logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Klasa D (TPA3126 / TPA3156) z pętlą post-filter feedback oraz z lampowym stopniem wstępnym,

studisat 07 Cze 2025 10:34 3081 59

TL;DR

  • Hybrydowy wzmacniacz audio łączy stopień lampowy na nuwistorze 6S51N-V z klasą D opartą na TPA3126 lub TPA3156.
  • Kluczową cechą jest pętla post-filter feedback obejmująca filtry wyjściowe, z symetrycznym wejściem przez OPA862 i modulacją BD przy 1200 kHz.
  • Pomiary na QA-403 dały THD 0,0036% przy 1 W/8 Ω dla samego TPA3126 oraz 0,028% przy wysterowaniu −3 dB.
  • Pełny wzmacniacz osiągnął SNR 95,2 dB i 105,3 dB z ważeniem A, a autor sugeruje korektę pojemności filtru lampowego do 390 pF.
Wygenerowane przez model językowy.
📢 Słuchaj (AI):
  • #31 21575673
    kulmar
    Poziom 33  
    Posty: 1897
    Pomógł: 184
    Ocena: 368
    Jak te przebiegi mają się do tego (stan spoczynku):

    Ekran oscyloskopu pokazujący wykres sygnału o krótkiej amplitudzie dodatniej i ujemnej oraz długim fragmencie w stanie spoczynku.

    Dodano po 3 [minuty]:

    studisat napisał:
    Jedyne co zmieniasz to próbujesz to zrobić z napięciem symetrycznym zasilania.


    Jesteś pewien? Potrafisz pokazać układ generujący przebieg jak na oscyloskopie?

    Dodano po 2 [minuty]:

    A tu przebieg wejściowy ma dodatnią wartość:

    Ekran oscyloskopu z widocznym przebiegiem sygnału o kształcie impulsu dodatniego, powracającego do zera.

    Dodano po 2 [minuty]:

    I wartość ujemna na wejściu:
    Wykres z oscyloskopu pokazujący sygnał z dodatnimi i ujemnymi impulsami na ekranie.
  • #32 21575688
    Rafal_Witecki
    Poziom 5  
    Posty: 10
    Ocena: 7
    studisat napisał:

    To nie kilkaset złotych. Pojedyncze PCB to ciut więcej niż 300 PLN z przesyłką i VAT. Same części to ponad 900 PLN (no były zaskórniaki jak OPA862, TPA3126, LM2585 i LM2596 zamiast LM2595 plus te lampy. No i tak tanio bowiem czasach pandemii (koniec 2021 roku) to informacje od dystrybutora, że konieczne czekanie na komponenty do 50 -100 tygodni (!) za projekt hybrydy z lampami EF95 i oczkiem EM87 to by wyszło tak coś około 1600 - 1800 PLN. Znajomy napalony zapytał czy nie można tańszych elementów np z Aliexpresu - odpowiedziałem mu to kup tanie i badziewne często moduliki na AliExpresie.


    Nie licząc godzin pracy które spędziłeś nad projektem ;)
    Zmierzam jedynie do wniosku, że twoja konstrukcja o fundamentalnie lepszych parametrach i zapewne bezpiecznych walorach brzmieniowych kosztuje inny rząd wielkości w stosunku do często marnych parametrycznie urządzeń obciążających miesiącami półki salonów audiofilskich i robiących widowisko na spektaklach typu Audioshow.

    Odwrotu od klasy D nie ma, a dodatkowo polityka cenowa chińskich producentów często oferujących wyśmienite jakościowo urządzenia wywołuje właśnie rewolucję na rynku urządzeń HighEnd.
  • #33 21575747
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe
    Posty: 1877
    Pomógł: 164
    Ocena: 273
    kulmar napisał:

    Jesteś pewien? Potrafisz pokazać układ generujący przebieg jak na oscyloskopie?

    Tak. Zmodyfikowałeś coś co jest tą najprostszą modulacją o to by wykrywać biegunowość przebiegu sygnału. To fajny pomysł ale masz jedną pułapkę, która może wygenerować coś podobnego do zniekształceń skrośnych. Otóż musisz zadba c o to by detekcje biegunowości były precyzyjnie ze sobą styczne. To pierwszy problem. Drugi to inny a związany z tranzystorami komplementarnymi. Tranzystory o pnp czy z kanałem p mają gorsze parametry od tych npn i z kanałem n. Problem tkwi chociażby w ruchliwości nośników. Jak przejrzysz MOSFET'y komplementarne to zobaczysz że nie wszystkie parametry są zgodne. Dawniej jak próbowano stosować tranzystory mocy FET w stopniu mocy to musiano łączyć dwa FETy z kanałem p i stosować jeden z kanałem n. A teraz jeszcze popatrz jak jest z ofertą tranzystorów mocy MOSFET z kanałem p. Skądś to wynika. Nie nie potępiam w czambuł Twojego pomysłu bo jest ambitny. Przypomina mi to schemat falownika napędowego i zasilającego w ED160 jakie jeżdżą w PKP Intercity. Tam z pojedynczego napięcia znamionowego 3kV w sieci trakcyjnej robią symetryczne 2*1.5kV. Tyle że gałęzi mostka zamiast dwóch szeregowo tranzystorów zastosowano aż cztery plus dwie dodatkowe diody. Wszystkie to był tranzystory IGBT npn. Czyli jest to możliwe, nie potrzeba tranzystorów komplementarnych ale wymaga sprytnej modulacji.

    Twój pomysł przypomina też to co mamy w modulacji BD, Jednak tam nie ma zmiany biegunowości bowiem mostki H są zasilane pojedynczym napięciem. Stosując pełny układ mostkowy nie jest to problemem. Tu jeszcze jednak odeśle do kart katalogowych układów TI bowiem można porównać o ile gorszym jest nie pełny mostek H ale jako połowa. Jeszcze jedno modulowanie PWM jak dla mnie kojarzy się z metodami sigma-delta w przetwornikach DAC. (i podobne jest do DSD w SACD). Ale aparat matematyczny udowadnia jeszcze jedną pułapkę otóż nie można wykorzystać pełnego zakresu zmiany umownie nazwijmy współczynnika wypełnienia bo zaczynają się pojawiać i szybko rosnąć zniekształcenia. To zmuszało do innego masteringu nagrań dla wydań SACD (loudness war nie jest możliwy) no i stąd jest ta legendarna "lepsza" jakość SACD a nie że zastosowano DSD). W przetwornikach DAC na dodatek jeszcze stosuje sę już wysokie mnożniki taktu względem PCM. DSD64 czyli SACD to 64 krotność próbkowanie 44.1kHz w PCM. Ale w obecnych przetwornikach DAC mamy już DSD512 czyli 512 krotność. Ty chcesz zastosować ekstremalnie niską częstotliwość kluczowania. Masz wiec wyzwanie.
  • #34 21575798
    kulmar
    Poziom 33  
    Posty: 1897
    Pomógł: 184
    Ocena: 368
    studisat napisał:
    kulmar napisał:

    Jesteś pewien? Potrafisz pokazać układ generujący przebieg jak na oscyloskopie?

    Tak. Zmodyfikowałeś coś co jest tą najprostszą modulacją o to by wykrywać biegunowość przebiegu sygnału. To fajny pomysł ale masz jedną pułapkę, która może wygenerować coś podobnego do zniekształceń skrośnych. Otóż musisz zadba c o to by detekcje biegunowości były precyzyjnie ze sobą styczne..

