Dzień dobry,
Panowie zakładam temat ponieważ chciałbym poznać Waszą opinię na temat mojego pomysłu.
Noszę się z zamiarem wymiany instalacji w kawalerce 32m² z aluminiowej na miedzianą. Chciałbym oprócz wyłączników nadprądowych, zainstalować wyłącznik różnicowo-prądowy. Problem tkwi w tym, że jest jeden przewód wspólny PEN. Wg. sztuki elektrycznej należy w miejscu rozdziału przewodów na PE i N zastosować uziemienie lokalne o wartości poniżej 30 Ohm. Niestety jako że jest to instalacja w bloku nie mam jak wykonać tego uziemienia. Chcę więc pominąć ten krok i założyć różnicówkę wg. schamatu który dodaje poniżej.
Wg. mojego pomyślunku lokalne uziemienie ma za zadanie zmniejszyć impedancję na przewodzie ochronnym, tak aby większa część ładunku mogła się uziemić. Jeżeli skorzystam z uziemienia obecnego (punkt zerowy transformatora) to opór przewodu nie powinien przekroczyć 30 Ohm, a jak upływ prądu przekroczy 30mA to przynajmniej odłączy obwód. Moim zdaniem taki dodatkowy bezpiecznik różnicowo-prądowy nie zaszkodzi a życie komuś uratować może. Chociaż mam jedno zastrzeżenie opisane w pytaniu nr 3.
Pytania:
1. Jaka kolejność podłączenia, najpierw licznik, potem wyłączniki, czy odwrotnie ?
2. Czy mogę zmianę typu instalacji zrobić bez informowania energetyki ?
3. Po przeanalizowaniu trajektorii przepływu prądu - czy nie będzie tak że prąd wracający przewodem neutralnym w miejscu rozdziału przewodów podzieli się na dwie części - jedna do uziemienia druga kablem PE na obudowę ?
Panowie zakładam temat ponieważ chciałbym poznać Waszą opinię na temat mojego pomysłu.
Noszę się z zamiarem wymiany instalacji w kawalerce 32m² z aluminiowej na miedzianą. Chciałbym oprócz wyłączników nadprądowych, zainstalować wyłącznik różnicowo-prądowy. Problem tkwi w tym, że jest jeden przewód wspólny PEN. Wg. sztuki elektrycznej należy w miejscu rozdziału przewodów na PE i N zastosować uziemienie lokalne o wartości poniżej 30 Ohm. Niestety jako że jest to instalacja w bloku nie mam jak wykonać tego uziemienia. Chcę więc pominąć ten krok i założyć różnicówkę wg. schamatu który dodaje poniżej.
Wg. mojego pomyślunku lokalne uziemienie ma za zadanie zmniejszyć impedancję na przewodzie ochronnym, tak aby większa część ładunku mogła się uziemić. Jeżeli skorzystam z uziemienia obecnego (punkt zerowy transformatora) to opór przewodu nie powinien przekroczyć 30 Ohm, a jak upływ prądu przekroczy 30mA to przynajmniej odłączy obwód. Moim zdaniem taki dodatkowy bezpiecznik różnicowo-prądowy nie zaszkodzi a życie komuś uratować może. Chociaż mam jedno zastrzeżenie opisane w pytaniu nr 3.
Pytania:
1. Jaka kolejność podłączenia, najpierw licznik, potem wyłączniki, czy odwrotnie ?
2. Czy mogę zmianę typu instalacji zrobić bez informowania energetyki ?
3. Po przeanalizowaniu trajektorii przepływu prądu - czy nie będzie tak że prąd wracający przewodem neutralnym w miejscu rozdziału przewodów podzieli się na dwie części - jedna do uziemienia druga kablem PE na obudowę ?