kkknc napisał:
Standartowo regulator ci pokazałem jest na 14.V nie na 14,2V
Regulatory są robione ci 0,1V. Ale ty dokładnie wiesz jaki jest w samochodzie autora i jakie napięcie ma w instalacji. Zdążyłeś już mu zrobić pomiary........
Tu masz na 14,4V
I dlatego autor ma zastosować przetwornicę.
Ale ty nigdy nic nie rozumiesz. Nie wiadomo jaki ma autor akumulator (y) i standartowo ładuje się je prądem 10 a nawet 20h. A ten konkretnie można ładować dużym prądem. Ale i tak pełne jego naładowanie to 5h.
To teraz napisz coś z przepisów. Ile może pracować silnik jak samochód stoi, parkuje? Czy można zostawić pojazd z pracującym silnikiem i się od niego oddalić? Te 5h ładowania to ile paliwa? Ta odpowiednia żarówka to jaka, konkretnie napisz i pokaż swoje wyliczenia że to właśnie ta...
Ja autorowi postu pomogłem. Napisałem przetwornica. Przyjmie czy nie to jego sprawa.
Tylko ty masz pomysłu że chyba nawet dziecko które miało chociaż przez rok fizykę w szkole podstawowej by taka inteligencja nie błysło....
Trudno te dyrdymały komentować, niemniej jednak spróbuję.
To co sobie producent napisze na obudowie regulatora jest jego pobożnym życzeniem. Jak jest napisane 14 V nie oznacza wcale, że napięcie w sieci pokładowej będzie 14,000 V, tylko 14 V, może 14,4 V albo 14,25 V. Co z tego, że na obudowie jest napisane 14 V skoro naprawdę taki regulator ustala napięcie (w zależności w dodatku od swojej temperatury, w której aktualnie się znajduje) na poziomie 14,2 do 14,5 V. Wymieniałem wielokrotnie regulatory napięć w samochodowych alternatorach, ale jeszcze nigdy się nie spotkałem z sytuacją, gdy napięcie nań napisane było identyczne z rzeczywistym, zmierzonym. Zatem czy w instalacji swojego wozu będzie miał 14.00 V czy 14,5 V będzie mu to działać bez problemu, bo producenci akumulatorów przewidują taki zakres. Formalnie dla pracy buforowej od 13,5 V aż do pracy cyklicznej do 15 V. Zatem nie widzę problemu.
Kto powiedział, że na zostawić pojazd z pracującym silnikiem? To są wytwory twej wyobraźni. Przecież chyba używa samochodu, więc na czas jazdy sobie będzie podłączał i podładowywał, dokładnie na tej samej zasadzie jak ładuje mu się akumulator rozruchowy w samochodzie. Na postoju ładowanie nie ma sensu, bo pogarsza sobie stan naładowania akumulatora rozruchowego.
Podałem autorowi moje rozwiązanie, które sam stosuję, gdy wyjeżdżam w teren na wyprawy radiowe. Podłączam akumulatory, stosowane później do zasilania transceiver'ów wprost do sieci pokładowej samochodu, ładują się podczas jazdy i wszystko dobrze działa. Jedną dodatkową rzecz jaką mam, to w szereg włączony bezpiecznik 10 A. Rozwiązanie proste i skuteczne.
Oczywiście można sobie kupić ładowarkę przetwarzającą z "12 V" na 14-14,4 V ale moim zdaniem nie jest to konieczne.