    Układ bardzo precyzyjnie przechodzi przez zero przebiegu. Jak już tłumaczyłem w wątku poświęconym temu układowi zapobieganie powstawaniu odpowiednika zniekształceń skrośnych jest zrealizowane dzięki niezerowemu wypełnieniu przebiegu wyjściowego dla zerowego sygnału wejściowego.
    Uwag o tranzystorach NPN i PNP nie bardzo rozumiem - stopień wyjściowy jest zrealizowany na tranzystorach MOSFET.
    Niska częstotliwość próbkowania jest zaletą tego układu - prostota konstrukcji.
  • #35 21592336
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34015
    Pomógł: 3914
    Ocena: 9185
    Z mojego punktu widzenia ten wzmacniacz to nic innego jak próba pokazania, że da się połączyć lampę z końcówką w klasie D. Owszem da się, Ale po co? Jakim kosztem? Tym bardziej że wbrew opisom nadal za brzmienie będzie odpowiadać ta nieszczęsna końcówka. Zwiększenie taktowania jako sposób na poprawę brzmienia? A co z graniczną częstotliwością dla tranzystorów zastosowanych w końcówce? czy aby na pewno przy większych prądach nadal jest tak pięknie jak pokazujesz na wykresach?
    Z całym szacunkiem dla Autora i Jego włożonej pracy, ale w moim mniemaniu to konstrukcja z gatunku "sztuka dla sztuki" a opisy i wyniki pomiarów jako żywo przypominają mi opisy audiofilskich wynalazków typu demagnetyzer do płyt CD - gdzie opierając się na powszechnie znanej prawdzie ktoś usiłuje wcisnąć ludziom ciemnotę. Tu jest (niestety, ale tak to widzę) podobnie. Z jednej strony fama "lampowego brzmienia" a zaraz potem końcówka w klasie D. Wybacz Drogi Autorze, ale jakoś to do mnie nie trafia. Być może się mylę, być może uważasz inaczej - masz do tego prawo. Tak jak i ja mam prawo do powyższej opinii. W konstrukcjach audio siedzę od ponad pół wieku, niejedno widziałem i nie jedno słyszałem, i jakoś trudno mi uwierzyć w sens takiego(lampa +D) połączenia - po prostu nie widzę sensu, bo jak pisałem to co lampa poprawi w brzmieniu to i tak końcówka spaprze. Po co więc tak marnować energię włożoną w projekt?
    Oczywiście to wyłącznie moje zdanie, co prawda wynikające z lat praktyki, ale tylko moje.
    Pozdrawiam.

    P.S.
    Jedno co nie odbiega od profesjonalizmu to sama płytka. Za to masz plusa.
  • #36 21592477
    Rafal_Witecki
    Poziom 5  
    Posty: 10
    Ocena: 7
    Patrząc z inżynierskiego punktu widzenia to właśnie lampa jest najsłabszym punktem tego łańcucha (i to ona odpowiada za wprowadzenie harmonicznych i „dobarwianie” brzmienia, co jest de facto zaprzeczeniem idei HiFi, ale potrafi być w pewnych warunkach miłe dla ucha).
    W dzisiejszych realiach końcówka mocy w klasie D jest jedynie słusznym rozwiązaniem i pomiarowo dyskwalifikuje kosztowne rozwiązania A/AB.
    Polecam popatrzeć:
    https://docs.google.com/spreadsheets/d/1ZlTOY...tDABkWS-MApu7uJjzIGnJ2Elm6Y/edit?usp=drivesdk
  • #37 21592761
    Zvirek
    Poziom 27  
    Posty: 985
    Pomógł: 80
    Ocena: 327
    Przecież te zestawienie opiera się na porównaniu THD, a nie widzę związku tego parametru z "przyjemnością" słuchania...
    ... której nie zastąpi nic innego jak SE na lampie ;)

    Co do projektu - jest jak najbardziej OK, ale też nie widzę sensu w łączeniu lampy z D.
  • #38 21593847
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe
    Posty: 1877
    Pomógł: 164
    Ocena: 273
    398216 Usunięty napisał:
    Z mojego punktu widzenia ten wzmacniacz to nic innego jak próba pokazania, że da się połączyć lampę z końcówką w klasie D.

    Błąd. Tematem jest sprawdzenie możliwości implementacji pętli PFF dla układów TPA3116/3118/3130/3126/3156 ..... Primo. Połączenie lampy i klasy D wykonałem jakiś czas sumie w brutalnie najprostszej wersji, która ponoć niektórych krytyków nie miała prawa działać dobrze a jednak działała i była bardzo dobrze przyjęta co do brzmienia.
    Secundo: gdyby chodziło o połączenie lamp i kasy D to co robią wyniki pomiarów dla układu z pominięciem stopnia lampowego.

    398216 Usunięty napisał:

    Owszem da się, Ale po co? Jakim kosztem?

    Wszelkie hobby i DIY nie ma absolutnie uzasadnienia by się tym zajmować. Idziesz do sklepu i kupujesz, b musisz zgiąć kark i przyjąć niestety że to producenci ograniczają Twój wybór. To jeden aspekt, drugo to wybór jak spędzasz czas wolny czy wduszając klawisze na pilocie TV czy przesiadują w knajpie czy robić nawet coś co jest w sumie w znacznym stopniu zagadnieniem wręcz jedynie akademickim. Powiem jedno: mina ludzi jak widzą że używam coś własnej roboty jest bezcenna, Co do hobby, mam kolegę jest właścicielem dwóch zabytkowych tramwajów, dopuszczonych do ruchu i jeżdżących po ulicach mojego miasta a jakiś czas temu nawet do kilku pobliskich miejscowości. Druga jego pasja projektory filmowe pozwoliła uchronić przed praktycznie spaleniem w spalarni śmieci unikalnego filmu dokumentalnego z początków XX wieku. W tym przypadku to nie wyłożył kasy na digitalizację tego materiału by go zachować do celów muzealnych ale w pierwszym przypadku tych tramwajów to są to ogromne kwoty, naście lat pracy, przecieranie szlaków w biurokracji, pozyskiwanie funduszy a i tak napotkał na problem jak to, że szkutnictwo, konieczne dla remontu i odbudowy części tego starszego wagonu to okazało się że już było sztuką wymarłą. Kończąc ten OT w kwestii hobby to dodam ze swoje strony do krytykowania jest zawsze tłum ludzi ale do zrobienia to zazwyczaj brak chętnych.

    398216 Usunięty napisał:

    Tym bardziej że wbrew opisom nadal za brzmienie będzie odpowiadać ta nieszczęsna końcówka.

    Tu nie nic wbrew. Najsłabszym ogniwem są cewki wyjściowych filtrów. Dokładnie nie tyle cewki ale ich rdzenie. Jedna droga walki z tym to użycie wysokiej jakości cewek (a takich nie znajdziesz w tym co kupisz sobie na pewnym chińskim portalu handlowym) albo ta pętla PFF.

    398216 Usunięty napisał:

    Zwiększenie taktowania jako sposób na poprawę brzmienia? A co z graniczną częstotliwością dla tranzystorów zastosowanych w końcówce? czy aby na pewno przy większych prądach nadal jest tak pięknie jak pokazujesz na wykresach?

    Zaleciało audiofilskimi teoriami a'la spiskowymi. Właśnie, że tak, jest poprawa. Ba, klasa D ma wiele wspólnego z formatem DSD (stosowanym w ślepej uliczce nośników SA-CD). Przeniesienie kwantyzacji z poziomów napięcia na oś czasu generuje pogorszenie THD i szumów wraz ze wzrostem częstotliwości przetwarzanego sygnału, W przetwornikach DAC stosujących metodę sigma-delta zrobiono wszystko by szumy wyrzucić ponad pasmo akustyczne. Za to pozbyto się aliasingu przetwarzania cyfry na analog. Filtrowanie zamiast analogowego za przetwornikiem zrobiono cyfrowo w samym przetworniku. Filtry cyfrowe mają jedną zaletę można w tych cyfrowych określanych nazwą FIR niezależnie sterować przesunięciem fazy jak i amplitudą w funkcji częstotliwości. W analogowym filtrze tak się nie da.

