inne (może lepsze) rozwiązanie?
    Oczywiście wiem, że tak otworzonego pakietu nie należy ładować bezpośrednio do zacisków 11V.
  • Poziom 43  
    Rezystor240 napisał:
    Oczywiście wiem, że tak otworzonego pakietu nie należy ładować bezpośrednio do zacisków 11V.
    A skąd to wiesz? Przecież to najbardziej oczywiste rozwiązanie użyć ładowarki o napięciu dostosowanym do napięcia pakietu, trzeba użyć balancera żeby napięcie na wszystkich równocześnie osiągnęło 4,2V.
  • Poziom 25  
    Jeżeli ogniwa są nowe, ładuje się je jedną ładowarką o napięciu wyjściowym 3x4,2V=12,6v - (jednak pasowałoby zajrzeć do noty katalogowej ogniw). Sama bateria powinna (w zasadzie musi ) mieć układ zwany BMS i tu wraz z balanserem. Jeżeli jednak masz BMS bez balansera, to możesz ładować układem trzech ładowarek np na bardzo popularnych TP4096 - jednak prąd ładowanie jednego modułu to około 0.8A - przy 3s i ogniwach 3Ah da czas ładowania w mdniach... Jednak i tu jest rada: łączymy TP równolegle i po kłopocie. Nie zapomnij, że do każdej sekcji ładowarek dajemy oddzielny zasilacz. Na foto masz coś takiego: 4x zasilacz 5V 2A i 4x2x ładowarka na TP.

    Ładowanie ogniw typu 18650, 3V7.

    Zapomniałem dopisać,że muszę dołożyć wiatraczek - bardzo dużo ciepła!
  • Poziom 38  
    Ja nie chcę bawić się w żadne udziwnienia.
    To ma być pakiet trzech ogniw równolegle połączonych.
    Mam trzy takie pakiety i to jest połączone szeregowo.
    Taki pakiet 3x3 tworzy akumulator.
  • Poziom 25  
    Rezystor240 napisał:
    Ja nie chcę bawić się w żadne udziwnienia.

    Mógłyś wyjaśnić o jakie "udziwnienia" ci chodzi? Bo nie czaję...
  • Poziom 38  
    jarek_lnx napisał:
    trzeba użyć balancera żeby napięcie na wszystkich równocześnie osiągnęło 4,2V.


    Dla moich ogniw napięcie nie może przekroczyć 3,7V w przeciwnym razie się rozleją- kwas wypłynie.
  • Poziom 25  
    Rezystor240 napisał:
    Witam!
    Mam baterię ogniw, typu 18650 o znamionowym napięciu 3,7V.

    Napisałeś "18650" - najczęściej to są ogniwa Li-ion o napięciu znamionowym 3,7V więc typowe parametry pracy: ładowanie do 4,2V; rozładowanie do 2,5 do 3V - jednak jak pisałem: zajrzeć do karty katalogowej ogniw.

    W nich nie ma mowy o rozlaniu kwasu - mogą co najwyżej wybuchnąć; co to za ogniwa???

    Jeżeli tego nie rozumiesz, to najpierw poczytaj. Treść twojego pytania sugeruje, że posiadasz odrobinę wiedzy, komentarz jednak całkowity jej brak.
    Napisz więc coś więcej na temat ogniw, które posiadasz. Lub zamieść fotografię.


    Rezystor240 napisał:
    Trzy ogniwa tworzą pakiet łączony równolegle, i trzy takie pakiety łączone szeregowo.

    Jest to konfiguracja 3s3p...


    andrzej55 napisał:
    Kup po prostu ładowarkę z balanserem do pakietu 3S np. https://abc-rc.pl/ladowarki-balanser

    Ta ładowarka kosztuje ponad 200zeta, moja niecałe 50...
  • Poziom 38  
    Andrzej42 napisał:
    Napisałeś "18650" - najczęściej to są ogniwa Li-ion o napięciu znamionowym 3,7V więc typowe parametry pracy: ładowanie do 4,2V; rozładowanie do 2,5 do 3V - jednak jak pisałem: zajrzeć do karty katalogowej ogniw.


