Witam,
Kolega z pracy ma pralkę jak w temacie. Jest z nią problem - przestała grzać wodę. Jakiś fachowiec stwierdził, że trzeba wymienić elektronikę, że przekracza to wartość pralki i nie opłaca się jej naprawiać. Kolega postanowił wziąć sprawy w swoje ręce, kupił używaną elektronikę (podobno sprawną), wymienił samodzielnie, ale to nie pomogło. Dalej nie ma grzania wody. Cykl prania idzie, ale grzałka nie grzeje.
Przyniósł mi obie płytki elektroniki i czujnik temperatury, żebym mu to na biurku sprawdził. Czujnik raczej działa (ma około 5kΩ i rezystancja spada przy ogrzewaniu go ciepłem ręki), grzałki ja nie sprawdzałem, bo jej nie przyniósł, ale właściciel pralki sprawdzał we własnym zakresie i mówi, że jest sprawna.
Nie bardzo mam pomysł, w którym obszarze szukać uszkodzenia (nie mam dostępu do pralki żeby coś samodzielnie pomierzyć, ani nie mam schematu połączeń elektroniki). Zastanawiam się natomiast, czy jeśli cykl prania idzie mimo braku grzania to znaczy, że pralka uznaje, że ma właściwą temperaturę i nie czeka na nagrzanie wody (czyli że uszkodzenia należałoby szukać w torze pomiaru temperatury), czy też to normalne, że brak grzania wody nie blokuje cyklu prania (a wtedy usterki można szukać w torze załączania grzałki)?
Możecie mi jakoś pomóc w zdalnym (to znaczy u mnie na biurku, bo nie bardzo chcę iść do niego i kombinować z pomiarami "na żywym organizmie") zidentyfikowaniu i usunięciu usterki?
Kolega z pracy ma pralkę jak w temacie. Jest z nią problem - przestała grzać wodę. Jakiś fachowiec stwierdził, że trzeba wymienić elektronikę, że przekracza to wartość pralki i nie opłaca się jej naprawiać. Kolega postanowił wziąć sprawy w swoje ręce, kupił używaną elektronikę (podobno sprawną), wymienił samodzielnie, ale to nie pomogło. Dalej nie ma grzania wody. Cykl prania idzie, ale grzałka nie grzeje.
Przyniósł mi obie płytki elektroniki i czujnik temperatury, żebym mu to na biurku sprawdził. Czujnik raczej działa (ma około 5kΩ i rezystancja spada przy ogrzewaniu go ciepłem ręki), grzałki ja nie sprawdzałem, bo jej nie przyniósł, ale właściciel pralki sprawdzał we własnym zakresie i mówi, że jest sprawna.
Nie bardzo mam pomysł, w którym obszarze szukać uszkodzenia (nie mam dostępu do pralki żeby coś samodzielnie pomierzyć, ani nie mam schematu połączeń elektroniki). Zastanawiam się natomiast, czy jeśli cykl prania idzie mimo braku grzania to znaczy, że pralka uznaje, że ma właściwą temperaturę i nie czeka na nagrzanie wody (czyli że uszkodzenia należałoby szukać w torze pomiaru temperatury), czy też to normalne, że brak grzania wody nie blokuje cyklu prania (a wtedy usterki można szukać w torze załączania grzałki)?
Możecie mi jakoś pomóc w zdalnym (to znaczy u mnie na biurku, bo nie bardzo chcę iść do niego i kombinować z pomiarami "na żywym organizmie") zidentyfikowaniu i usunięciu usterki?