    Szybkość graniczna tranzystorów. No i tu nie widzisz ominięcia tego problemu. Pracują dwupoziomowo czyli otwarty / zamknięty to owszem masz problem jak opóźnienie załączenia i opóźnienie wyłączenia klucza. Czasy są różne ale można je niemalże zrównać ze sobą za pomocą sztuczek układowych. Przejście pomiędzy tymi stanami nie musi być liniowe. Szybkie oraz dużej mocy tranzystory do układów impulsowych nie są elementami liniowymi. W analogowym stopniu mocy niestety szybkość tranzystorów generuje tez zniekształcenia. W stopniu impulsowym jak już są one w innej dziedzinie niż oś czasu. Gdyby było tak jak to negujesz to czemu są zasilacze impulsowe, falowniki itd? Ba, najnowsze zasilacze / ładowarki do sprzętu przenośnego to aktualnie już GaN i taktowania rzędu dziesiątek MHz. Ale nawet nie GaN a zwykł krzem i popatrz na fakt że teraz byle jaki budżetowy scalak stabilizatora impulsowego jest taktowane od ponad 0.5MHZ do nawet 4MHz. Ci inżynierowie z firm "elektronicznych" chyba jednak nie widza o tym strasznym problemie o jakim piszesz bo dzięki tej niewiedzy jakoś tę impulsówkę zrobili, robią i idą dalej naprzód. Jeszcze raz - liniowa praca ttanzystora mocy a praca dwustanowa. Od lat są tranzystory IGBT (dziś już powoli odchodzą do lamus tak jak kiedyś odeszły na emeryturę tyrystory GTO, bowiem na ich miejsce IGBT dzięki czy to SiC czy Gan wchodzą w ten obszar superzłączowe FET'y). Niestety ciężko je zmusić do pracy w liniowym stopniu mocy. ale masz samochody, nowoczesne EZTy w klejnictwie, całą obecną enrgoelektronikę. Proszę ie bierz tego co napisałem jako karcenia ale to próba zwrócenia uwagi na cos co Tobie umyka. A ważne by to nie zarażało innych.

    398216 Usunięty napisał:

    Z całym szacunkiem dla Autora i Jego włożonej pracy, ale w moim mniemaniu to konstrukcja z gatunku "sztuka dla sztuki" a opisy i wyniki pomiarów jako żywo przypominają mi opisy audiofilskich wynalazków typu demagnetyzer do płyt CD - gdzie opierając się na powszechnie znanej prawdzie ktoś usiłuje wcisnąć ludziom ciemnotę. Tu jest (niestety, ale tak to widzę) podobnie. Z jednej strony fama "lampowego brzmienia" a zaraz potem końcówka w klasie D.

    Widzisz ale jakoś w urządzeniu całkowicie cyfrowym i mającym impulsowy stopień mocy -wzmacniaczu audio - implementuje się poprzez procesor DSP funkcjonalność wprowadzającą celowo druga harmoniczną bo nasz zmysłu słuchu ma pewne niedoskonałości i są złudzenie słuchowe tak jak te złudzenia optyczne. Co lepsze to nie jest voodoo ale doskonale poznane, opisane, z mierzone. Jest cała dziedzina nauki, nie szarlatanerii ale nauki jak psychoakustyka. Ba dzięki niej mamy dźwięk przestrzenny w kinie i tym mały w domu. Ba ponad ćwierć wieku temu, tylko dwa głośniki po bokach ekranu kineskopowego wtedy TV i dzięki prostemu Dolby Surround był efekt dookólny. U nas to nieznane bo nasze "studia" dogrywające lektora nie potrafiły zmiksować lektora do zapisu Dolby Surround (ba nawet zwykłego stereo nie potrafiły) ale wystarczyło mieć np możliwość odbioru emisji w D2-MAC. Dwa głośniki przed tobą a na dodatek tylko nieznaczne od siebie rozstawione a masz odgłosy efekty z boków, nawet z tyłu głowy a co ciekawy wyżej, niżej.... W tej psychoakustyce jeszcze sporo miesza też nasz ośrodek mowy w mózgu - tak jak w przypadku wzroku ośrodek rozpoznawania twarzy, zarysu postaci. A jeszcze pamiętam druga połowę dekady 70 i emisję przykładową w radiu jednego albumu muzycznego gdzie specjalnie przygotowany (zmasterowany) zapis stereo "pod słuchawki" dawał rewelacyjne wrażenia przestrzenne - na kolumnach już tego nie było w zasadzie to nawet nie "było stereofonii" do jakiej wtedy byliśmy przyzwyczajeni.

    398216 Usunięty napisał:

    W konstrukcjach audio siedzę od ponad pół wieku, niejedno widziałem i nie jedno słyszałem, i jakoś trudno mi uwierzyć w sens takiego(lampa +D) połączenia - po prostu nie widzę sensu, bo jak pisałem to co lampa poprawi w brzmieniu to i tak końcówka spaprze. Po co więc tak marnować energię włożoną w projekt?
    Oczywiście to wyłącznie moje zdanie, co prawda wynikające z lat praktyki, ale tylko moje.

    Niestety widać w tym cytacie cały ten audiofilizm pomimo niestety prób usilnego zaprzeczania mu. Tyle że ten patologiczny audiofilizm niestety celuje w coś co nazwiemy dojenie frajerów ale to co mamy w psychoakustyce jest czymś przeciwnym i jest powszechnie wykorzystywane a na dodatek z powtarzalnymi i oczywiście mierzalnymi efektami. Zresztą jestem ciekaw wyników badań zwykłym audiografem u otolaryngologa tych wszystkich co ta wiele słyszeli i wiele słyszą. Wyniki byłyby bardzo interesujące. Ponadto idealnie wierne zarejestrowanie np występu na żywo będzie brzmieć fatalnie. Mastering nagrania psując i modyfikując to co zarejestrowano daje rewelacyjny efekt u speca za konsoletą i potem na etapie obróbki (oraz też coś co mówiąc potocznie "nie gra" jak ten co tymi gałkami kręci w zasadzie ni wie po co to robi).

    Jeśli Twoim celem jest nawrócenie mnie na tę religię i zmuszenie mnie do bezwarunkowego podporządkowania się dogmatom to zły adres wybrałeś. Ja napiszę coś lepszego że jeszcze dożyję czasów że te wzmacniacze, głośniki, słuchawki odejdą do lamusa jak powstanie implant wysyłający muzykę wprost do nerwu słuchowego. Wyobraź sobie że nawet mają 60+ lat i wiadomo limit pasma do 5 -7kHz nagle masz słuch dziecka słyszącego nawet 20kHz. Ale pozostanie sentyment szczególnie do lat młodości. Tak jak obecnie tylko taki sentyment tłumaczy sens używania vintage sprzętu, magnetofonów czy płyt winylowych a już też i płyt CD. Mała karta microSD o pojemności 2TB i mam ogrom muzyki w bezstratnej jakoś przy sobie i wszędzie gdzie chcesz. No spróbujmy tego z tradycyjnymi nośnikami. Gadanie o okładkach płyt - do kosza, masz online zasoby i co ważne to nie jedynie statyczna poligrafia mocno ograniczona w treść ale żywe video czy interaktywne dokumenty z hiperłączami / odnośnikami. Masz na tej karcie plus online więcej niż tylko ta książeczka w pudełku CD czy kila stron okładek vinyla. No i ta niewygoda tradycyjnych nośników. Zresztą nawet serwisy streamingowe to nie to samo co własna kolekcja na plikach. ale chętnie bym sobie postawił w pokoju M2405S (ale z zielonym podwójnym wskaźnikiem jaki był w Fonomasterze) na Radmorze 5102. Niestety nowych taśm nie kupię, są te sprzed dziesiąt lat już o zdegradowanej jakości. Alt to dla specjalnej okazji cofnięcia się duchem do lat 70-tych, do lat kiedy się było knajbrem. Co w tym złego? Ja tęsknie jeszcze za prawdziwym radiem jakim było AM i dawne FM dziś już AMu nie ma, prawdziwego ducha radia, którego od kilkunastu lat nawet w szczątkowej formie już nie ma. Pozostał tylko pamięć jedynie. Byłem fanem TV-SAT, czegoś co już umarło prawie całkowicie. Ba od prawie 30 lat także cyfrowej telewizji oraz cyfrowej emisji radia nie tylko w DVB ale i D2-MAC czy nawet ADR czy przekazów w NICAM728. Satelity już nie ma. Jest tylko dogorywająca resztka. Ni potępiam DAB streamingu jako nowych mediów ale to nie sa odpowiedniki tego co było wcześniej. Nawet jak tamto było gorszej jakości czy o mniejszej ofercie. Po prostu jest to coś innego. Dane radio AM a obecne DAB - problem nie w cyfryzacji ale prblem jest w dązeniu do coraz niższeje jakości produktu. STOP - za dużo OT.
  • #39 21593864
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34015
    Pomógł: 3914
    Ocena: 9185
    studisat napisał:
    Błąd.