    Oczywiście 18650.

    Ładowanie ogniw typu 18650, 3V7.

    Dodano po 9 [minuty]:

    Andrzej42 napisał:
    Rezystor240 napisał:
    Trzy ogniwa tworzą pakiet łączony równolegle, i trzy takie pakiety łączone szeregowo.

    Jest to konfiguracja 3s3p...


    Czyli trzeba narysować schemat.....

    Proszę bardzo:

    Ładowanie ogniw typu 18650, 3V7.
  • Poziom 25  
    Nie znalazłem żadnych informacji o tych ogniwach - więc potraktujmy jak typowe. Więc mój pierwszy post utrzymuję w mocy.
    A ty poczytaj najpierw informacji o ogniwach li-ion i wróć. Wiedzy o nich jest wszędzie do oporu...
  • Poziom 43  
    Rezystor240 napisał:
    Dla moich ogniw napięcie nie może przekroczyć 3,7V ...
    Końcowe napięcie Twoich ogniw podczas ładowania jest 4,2V. Napięcie 3,7V jest średnim napięciem podczas rozładowania, takim napięciem nie naładujesz swoich ogniw "do pełna".
    Rezystor240 napisał:
    kwas wypłynie
    Elektrolit w tych ogniwach NIE JEST KWASEM! To są złożone chemicznie sole litowe rozpuszczone w mieszaninie rozpuszczalników organicznych, które są PALNE.
  • Poziom 38  
    Rzuuf napisał:
    Rezystor240 napisał:
    Dla moich ogniw napięcie nie może przekroczyć 3,7V ...
    Końcowe napięcie Twoich ogniw podczas ładowania jest 4,2V. Napięcie 3,7V jest średnim napięciem podczas rozładowania, takim napięciem nie naładujesz swoich ogniw "do pełna".
    Rezystor240 napisał:
    kwas wypłynie
    Elektrolit w tych ogniwach NIE JEST KWASEM! To są złożone chemicznie sole litowe rozpuszczone w mieszaninie rozpuszczalników organicznych, które są PALNE.


    Właśnie dlatego, że są palne boję się ładować je więcej jak jest napisane 3,7V.
    Czyli można podbić napięcie do 4,2V, ja i tak napięcie na zasilaczu ustawiam zawsze 450mV niżej niż znamionowo. W tym przypadku 3,7V.
  • Poziom 43  
    Systematyczne niedoładowywanie akumulatorów (ładowanie do 3,7V zamiast do 4,2V) zaniża ich pojemność i NISZCZY akumulatory!
    Prawidłowe KOŃCOWE napięcie ładowania ogniw typu 18650 jest 4,2V±20mV.
  • Poziom 38  
    Rzuuf napisał:
    Systematyczne niedoładowywanie akumulatorów (ładowanie do 3,7V zamiast do 4,2V) zaniża ich pojemność i NISZCZY akumulatory!
    Prawidłowe KOŃCOWE napięcie ładowania ogniw typu 18650 jest 4,2V±20mV.


    Nie tych z tymi spotykam się pierwszy raz.
    Pozostałe ogniwa typu 18650 ładuję zasilaczem ustawionym na napięcie 4,150V.
    Ograniczenie prądowe w postaci rezystora drutowego bodajże 15Ω, woltomierz zapięty pod ogniwo i kontroluję aby nie przekroczyło 4,150V. Tak ładuję ogniwa i trzymają się świetnie.

