arekb81 napisał: Ubezpieczenie nie obejmuje szkód wyrządzonych przez członka rodziny.
O ile nie istnieje możliwość uprawdopodobnienia zdarzenia z przyczyny wypisanej w warunkach ubezpieczenia.
Znam osobiście jeden przypadek z pralką objętą takim właśnie ubezpieczeniem, zwanym mylnie "przedłużoną gwarancją", gdzie moduł elektroniczny został uszkodzony z powodu zasilania wyższym napięciem, ok. 350V, a przyczyną wyższego napięcia w gniazdku była usterka w instalacji elektrycznej. Ubezpieczenie nie obejmowało usterek instalacji, ale obejmowało przepięcia z przyczyn niezależnych od użytkownika i takich, za które użytkownik nie ponosi odpowiedzialności (np. użytkownik mieszkania odpowiada za stan techniczny instalacji i bezawaryjne jej funkcjonowanie, ale nie odpowiada za występowanie przepięć spowodowanych wyładowaniami atmosferycznymi lub niewłaściwą konserwacją urządzeń w stacji transformatorowej). Wystarczyło skłamać, że właśnie doszło do przepięcia i ubezpieczyciel uznał naprawę pralki jako objęte tą "gwarancją". Kilka dni później przyjechał serwisant, wymienił moduł, nie wziął ani grosza. Także po sprawie nikt się nie czepiał i nie żądał zwrotu kosztów.
Dodano po 6 [minuty]:
speedy9 napisał: Albo skontaktować się z ubezpieczycielem, którym jest ERGO Hestia.
Forum to nie miejsce na takie pytania, jeśli chcesz uzyskać pewną odpowiedź.
Najlepiej zrobić tak:
1. Sprawdzić warunki ubezpieczenia w internecie lub dzwoniąc do sklepu.
2. Jeżeli usterka jest podobna, jaką mogła się wydarzyć w wyniku zdarzenia objętego warunkami (np. ubezpieczenie nie przewiduje uderzenia człowieka, ale przewiduje spadnięcie z powodu niestabilnego montażu).
3. Wymyślić przebieg zdarzenia zgodny z warunkami i taki przedstawić.
Albo to łykną i nie będą robić niepotrzebnych problemów, albo ewentualnie odmówią w czasie trwania sprawy, bo dopiero serwisant w trakcie naprawy uzna, że nie akurat ta usterka jest możliwa w wyniku spadnięcia. Opisywany przypadek z pralką, to była ta pierwsza opcja. Czyli jest szansa, ale nie ma pewności pokrycia kosztów. A przedstawiając prawdę, to nie ma po co nawet "uruchamiać" sprawy, jak wiadomo, ze nie ma tego w warunkach i z tego jest oczywiste, że ubezpieczyciel nie pokryje kosztów.