    Jak pisałem - mogę się mylić i mam do tego prawo tak samo jak Ty do wykonywania swoich konstrukcji. Szkoda tylko, że odebrałeś mój post jak atak na swoją osobę i Twoje dzieło. Najwidoczniej nie zrozumiałeś istoty tego co chciałem przekazać - Trudno.
    Swoją drogą od Kolegi z tak dużym stażem można by było wymagać większej kultury wypowiedzi, a podważanie możliwości oceny innych bez możliwości sprawdzenia czy rzeczywiście są ku temu przesłanki, jest doprawdy mało eleganckie.
    No cóż...
    Pozdrawiam.
  • #40 21593877
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe
    Posty: 1877
    Pomógł: 164
    Ocena: 273
    Zvirek napisał:
    Przecież te zestawienie opiera się na porównaniu THD, a nie widzę związku tego parametru z "przyjemnością" słuchania...
    ... której nie zastąpi nic innego jak SE na lampie ;)

    Tak i to co było słychać w tym SE na lampie na tych AudioShow itp.... Pierdzenie zamiast basu. Sorry, ale mam słyszeć bas. Nie, nie porzucę swoich upodobań muzycznych by dla spełnienia tego cudownego mitu o SE na lampie męczyć się plumkaniem w zakresie średnich tonów.

    Ale to nie wina lampy a trafa głośnikowego. A raczej jego rdzenia. Paczaj pan, toż to przeca to samo co testowałem czyli pętlę PFF dla wyeliminowanie tego samego problemu rdzeni. O ile lampy jeszcze są na rynku wtórnym (bo nowe prudukcje to shit) to odpowiedniej jakości blach dla trafa głośnikowe to już nie ma. Nie ma i basta. Wytwarzania tych stopów zaniechano ponad pół wieku temu a w zasadzie zaczęto z tym kończyć jeszcze dekadę wcześniej.

    W przypadku ferromagnetyka jest nadal ważna zasada z maszyn elektromechanicznych - aby przenieść tyle samo mocy dla dwukrotnie niższej częstotliwości potrzebujesz osiem razy więcej żelaza. Konstrukcja SE ma jeszcze jedną wadę - konieczność zgniłego kompromisu jakim jest wymagana indukcyjność kontra unikania magnesowania. Szczelina wszystko psuje. Ogromne trafo a sam fakt szczeliny to jeszcze niepożądane rozproszenie pola magnetycznego. Lampom dobrze wychodzi przetwarzanie dużych amplitud napięcia. Ale duże natężenie prądu to nie lampy a tranzystory. Owszem można jak robił kiedy Philips i robił głośniki kilkusetomowe, stosował SRPP lub stopnie w sumie SE ale z aktywmym obciążeniem, lampowe i nie było tego cholernego trafa głośnikowego. Jeszcze raz, problem jest z dołem pasma akustycznego , mając kontakt z wieloma nawijanymi ręcznie trafami nawet do SE to nigdy nie było problemu z górą pasma akustycznego (60 -90kHz całkiem sporo już w ultradźwiękach). Ale bas był zawsze problemem.

    Dano temu nie było dobrych tranzystorów mocy więc tranzystoryzowano stpnie wstępne. Obecnie hybrydy to na odwrót lampy na wejściu a krzem na wyjściu. Zasilacze widomo klasyczne, ciężkie, nieefektywne, hałaśliwe. Zasilanie żarzenia lamp no to niestety 50Hz. Efekt niskie wartości, wręcz obecnie nieakceptowalnie niskie SNR. OK, szum śrutowy emisji z katody jest ograniczeniem ale przy cyfrowych źródłach sygnału audio a wyjściem analogowym to SNR może być wysokie i adekwatne do możliwości rejestracji cyfrowej dźwięku. Lamp więcej nie będzie. To już i tak ich koniec. Stabilizowanie napięcia żarzenia staje się koniecznością bo to nie są lata 60-tych gdzie było lamp skolko ugodno i kto się wtedy przejmował trwałością / żywotnością lamp. Napięcie w gniazdku może mieć wartość od 207 do 253V. Zimą spadało czasem w starszych budynkach poniżej 190V, obecnie fotowoltaika oznacza że zobaczymy i ponad 260V w gniazdku. Jak to się ma do utrzymywanie napięcia żarzenia w granicach +/- 5% dla maksymalizacji żywotności katody? Dziś mamy do dyspozycji zasilacze impulsowe o świetnych parametrach. Po co te kilogramy żelaza w zasilaczu?

    A to trafo głośnikowe. Czemu w celu zmiany . dopasowania impedancji nie wybrać tranzystorów w miejsce żelastwa? Znowu kiedyś tylko klasa A, AB, B, może kombinowanie ze zmienianym napięciem zasilania stopnia mocy (klasy G, H) albo zmieniany punkt pracy tranzystorów w klasie A. Dziś mamy klasę D, która już przegoniła analog. Oczywiście lampę możemy zaprogramować w DSP, nie tylko jej nieliniowość (tranzystory też są nieliniowe ale w krzemie mamy możliwość stosowania głębokich USZ, dodatkowych źródeł i luster prądowych więc sumie niby jest "lepiej") ale możemy zaprogramować jej mikrofonowanie (a to podbarwia odtwarzany dźwięk) jak jej starzenie się.
    Jednak to i tak to wszystko wraz przetwornikami odejdzie nagle do lamusa jak nauczymy się wstrzykiwać muzykę wprost do nerwu słuchowego.

    Zvirek napisał:

    Co do projektu - jest jak najbardziej OK, ale też nie widzę sensu w łączeniu lampy z D.

    Sensem istotnym to jest sprawdzenie pętli PFF. Jest jeszcze nad czym popracować bowiem do wejść układu TPA przenika ślad taktowania kluczy (model SPICE układu TPA3126 nie kluczuje sygnału analogowego niestety). Niestety ścieżki i elementy elektroniczne to anteny. Na papierze możemy dać strojone obwody LC o dużej dobroci by wycinać te 1200kHz i będzie cud miód, ale te 1200kHz i tak ominie takie obwód LC. Być może nie warto grzebać się z tą PFF bo może tylko wystarczą dobrej jakości cewki. Bo jeśli brzmieniowo nie będzie lepiej (poprawniej należy napisać inaczej) niż taka hybryda lampa plus standardowa aplikacja TPA3126 ale z podaniem asymetrycznym sygnału z lampy do TPA to może jedynie należy poprzestać na eksperymentowaniu z odwracaczem fazy na lampie. Bo ta lampa to to tylko powrót do lat młodości. Procesor DSP ją już świetnie zasymuluje - i cyk nowe parametry do programu i mamy inną lampę, inne chassis, inne trafo itd. A można jeszcze iść dalej w tej zabawie bo psychoakustyka daje na ogromne pole do popisu. Hi-Fi już było w latach 60-tych (obecnie byle co elektronicznego daje jakość za jaką byśmy się wtedy te 50 - 60 lat temu dali żywcem pokroić) a jednak to zmodyfikowane brzmienie jednak jest najlepsze - bo zapas na vinylu wymaga znacznego "zmasakrowania" tego dźwięku wbrew tym głoszonym dogmatów, bo realizacja w studiu to ogrom ingerencji w zarejestrowany dźwięk by efekt był jak najlepszy dla słuchacza.

    W tym wszystkim nie zapominajmy o muzyce, bo to ją słuchamy a nie kabli, wzmacniaczy, kondycjonerów, nośników, wkładek, taśm....

    A to co jest najlepsze w tej zabawie to gonienie tego króliczka a nie jego dogonienie.

    Pzdr.
  • #42 21593901
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe
    Posty: 1877
    Pomógł: 164
    Ocena: 273
    398216 Usunięty napisał:

    Jak pisałem - mogę się mylić i mam do tego prawo tak samo jak Ty do wykonywania swoich konstrukcji. Szkoda tylko, że odebrałeś mój post jak atak na swoją osobę i Twoje dzieło. Najwidoczniej nie zrozumiałeś istoty tego co chciałem przekazać - Trudno.