    Jedno ogniwo właśnie 18650 mam w latarce i ładowane tym sposobem wytrzymuje już 3 rok.
    Latarkę, a właściwie ogniwo w niej ładuję raz na miesiąc, może nawet więcej.
  • Poziom 43  
    Piszesz: "Dla moich ogniw napięcie nie może przekroczyć 3,7V ..."
    oraz: " ... ładuję zasilaczem ustawionym na napięcie 4,150V ".
    Jak to potrafisz pogodzić?

    Różnica 4,15V czy 4,2V mieści się w klasie tolerancji taniego multimetru, nie będę się spierał o parę milivoltów ...
  • Poziom 38  
    Rzuuf napisał:
    Piszesz: "Dla moich ogniw napięcie nie może przekroczyć 3,7V ..."
    oraz: " ... ładuję zasilaczem ustawionym na napięcie 4,150V ".
    Jak to potrafisz pogodzić?

    Różnica 4,15V czy 4,2V mieści się w klasie tolerancji taniego multimetru, nie będę się spierał o parę milivoltów ...


    Źle się wyraziłem.

    Wszystkie ogniwa typu 18650, które miałem dotychczas ładowałem do 4,15V.
    Ponieważ nie miały nic napisane o napięciu 3,7V. Więc domyślnie ładowałem do 4,15V
    Teraz spotykam ogniwa również 18650 tyle, że z napisem 3,7V i je do tego napięcia naładowałem.
    Dlatego zadałem między innymi to pytanie, do jakiego napięcia te ogniwa ładować? Teraz wiem, że do poziomu 4,2V. Dla mojego bezpieczeństwa naładuję do 4,15V.
  • Poziom 43  
    Rzuuf napisał:
    Systematyczne niedoładowywanie akumulatorów (ładowanie do 3,7V zamiast do 4,2V) zaniża ich pojemność i NISZCZY akumulatory!
    Co do ołowiowych miał byś rację, ale to nie są akumulatory ołowiowe, Li-Ion nie lubią długotrwałego stanu rozładowania jak i pełnego naładowania, zmniejszenie napięcia do 4,1V wydłuża trwałość dwukrotnie kosztem zmniejszenia ładunku o mniej niż 10%. (Stara wiedza z przed pół wieku nie zawsze pasuje do nowych elementów - trzeba uważać) 3,7V to za mało żeby naładować ale też wystarczająco żeby nie uznać tego za stan permanentnego rozładowania.

    Rezystor240 napisał:
    Nie tych z tymi spotykam się pierwszy raz.
    A skąd się wzięły? wynotowałeś skądś? kupiłeś? ze złomu? Skąd pomysł że te są inne?

    Z całej rodziny ogniw litowych znacząco niższym napięciem wyróżniają się LiFePO4 (nominalne 3,2V ładownie 3,65V) ale ze względu na wyższą cenę i lepsze właściwości byle gdzie ich nie spotkasz
  • Poziom 38  
    jarek_lnx napisał:
    A skąd się wzięły? wynotowałeś skądś? kupiłeś? ze złomu? Skąd pomysł że te są inne?


    Taki pakiet był w głośniku przenośnym, muszę to naładować bo z oryginalnej ładowarki pozostał węgiel.
    Była jakaś płytka sterownika, ale ona w ogóle nie podawała napięcia, teraz wiem że to był BMS.

    Muszę kupić taki sterownik BMS czy inny balancer.

    Z takiego głośnika to wykręciłem.
  • Poziom 37  
    Rezystor240 napisał:
    Była jakaś płytka sterownika, ale ona w ogóle nie podawała napięcia, teraz wiem że to był BMS.

