Silnik kosiarki B&S 675 (lat kilkanaście) nie chce odpalić. Czasem przy próbie rozruchu słychać pojedyncze strzały, ale nic z tego nie wychodzi. Iskra na świecy jest. Gaźnik (pływakowy) czyściłem dwukrotnie, bez efektów. Iskra na świecy jest. Wymieniłem świecę i filtr. Sprawdziłem klin.
Raz udało się odpalić po wstrzyknięciu paliwa po wykręceniu świecy - ale nie od razu, po 30 minutach ponowiłem próby i poszło. Pokosiłem 10 minut i silnik zgasł. Drugi raz już mi się nie udała ta sztuczka.
I właśnie od takich objawów wszystko się zaczęło kilka dni temu - kosiarka odpalała bez problemu, chodziła 10-15 minut i gasła, bez możliwości ponownego uruchomienia. Dopiero po kilkudziesięciu minutach, jak ostygła, można ją było ponownie uruchomić - znów tylko na kilkanaście minut. A teraz nie odpala wcale. Co mogło pójść nie tak...
Raz udało się odpalić po wstrzyknięciu paliwa po wykręceniu świecy - ale nie od razu, po 30 minutach ponowiłem próby i poszło. Pokosiłem 10 minut i silnik zgasł. Drugi raz już mi się nie udała ta sztuczka.
I właśnie od takich objawów wszystko się zaczęło kilka dni temu - kosiarka odpalała bez problemu, chodziła 10-15 minut i gasła, bez możliwości ponownego uruchomienia. Dopiero po kilkudziesięciu minutach, jak ostygła, można ją było ponownie uruchomić - znów tylko na kilkanaście minut. A teraz nie odpala wcale. Co mogło pójść nie tak...