    Zarzucasz mi to samo co sam zawarłeś w treści swojej wypowiedzi. Bez "wycieczek osobistych" czy jak to piszą "ad personam". Ton / kontekst Twojego tekstu niestety tak można odebrać. Ja jest krytyka / atak to musi być obrona. Zawsze konieczną jest asertywność. A poniżej coś jeszcze ważnego dodam.

    398216 Usunięty napisał:

    Swoją drogą od Kolegi z tak dużym stażem można by było wymagać większej kultury wypowiedzi, a podważanie możliwości oceny innych bez możliwości sprawdzenia czy rzeczywiście są ku temu przesłanki, jest doprawdy mało eleganckie.

    Jak napisałem wyżej mam prawo do obrony i kontrargumentacji. Ale nawet już nie to mi chodzi. Twój post trafiać będzie do innych. Bo gdyby tylko miałoby by to być rozpatrywane w kategorii sprzeczki face to face to nie napisałbym tego postu bo po co. Parę istotnych błędów jest w założeniach Twoje argumentacji, która niestety ma znamiona "audiofilskiej samochwały" - niestety. Na koniec taka kapitulacja (bo to co napisałeś pod moim postem to tylko Twoja kapitulacja, przykro mi z tego powodu) i nieco ostentacyjne usunięcie się niestety nie najlepiej wygląda - tez mi przykro. Będę swojego bronić bo ma do tego prawo jak każdy a na pewno mam prawo do sprostowania czegoś co nie ma merytorycznego uzasadnienia bo jak podałem w swoim poście rzeczywistość pokazuje wręcz coś odwrotnego (chociażby zrownanie liniowego stopnia mocy z pracującym dwustanowo kluczem prądowym).

    Co do merytoryki to do niej jeszcze wrócę bo ten projekt ale pod kątem tylko tej pętli PFF wymaga jeszcze dalszej optymalizacji. Wymaga to inwestycji w czas, w kasę, w elementy a może w nowe PCB. Bo co jeszcze - to sam layout PCB może pomóc albo przeszkodzić. Pól EMI nie widzimy. Nawet głupie via nie jest czymś trywialnym jak mamy w zasadzie już w.cz. Inną moją intencją tego wątku jest zachęcenie innych do eksperymentowania.

    Ja tez pozdrawiam mimo wszystko a także pomimo tego, że raczej tego słowa nie przeczyta mój adwersarz.

    Dodano po 43 [minuty]:

    kulmar napisał:
    studisat napisał:
    A to trafo głośnikowe

    Może ten temat będzie interesujący:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3946219.html


    Pierwsza moja uwaga by nie popełnić istotnego błędu bo trafo nie posiada pasma przenoszenia. To posiada dopiero układ w którym pracuje trafo. Bo np sieciowe trafo jako głośnikowego w klasycznym SE nie zaoferuje ani basu ani sopranu. Ale na wyjściu układu SRPP już będzie inaczej. Zależnie od układu uzyskimy różne pasmo przenoszenia.

    Kolejny problem a raczej pułapka to tez to pasmo. Tu trzeba określać zdolność do przeniesnienie moc przy założonym max poziomie THD. Jeszcze raz przypomnę że dwukrotnie mniejsza częstotliwość to aby zachować te sama moc przenoszoną to trzeba osiem razy większą masę (objętość) rdzenia. Wyobraź sobie że masz trzy linie na charakterystyce częstotliwościowej. W dole pasma mam w skali logarytmicznej częstotliwości mam linię o dodatnim nachylenie a która jest wynikiem tego co ciut wyżej napisałem. Gdzieś na górze pasma będziemy mieś linię o ujemnym nachyleniu a wynikająca z rozproszenia pola magnetycznego. A do tego mamy poziomą linię aktualnego wysterowania lampy w stopniu mocy. Zmniejszając wysterowanie stopnia mocy obniżasz tę pozioma linia ale dwie pozostałe nie zmieniają swoje położenia. Co to znaczy - zmniejszając poziom wysterowania poszerza się pasmo przenoszenia.

    Kiedyś specjalnie komuś pokazałem - SE na 6S33S. Dla 1kHz było to nieco powyżej 14W. Dla 100kHz jakieś 12W. Dla 50Hz około 5W, Dla 20Hz poniżej 0.5W. Odniesieniem było to jak wygląda sinus na ekranie oscyloskopu. Nie było FFT pod ręką a ponoć kultowy PMZ to do takich analiz się nie nadaje. Czasem podaje się pasmo dla poziomu wysterowania -20dB. To jest 10 krotnie niższe napięcie sygnału na wejściu niż dla pełnej znamionowej mocy wyjściowej. 10 krotnie niższe napięcie to 100-krotnie niższa moc czyli dla tego SE byłoby 0.14W. Niestety o ile w przypadku sopranów to ich poziom w widmie muzyki jest niskie ale dla baśów jest inaczej. I tu masz dlaczego to pierdzi pisząc kolokwialnie.

    Kolejny krok to schemat zastępczy trafa. Musisz uwzględnić rezystancje dnamiczną lampy w stopniu mocy jako źrodła sygnału napięciowego, Rozproszenie pola to dodatkowa indukcyjnośc szeregowa jako indukcyjność rozproszenia. Schematy modelowe znajdziesz w internecie. Zauważysz, że im wyższa rezystancja wewnętrzna lampy to potrzebna jest większa indukcyjność uzwojenia pierwotnego trafa głośnikowego. Triody mają niska rezystancję dynamiczną niż pentody a tym bardziej tranzystory bipolarne jaki FET;y, MOSFET;y (za wyjątkiem V-MOS). Ale triody mają wadę położenie charakterystyki anodowej dla Ug = 0V w porównaniu z pentodą. Pentoda ma łagodne kolano ale sporo bliżej osi dla Ua - 0V niż trioda. Tetroda strumieniowa jak pentoda strumieniowa mają ostrzejsze kolano (lepszy rozdział prądów w lampie pomiędzy anodę i siatkę ekranujacą) ale najlepsze są lampy o konstrukcji fame-grid - lamp mocy niestety brak. Kolano charakterstyki anodowej jest bardzo blisko osi pionowej Ua=0V i nawet jest ostrzejsze niż w tranzystorach. Triody są z powodu niskiej rezystancji dynamicznej pożądane ale ich ch-ki sprawiają ze przy braku prądu siatki to moc dla stopnia SE nie przekracza 25% mocy admisyjnej anody lampa. Dla pentod można mieć około 50% mocy admisyjnej anody. Pentoda czy tetroda połączone triodowo to niestety te 25% max. Aby mieć więcej mocy z lampy trzeba się odwołać do sztuczek układowych. Taką jest układ super triode connected. Trioda napięciowa jest elementem nieliniowym USZ.

    Klasa D (TPA3126 / TPA3156) z pętlą post-filter feedback oraz z lampowym stopniem wstępnym,

    Aby nie być gołosłownym - za pomocą charakterografu uTracer zdjąłem charakterystyki klasycznego STC na ECL86 plus EF80 jako konwerter napięcię - prąd

    Klasa D (TPA3126 / TPA3156) z pętlą post-filter feedback oraz z lampowym stopniem wstępnym,

    Taka pentoda mocy w ECL86 da około 4W jako pentoda. W połączeniu triodowym jakieś 1.3W. W STC spokojnie bez optymalizacji układu osiąga się 2.3W a można dobić do 2.7W. Warto? Oceń sam. Na deser to w miejsce tej pentody mocy być trioda mocy (tak i dostaniesz lepsze ch-ki wiec i większa moc) a co najlepsze np scalony wzmacniacz mocy audio. Brzmi fajnie? Patrz poniżej:

    Klasa D (TPA3126 / TPA3156) z pętlą post-filter feedback oraz z lampowym stopniem wstępnym,

    Klasa D (TPA3126 / TPA3156) z pętlą post-filter feedback oraz z lampowym stopniem wstępnym,

    W sumie to eksperymentujesz z lokalnymi USZ. Dwa klasyczne rozwiązania są "znane". Ultralinear bowiem siatka ekranująca druga elektrodą sterująca. I dodam istotną acz ciekawą uwagę - nie potrzebujesz odczepu dla UL bo możesz dać wtórnik na którego wejście podajesz część napięcia audio z anody. Z wyjścia wtórnika zasilasz siatkę ekranującą. Jedno skrajne położenie potencjometru masz połączenie triodowe potem przez rozmaite przejściowe ch-ki ultralinear aż w drugim skrajnym dostaniemy pentodę. Można dać wtórnik na lampie choć to wymaga dodatkowego napięcia wyższego niż anodowe stopnia mocy no i pamiętać trzeba o napięciu katoda - grzejnik. Drugie rozwiązanie to układ quad czyli uzwojenie (a może to być nawet wtórne trafa głośnikowego - popatrz na schematy ZK120, ZK140, ZK125 czy ZK145). Quad jest fajny bo częściowo kompensujesz prąd anodowy magnesujący rdzeń. Łączy się ideę ultralinear i quad. Można dać źródło prądowe do dodatkowego uzwojenia w przeciwfazie i tak można się pozbyć szczeliny w trafie dla SE ale to toporne i wymagające dodatkowego poboru prądu.