    To raczej nie był żaden BMS ale układ zabezpieczający "hardware secondary protection". W przypadku ogniw Li-Ion taki układ zabezpieczający jest w zasadzie niezbędny, powinieneś go nabyć (na przykład) drogą kupna, w Twoim przypadku będzie potrzebny układ zabezpieczający do baterii 3S, dodatkowo z zabezpieczeniem prądowym o pożądanej wartości. Powinieneś się upewnić, że progi detekcji napięć układu zabezpieczającego są właściwe dla Twoich ogniw. Nie ma sensu kupować płytki z funkcją "balansowania" ponieważ te układy są zazwyczaj fikcyjne, podobnie zresztą jak układ "balansowania" z postu #2. Najlepiej użyć przyzwoitej ładowarki 3S z funkcją balansowania.
  • Poziom 38  
    krzysiek_krm napisał:
    Najlepiej użyć przyzwoitej ładowarki 3S z funkcją balansowania.


    Niby tak, ale ten akumulator (złożony z 9 sztuk ogniw 18650) będzie z powrotem włożony do tego głośnika.
    Nie będę z każdym ładowaniem tego rozkręcał, aby tylko dostać się do bateryjek (ogniw).

    Więc co mam kupić (proszę podawać linki) tak aby to ładować bez rozbierania? I aby to nigdy nie wybuchło, było bezpieczne w eksploatacji?
  • Poziom 43  
    Cytat:
    Nie ma sensu kupować płytki z funkcją "balansowania" ponieważ te układy są zazwyczaj fikcyjne, podobnie zresztą jak układ "balansowania" z postu #2. Najlepiej użyć przyzwoitej ładowarki 3S z funkcją balansowania.
    Dlaczego uważasz że są fikcyjne? Jeśli pakiet złoży się z wcześniej zbalansowanych ogniw, to prądy potrzebne do balansowania będą bardzo małe i nie potrzeba dużej mocy balanserów.
  • Poziom 38  
    jarek_lnx napisał:
    Cytat:
    Nie ma sensu kupować płytki z funkcją "balansowania" ponieważ te układy są zazwyczaj fikcyjne, podobnie zresztą jak układ "balansowania" z postu #2. Najlepiej użyć przyzwoitej ładowarki 3S z funkcją balansowania.
    Dlaczego uważasz że są fikcyjne? Jeśli pakiet złoży się z wcześniej zbalansowanych ogniw, to prądy potrzebne do balansowania będą bardzo małe i nie potrzeba dużej mocy balanserów.



    Wszystkie ogniwa są identyczne, rozłożyłem całą baterię i wszystkie ogniwa podłączyłem równolegle, przez rezystory.
    Napięcia ładnie się wyrównały, więc niema większego problemu.
  • Poziom 37  
    jarek_lnx napisał:
    Dlaczego uważasz że są fikcyjne?

    Ponieważ mają żenująco mały prąd "balansowania". W baterii, która jest bohaterką tego tematu, jedna sekcja (3P) ma pojemność (zgaduję ze zdjęcia) około 6 Ah. Bateria będzie więc ładowana dosyć "słusznym" prądem, w porównaniu z którym te 50 - 70 mA to jest w przybliżeniu zero. Jedna z sekcji tej baterii osiągnie napięcie końcowe (powiedzmy 4.2 V) a pozostałe jeszcze nie, ładowanie nadal będzie się odbywało z prądem, na przykład 6 A. Wspomniana sekcja będzie tym prądem przeładowywana do momentu, w którym zadziała zabezpieczenie. Nic złego typu wybuch lub zapłon się nie stanie, jednak układy zabezpieczające są przeznaczone do incydentalnego a nie do notorycznego wyłączania baterii. Jeżeli tak będzie się kończyło każde ładowanie (nie daj Boże zawsze dla tej samej sekcji) to szlag trafi tę baterię dosyć szybko.
    jarek_lnx napisał:
    Jeśli pakiet złoży się z wcześniej zbalansowanych ogniw,

    Ogniwa identyczne nie istnieją, nawet dobrane "rozjadą się" dosyć szybko, chyba że projekt zakłada zewnętrzne balansowanie ogniw co jakiś czas, na przykład raz na kwartał.
    jarek_lnx napisał:
    prądy potrzebne do balansowania będą bardzo małe i nie potrzeba dużej mocy balanserów.

