Witam wszystkich konstruktorów!
Przy przeglądaniu DIY-ów zauważyłem, że jest tu za dużo urządzeń typu "mój pierwszy subwoofer" czy "nareszcie jest! mój kochany sub", więc postanowiłem pokazać coś innego, dla niektorych może śmiesznego bo poziom na tym forum jest naprawde wysoki!
Jakieś 3-4 lata temu, jeszcze w liceum nie miałem co w zime robić więc postanowiłem zmontować sobie w miare proste radio, nie takie jak robiłem kiedyś: detektorowe (mój pierwszy detektor powstał w..... łazience bo tam miałem najciszej:) ), ale takie z prawdiwego zdarzenia! Znalazłem ciekawy schemat w jakimś staaarym Młodym Techniku i wziąłem sie do roboty.
Efektem końcowym jest radyjko o wymiarach 55X45X20mm, na układie scalonym UL1111, własnoręcznie nawiniętą ant. ferrytową, odbierające częstotliwości 225kHz (Warszawa 1) i 198kHz (niegdyś radio Bis). Stacje te wybiera się przełącznikiem z prawej strony obudowy, która kiedyś słóżyła jako pudełko na wkładkę gramofonową
.
Włączenie radia odbywa się poprzez włożenie wtyku z słuchawką do gniazdka. A rozwiązałem to w ten sposób, że gniazdko słuchwkowe zastosowałem stereofoniczne gdzie doprowadza się sygnał wyjściowy m.cz., masę radia i ,,-" z baterii. W słuchawce zastosowałem wtyk mono który po włożeniu do gniazdka (z lewej strony obudowy) zwiera masę z ,,-" baterii.
Do zasilania słóży bateria 1,5 voltowa R3 a jako słuchawka jest użyta wkładka telefoniczna W66. Daje ona najgłośniejszy odbiór. Odbiór tego ustrojstwa (w Częstochowie) jest czysty i głośny, że w zupełności wystarcza do słuchania go przez kilka osób jednocześnie w małym pokoju!
Ktoś pewnie powie: po jakiego ch.... koleś se zrobił radio na długie fale?!!? A ja odpowiem: nudziło mi sie! Matka, ojciec byli pod wrażeniem, kumple też a ja sie ciesze bo przez te 3 czy 4 lata używania zmieniałem raz bateri
Pozdrawiam, wesołych Świąt!!!
Przy przeglądaniu DIY-ów zauważyłem, że jest tu za dużo urządzeń typu "mój pierwszy subwoofer" czy "nareszcie jest! mój kochany sub", więc postanowiłem pokazać coś innego, dla niektorych może śmiesznego bo poziom na tym forum jest naprawde wysoki!
Jakieś 3-4 lata temu, jeszcze w liceum nie miałem co w zime robić więc postanowiłem zmontować sobie w miare proste radio, nie takie jak robiłem kiedyś: detektorowe (mój pierwszy detektor powstał w..... łazience bo tam miałem najciszej:) ), ale takie z prawdiwego zdarzenia! Znalazłem ciekawy schemat w jakimś staaarym Młodym Techniku i wziąłem sie do roboty.
Efektem końcowym jest radyjko o wymiarach 55X45X20mm, na układie scalonym UL1111, własnoręcznie nawiniętą ant. ferrytową, odbierające częstotliwości 225kHz (Warszawa 1) i 198kHz (niegdyś radio Bis). Stacje te wybiera się przełącznikiem z prawej strony obudowy, która kiedyś słóżyła jako pudełko na wkładkę gramofonową
Włączenie radia odbywa się poprzez włożenie wtyku z słuchawką do gniazdka. A rozwiązałem to w ten sposób, że gniazdko słuchwkowe zastosowałem stereofoniczne gdzie doprowadza się sygnał wyjściowy m.cz., masę radia i ,,-" z baterii. W słuchawce zastosowałem wtyk mono który po włożeniu do gniazdka (z lewej strony obudowy) zwiera masę z ,,-" baterii.
Do zasilania słóży bateria 1,5 voltowa R3 a jako słuchawka jest użyta wkładka telefoniczna W66. Daje ona najgłośniejszy odbiór. Odbiór tego ustrojstwa (w Częstochowie) jest czysty i głośny, że w zupełności wystarcza do słuchania go przez kilka osób jednocześnie w małym pokoju!
Ktoś pewnie powie: po jakiego ch.... koleś se zrobił radio na długie fale?!!? A ja odpowiem: nudziło mi sie! Matka, ojciec byli pod wrażeniem, kumple też a ja sie ciesze bo przez te 3 czy 4 lata używania zmieniałem raz bateri
Pozdrawiam, wesołych Świąt!!!
Fajne? Ranking DIY