    Jednak w miejsce stopnia moc SE zachęcam do przeciwsobnego i zainteresowanie się fajną topologią - circlotron: https://en.wikipedia.org/wiki/Circlotron Można go adaptować do tranzystorów. Niestety potrzeba dwóch pływających źródeł napięcia.

    Znowu off-top. Sorry.
  • #44 21594006
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe
    Posty: 1877
    Pomógł: 164
    Ocena: 273
    Może ale nie musi. Bowiem jedna gałąć może być sterowana sygnałem a druga może mieć stałą wartość prądu. Wtedy nie ma klasycznego PP ale SE z kompensacją prądu (w przeciwfazie) czyli znika podmagneosywanie rdzenia trafa.
  • #46 21594016
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe
    Posty: 1877
    Pomógł: 164
    Ocena: 273
    Ze szkicu schematu to jednoznacznie nie wynika. Ponadto wcześniej sugerowałeś lampowy SE.

    Mimo wszystko ja chcę wyeliminować trafa (i sieciowe i głośnikowe, zasilanie z impulsowego zasilacza poza wzmacniaczem, dodatkowe stabilizatory impulsowe dla żarzenia i anodowego plus ew pompa ładunkowa dla oczka magicznego dla wariantu z EF95 plus EM87). No może zostawię trafo głośnikowe dla małego STC ECL86 + EF80 na kanał plus podwójne oczko EM83.
  • #47 21594154
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34015
    Pomógł: 3914
    Ocena: 9185
    studisat napisał:
    Ja jest krytyka

    A to jest dział DiY Konstrukcje, gdzie krytyka jest co najmniej jednym z ważnych czynników prowokujących do dyskusji.
    Przynajmniej tak było odkąd pamiętam, ale może masz inne (lepsze) informacje.
    Wyraziłem swoją opinię i zamiast rzeczowej odpowiedzi napadłeś na mnie właśnie jakbym nie miał prawa go mieć - szczególnie wobec Twojego dzieła. Obawiam się, że to dlatego, że nie do końca znasz zasady działu, bo nie chciałbym podejrzewać innych przyczyn.
  • #48 21594292
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe
    Posty: 1877
    Pomógł: 164
    Ocena: 273
    398216 Usunięty napisał:
    studisat napisał:
    Ja jest krytyka

    A to jest dział DiY Konstrukcje, gdzie krytyka jest co najmniej jednym z ważnych czynników prowokujących do dyskusji.
    Przynajmniej tak było odkąd pamiętam, ale może masz inne (lepsze) informacje.
    Wyraziłem swoją opinię i zamiast rzeczowej odpowiedzi napadłeś na mnie właśnie jakbym nie miał prawa go mieć - szczególnie wobec Twojego dzieła. Obawiam się, że to dlatego, że nie do końca znasz zasady działu, bo nie chciałbym podejrzewać innych przyczyn.


    No to zacznijmy od przeanalizowania Twojego postu.
    (...) Z mojego punktu widzenia ten wzmacniacz to nic innego jak próba pokazania, że da się połączyć lampę z końcówką w klasie D. Owszem da się, Ale po co? Jakim kosztem (,,,)

    Napisałem że celem tej publikacji jest pokazanie sprawdzenia idei implementacji pętli PFF z układami TPA3116 itd..... Sprostowanie i nic poza. Po to robiłem pomiary z pominięciem stopnia lampowego. Chyba to jest jasne i jednoznaczne. Przyczyny dlaczego lampa się znalazła tej konstrukcji tez jasno opisałem w pierwszym poście. Podstawą tej konstrukcji jest pętla PFF. a to że hybryda z lampami to jest kwestia wtórna. Koszty ulampowienia? Jakieś 16 - 20 PLN za lampę plus koszty wysyłki (no OK przetwornice a są one dozsze od tych lamp). Kosztem był czas na zdjęcie charakterystyk i dopasowanie modelu SPICE (ręczne, lepiej dopasowane od programów jak ExtractModel). Kosztem było przygotowanie dodatkowe footprintu ale to pikuś zważywszy że przygotowałem całą serię bib,iotek elementów bowiem drażniło mnie to, że co element to z innej parafii styl footprintu. Opisy, rozmiary są przygotowane pod lutowanie ręczne elementów SMD, maksymalizacja gęstości upakowanie opisów. Poświęcony czas jest także na przyszłość. Kosztem nawet większym od samych lam są te stabilizatory impulsowe. Kosztem jest powierzchnia PCB, Reszta więcej kosztuje czyli ten tor który nie jest hybrydą. Cewki filtrów rekonstrukcyjnych, no w Polsce nie kupię. Gniazda także u nas nie do kupienia poza barachłem. Ponadto dedykowany radiator, przykręcany nie klejone praktycznie "na ślinę" jak w "płytkach z Aliexpresu". Dedykowany radiator pozwala umieścić ceramiczne kondensatory odsprzężenie zasilania układu TPA jak najbliżej pinów (pod radiatorem) bez konieczności odsuwanie innych elementów czyli redukcje anten emitujących te 1200kHz. Kondensatory elektrolityczne to polimerowe no i dość istotny koszt, Ale nie jest on lampowy. Rezystory metalizowane także. Najwięcej czasu zajęło wymyślenie layoutu wokół układu TPA. Znowu nie lampa. Chyba wystarczy wyliczanki no ale ja może nie wiem na wydałem kasę i ile oraz nie wiem ile poświęciłem czasu. Powiedzmy szczerze - fakt użycia aż dwóch lamp nie stanowi tu znacznej pozycji w kosztach. Jeżeli uważasz że to jakiś mityczny koszt i to wręcz jakieś gigantyczny jak sugeruje Twoje zdanie to powinieneś jakoś to uzasadnić. Proszę napisz dlaczego to wielki koszt. Bo chyba uzasadnić potrafisz jak stawiasz taką kategoryczną tezę. To nie jest atak ale odpowiedź na coś co nie pokrywa się z prawdą.


    (...)Tym bardziej że wbrew opisom nadal za brzmienie będzie odpowiadać ta nieszczęsna końcówka. Zwiększenie taktowania jako sposób na poprawę brzmienia? A co z graniczną częstotliwością dla tranzystorów zastosowanych w końcówce? czy aby na pewno przy większych prądach nadal jest tak pięknie jak pokazujesz na wykresach?(...)