    Stratne balansowanie małym prądem (chociaż nie aż tak małym) używane jest w całkiem innych układach. Nie są to autonomiczne i lokalne układy balansujące ale niezależnie sterowane z "prawdziwego BMS-a", który w krytycznej sytuacji potrafi wyłączyć ładowanie i uruchomić rozładowywanie potrzebnych ogniw. Zazwyczaj stosuje się mniej lub bardziej cwane algorytmy, które rozładowują niektóre ogniwa w różnych stanach pracy baterii, nie tylko podczas ładowania ale również podczas rozładowania (używania) baterii tudzież "na postoju". Celem tych algorytmów jest optymalizacja procesu ładowania, to znaczy skrócenie jego czasu.
  • Poziom 42  
    Rezystor240 napisał:
    Wszystkie ogniwa są identyczne,

    Tak Ci się tylko wydaje... bo:
    krzysiek_krm napisał:
    Ogniwa identyczne nie istnieją, nawet dobrane "rozjadą się" dosyć szybko,

    Dalej ciekawostka przyrodnicza...
    Rezystor240 napisał:
    wszystkie ogniwa podłączyłem równolegle, przez rezystory.
    Napięcia ładnie się wyrównały, więc niema większego problemu

    Problem oczywiście jest tylko go nie zauważasz.
    Domyślam się, że rezystory połączyłesz szeregowo z ogniwami a potem takie zestawy równolegle?
    Więc jak napięcia miały by się nie wyrównać???
    Popłynęły prądy wyrównawcze i niektóre ogniwa się trochę rozładowały a inne naładowały. Rezystory tylko ograniczyły te prądy do jakiś tam wartości i wydłużyły proces wyrównywania napięć. Rezystory są zbędne. Lepiej dać balanser do każdego ogniwa lub grupy ogniw połączonych równolegle.
  • Poziom 38  
    jack63 napisał:
    Problem oczywiście jest tylko go nie zauważasz.
    Domyślam się, że rezystory połączyłesz szeregowo z ogniwami a potem takie zestawy równolegle?
    Więc jak napięcia miały by się nie wyrównać???
    Popłynęły prądy wyrównawcze i niektóre ogniwa się trochę rozładowały a inne naładowały. Rezystory tylko ograniczyły te prądy do jakiś tam wartości i wydłużyły proces wyrównywania napięć. Rezystory są zbędne. Lepiej dać balanser do każdego ogniwa lub grupy ogniw połączonych równolegle.


    Podłączyłem tak jak napisałeś, oczywiście masz rację wystąpiły prądy wyrównawcze.
    Oczywiście każdą sekcję uprzednio wcześniej naładowałem do (w miarę) jednakowego napięcia.
    Takie ogniwa z jednakowym napięciem balencer czy inny wynalazek będzie miał łatwiej kontrolować pod względem ładowania.
  • Poziom 37  
    Rezystor240 napisał:
    Takie ogniwa z jednakowym napięciem balencer czy inny wynalazek będzie miał łatwiej kontrolować pod względem ładowania.

    No właśnie niekoniecznie, w sensie "cienkiego" układu balansowania.
    Pozornie wyrównane ogniwa mogą się "rozjechać" nawet po jednym cyklu, weź pod uwagę bardzo ostrą tolerancję napięcia końca ładowania.
  • Poziom 42  
    krzysiek_krm napisał:
    weź pod uwagę bardzo ostrą tolerancję napięcia końca ładowania.

    Dokładnie tak.A jeszcze inaczej, to zbyt mała wydajniść prądowa balansera prowadzi do przeładowania niektórych ogniw pakietu szeregowego.
    Balanser musi przenieść cały prąd gałęzi. Wtedy nie pozwoli na przekroczenie tych ok 4.2V na ogniwie.
  • Poziom 25  
    Więc podładowanie od czasu do czasu moim wynalazkiem pomoże...