    Czyli podważasz producenta i to renomowanego jakim jest Texas Instruments w tym przejęta firma Burr-Brown i całe je know-how w temacie wysokiej klasy układów scalonych audio analogowego (wycofywane poza op-ampami) a głównie układami cyfrowego audio. Bardzo odważna teza. Kwestionujesz ich pomiary modelowych układów - to są sprzedawane przez nich gotowe płytki EVM. Wpływ częstotliwości taktowania też nie podlega kwestionowaniu bowiem nawet to "wyszło oficjalnie" przy okazji innego układu TPA6304 i jego karty katalogowej. Jedyne co jest istotne z elementów zewnętrznych to rdzenie cewek. Albo można zainwestować w wysokiej jakości cewki albo zaufać jedynie samej pętli PFF i stosować tanie cewki praktycznie no-name i bez specyfikacji. Oprócz cewek elementem wpływającym na poziom THD jest kontrola czasów załączenie i wyłącznie. Nie tyle samej wartości ale doprowadzenia topologii sterowanie bramkami tranzystorów MOSFET tak by te czasy były zbliżone do siebie. Taką optymalizacje zrobił TI w układach TPA3220 i TPA3221 uruchamiając seria TPA324x/325x. Ostatni element to schemat modulacji ale jako że nie zależało mi na maksymalizacji sprawności energetycznej więc od razu skreśliłem schemat modulacji ten energooszczędny. Wspomniałem o tej lepszej serii. Jak przenalizujesz wersje dokumentacji płytek EVM to od samego początku były przygotowane od samego pod pętlę PFF (z innymi wartościami). Wycofali się z niej na samym początku by w późniejszym terminie wrócić do niej wraz z odpowiednią publikacją. Widać że czasu wymagało odkrycie że czas plus doświadczenia z różnymi zestawami głośnikowym pozwoliły na inny dobór ch-ki kształtowania ch-tyk częstotliwościowych tejże pętli. W mojej ocenie postępowanie producenta tych scalaków jest jak najbardziej OK. Zestawmy to produktami małych firm audiofilskich i rzetelności ich deklaracji cech użytkowych. Ale OK, wiesz zapewne lepiej więc proszę tak pro-forma o dowody, że Texas Instruments okłamuje.

    Na koniec pozostawię jeszcze Twój argument o szybkości tranzystorów. Poproszę o wyjaśnienie na jakiej podstawie zrównujesz szybkość która jest bez wątpienia krytyczna dla liniowego stopnia mocy z kluczami prądowymi gdzie szybkość przedkłada się na opóźnienia i załączenia i wyłączenia klucza (powtarzalne) w którym tranzystory mocy nie muszą być i zapewne nie są "liniowymi". Dla przykładu podam coś z większej mocy jak IGBT, które wyparły tyrystory GTO a są zagrożone przez superzłączowe FET - znajdź mi produkowane nadal IGBT nadające się do liniowego stopnia mocy. Chętnie przeczytam.

    (...) Z całym szacunkiem dla Autora i Jego włożonej pracy, ale w moim mniemaniu to konstrukcja z gatunku "sztuka dla sztuki" a opisy i wyniki pomiarów jako żywo przypominają mi opisy audiofilskich wynalazków typu demagnetyzer do płyt CD - gdzie opierając się na powszechnie znanej prawdzie ktoś usiłuje wcisnąć ludziom ciemnotę.
    (..,)
    To zdanie pokazuje że niestety stosujesz narrację tych wszelkich guru audiofilskich, dla których pomiar jest szarlataństwem. W zasadzie to już kończy możliwość dyskusji na forum mimo wszystko merytorycznym a nie forum poświęconym dogmatom wiary. Ale OK tak już pro-forma (a wymaga tego chociażby przyzwoitość jak i nawet szacunek do samego siebie) udowodnij więc, że pomiar nawet z podaniem wad i błędów metodologii jest tożsamy z dogmatem demagnetyzera jaki przytoczyłeś jako merytoryczny argument - merytoryczny dowód tezy. Oczekujesz, że temu przyklasnę?

    (...) i jakoś trudno mi uwierzyć w sens takiego(lampa +D) połączenia - po prostu nie widzę sensu, bo jak pisałem to co lampa poprawi w brzmieniu to i tak końcówka spaprze. (...)
    To też poproszę uzasadnij to na podanych wynikach co spaprała ta końcówka. Masz wynik bez stopnia lampowego i analogiczny ze stopniem lampowym. Wszystko jest w tym wątku. Wiec jak mówisz A to dokończ jak nie do Z to chociaż tak powiedzmy do litery K. Dane są i powinno być jakieś merytoryczne uzasadnienie tezy. Bo musisz takowe mieć przeanalizowanie podanych danych jak tak odważnie i kategorycznie twierdzisz, że "spaprała" ta końcówka. Styl argumentacji a raczej braku argumentacji żywcem skopiowany z audiofilskich rewelacji. Bo tylko tam "doświadczenie" (pomijam to, że już zaledwie 5 lat w elektronice to jest już przepaść) i opinia jest ważniejsza od pomiaru. jak to jest w kolejnym Twoim zdaniu.

    (...)Oczywiście to wyłącznie moje zdanie, co prawda wynikające z lat praktyki, ale tylko moje.(...)
    Nigdzie w Twojej wypowiedzi krytykującej i negującej całkowicie nie ma jakiejkolwiek merytoryki, jakiegokolwiek odniesienia się do danych (jedynie totlana negacja w stylu dogmatycznym). I tu intencjonalnie zakończę bo dalsze ciągnięcie tego nie ma sensu.
  • #49 21594441
    Zvirek
    Poziom 27  
    Posty: 985
    Pomógł: 80
    Ocena: 327
    Jak na razie nie widzę powodów do zachwytów nad klasa D. Owszem, na papierze parametry biją na głowę klasyczne klasy, ale to nie parametry grają.
    Sytuacja przypomina mi czasy, gdy świat zachwycił się wzmacniaczami tranzystorowymi, które parametrami miały bić na głowę lampy a tymczasem okazało się, że grają fatalnie. Dopiero po jakimś czasie producenci odkryli w jaki sposób zmniejszyć najgorszą zmorę fatalnego brzmienia, czyli TIM.
    Być może za jakiś czas ktoś odkryje jak pozbyć się tego odpychającego, zimnego dźwięku klasę D.

    PS. nawiążę jeszcze do braku basu według Ciebie w SE lampowych - być może to kwestia Twoich upodobań, ale dla mnie nigdy go nie brakło - przy 7W na kanał stopa perkusji brzmi u mnie tak, jak powinna i nic jej zarzucić nie mogę. Oczywiście przy "muzyce" typu umpa-umpa ze sztucznym basem zapewne nie zatrzęsie szklankami, ale chyba nie o to chodzi w muzyce.
  • #50 21594520
    Rafal_Witecki
    Poziom 5  
    Posty: 10
    Ocena: 7
    Zvirek napisał:

    Być może za jakiś czas ktoś odkryje jak pozbyć się tego odpychającego, zimnego dźwięku klasę D
    .


    No to jak się wydaje cechą funkcjonalną omawianego tu projektu jest właśnie dołożenie lekkiej nieliniowości i parzystych harmonicznych wprowadzonych przez niekłopotliwą mikrolampę na wejściu, a w efekcie uzyskanie „ocieplenia” dźwięku.
    ;)
  • #51 21595640
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34015
    Pomógł: 3914
    Ocena: 9185
    studisat napisał:
    Zarzucasz mi to samo co sam zawarłeś w treści swojej wypowiedzi. Bez "wycieczek osobistych" czy jak to piszą "ad personam".

    Bez wycieczek osobistych...
    Tak jak poniżej?
    studisat napisał:
    Zaleciało audiofilskimi teoriami a'la spiskowymi.

    studisat napisał:
    Niestety widać w tym cytacie cały ten audiofilizm pomimo niestety prób usilnego zaprzeczania mu. Tyle że ten patologiczny audiofilizm niestety celuje w coś co nazwiemy dojenie frajerów

    studisat napisał:
    Jeśli Twoim celem jest nawrócenie mnie na tę religię i zmuszenie mnie do bezwarunkowego podporządkowania się dogmatom to zły adres wybrałeś.

    Żegnam. Na czym polega dyskusja ktoś taki jak Kolega winien wiedzieć. Przypisywanie mi czegoś czego nie pisałem do dyskusji nie należy. Za to świetnie określa Kolegi sposób na jakąkolwiek krytykę swoich postów.
    Nie mam zamiaru dalej ciągnąć tej słownej przepychanki, bo jak widzę zawsze możesz mieć rację. Niezależnie od faktów.
  • #52 21595696
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe
    Posty: 1877
    Pomógł: 164
    Ocena: 273
    Zvirek napisał:
    Jak na razie nie widzę powodów do zachwytów nad klasa D. Owszem, na papierze parametry biją na głowę klasyczne klasy, ale to nie parametry grają.

    Odrzuć to, co było blisko trzy dekady temu. Obecne konstrukcje, w tym te z najwyższej półki, to coś odmiennego od tego, co piszesz.
    Tak samo współcześnie zaprojektowany stopień mocy w klasie AB/B czy nawet A przebije jakością dźwięku te konstrukcje z końca lat 60-tych i początku 70-tych. Wcześniejsze konstrukcje tranzystorowe były jeszcze bardziej proste i szybko o nich zapomniano. Tranzystory nawet w latach 70-tych były drogie, choć ich ceny spadały.

    A teraz zmartwię Ciebie, to parametry właśnie grają, a nie mityczne teorie tworzone tylko po to, by niestety jedynie "wydoić frajerów". To nie tylko cecha branży audiofilskiej. Po prostu wykorzystuje się to, że większość nie ma nawet podstawowej wiedzy. Większość też nawet nie wie, że w wielu przypadkach można to samo mieć, co będzie lepszej jakości, większej trwałości, nie będąc krezusem. Biznesik zrobi wszystko, by klient wierzył jedynie słusznym reklamom. Biznesik też zadba, byś nie zauważał, że świat idzie do przodu. Powtarzasz niestety jeden z najbardziej zakłamanych mitów audio-voo-doo, dzięki którym można zarobić krocie na odkupionym za cenę złomu maksymalnie wyeksploatowanym parku maszynowym. Często nawet sprzedawca dopłaciłby nabywcy tego szrotu, bo utylizacja odpadów jest kosztowna.

    Zvirek napisał:

    Sytuacja przypomina mi czasy, gdy świat zachwycił się wzmacniaczami tranzystorowymi, które parametrami miały bić na głowę lampy a tymczasem okazało się, że grają fatalnie. Dopiero po jakimś czasie producenci odkryli w jaki sposób zmniejszyć najgorszą zmorę fatalnego brzmienia, czyli TIM.
    A było, kiedy to german odchodził do lamusa (wraca co prawda, ale w innej formie i nie w audio).
    Pojawiły się lepsze tranzystory, potaniały, więc można było już nie robić mocno uproszczonych konstrukcji z długą listą limitów i wad i w zasadzie zapomniano na dobre o tych TIM. OK, koniec dekady 80's oraz dekada 90's to już ostre cięcie kosztów, ale to inna bajka.

    Zvirek napisał:

    Być może za jakiś czas ktoś odkryje jak pozbyć się tego odpychającego, zimnego dźwięku klasę D.

    Już ktoś odkrył, ktoś produkuje i jest to sukces nawet bez odwoływania się do dziwnych zabiegów marketingowych.
    Pewnym etapem, co to zapoczątkowało, były np. moduły od firmy Hypex, ale to już przy obecnym tempie rozwoju techniki te pierwsze moduły także z serii nCore to już są starocie. Ale dodam tu, że te moduły zaczęły się w sumie od modułu UcD markowanego przez Philipsa, brutalnie prostego układowo. Co lepsze, początki tej koncepcji (samowzbudnego stopnia impulsowego z USZ obejmującym filtr wyjściowy) pojawiały się już na początku lat 80-tych (nawet jako proste konstrukcje dla "majsterkowiczów"), oczywiście osiągi poza efektywnością naprawdę były kiepskie. Co jeszcze - toporny wzmacniacz audio klasy D wypuściła na rynek jako kit DIY firma Sinclair w połowie lat 60-tych, czyli w erze dominacji germanu jeśli chodzi o tranzystory, a nadal trudno im było skutecznie wypierać lampy w sprzęcie powszechnego użytku.

    Zvirek napisał:

    PS. nawiążę jeszcze do braku basu według Ciebie w SE lampowych - być może to kwestia Twoich upodobań, ale dla mnie nigdy go nie brakło - przy 7W na kanał stopa perkusji brzmi u mnie tak, jak powinna i nic jej zarzucić nie mogę. Oczywiście przy "muzyce" typu umpa-umpa ze sztucznym basem zapewne nie zatrzęsie szklankami, ale chyba nie o to chodzi w muzyce.

    Daleki jestem od umpa-umpa, bardzo daleki. Jednak fizyki nie oszukasz. Zresztą zacznijmy tylko od tego, jaka jest skala częstotliwości podstawowych tonów grand piano, czyli fortepianu z 108 klawiszami - najniższy ton to 16,35 Hz, najwyższy to 7902 Hz. Typowy fortepian - 88 klawiszy to ok. 27,5 Hz do 4186 Hz. Teraz powiedz mi, czy uda się przenieść z pełną mocą solidne zagranie fortepianu, nawet tego "zwykłego" tym tonem A0, czyli 27,5 Hz, bez przekroczenia znacznie maksymalnej mocy przenoszonej przez rdzeń transformatora, a niestety szybko ona spada ze spadkiem częstotliwości, to jest spadek w proporcji trzeciej potęgi zmiany częstotliwości.

    Co gorsze, widmo przeciętnego nagrania muzycznego "też nie pomaga" w kwestii basów. Masz je poniżej.

    Klasa D (TPA3126 / TPA3156) z pętlą post-filter feedback oraz z lampowym stopniem wstępnym,

    Niestety lampiaki, a szczególnie SE, z racji kombinowania z pozbywaniem się podmagnesowywania rdzenia, mają znaczny problem z basem. Nawet na tych Audio Show, nawet przy "audiofilskiej" muzyce "grającej" głównie tylko środkiem pasma, niestety zawsze było słyszalne to pierdzenie na basie. W przypadku PP jest już nieco lepiej, ale dalej słabo. Trafo musiałoby mieć ogromnie przeskalowany rdzeń, a to oznacza, że trudniej jest utrzymać w ryzach rozproszenie pola magnetycznego, pasożytnicze pojemności uzwojeń itd. O ciężarze takiego monstrum nie wspominam.

    Praktycznie cały przemysł nagrań muzycznych, nawet wydający te umpa-umpa, w zasadzie nie potrafił (i jeszcze nadal nie potrafi) odpowiednio zadbać o bas. Nawet w tych umpa-umpa i to jeszcze obecnie. Najpierw to za sprawą ograniczeń winyla oraz słabowitości przeciętnego sprzętu audio w domach (era lampowa) wycinano dół pasma. Potem nawet wczesne radio FM, i to już nawet sprzed ery stereo, nie przenosiło tonów poniżej 100 Hz (chodziło m.in. o archaiczną formę sygnalizacji faktu nadawania informacji drogowych) - i nadal tak jest nawet w emisji DAB. Ba, to ignorowanie basu jeszcze trwa pomimo odejścia do lamusa CD. Bo tak było "od zawsze". Fakt, monitory w studiu nie potrafiły tego odtworzyć. Wiele słuchawek stosowanych w studiach nagraniowych również. Jednak to się zmienia. Nie chodzi o perkusję, bo ta tak nisko nie schodzi. Nie musi to być "elektronika" czyli instrumenty elektroniczne, wystarczy zwykły fortepian i nawet nie musi to być ten mający te 20 klawiszy więcej. A jeśli intencją wykonawcy czy kompozytora jest zatrzęsienie trzewiami słuchacza niskim tonem, to co wtedy?

    Zresztą to nadal wycinanie dołu pasma w nagraniach muzycznych to widać na tym wklejonym w tym poście wykresie. Tak, to maksimum dla zaledwie 88 Hz. Widać, że docelowo nagranie miało "nie schodzić" poniżej 70-80 Hz.
  • #54 21597128
    Zvirek
    Poziom 27  
    Posty: 985
    Pomógł: 80
    Ocena: 327
    Aż z ciekawości zamówię od majfrendów płytkę z TPA3126 celem zaspokojenia ciekawości;)
    Ale i tak czuję, że nic mi nie zastąpi harmonicznych z lampy...
  • #55 21604882
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe
    Posty: 1877
    Pomógł: 164
    Ocena: 273
    Wspomniałem o problemie z osiąganiem pełnego wysterowania. Otóż to tylko błędny alarm z mojej strony. Winnym jest oscyloskop. Oszukiwał skubany. DAC w tym QA-403 widzi ładny sinusa aż do punktu obcinania (najpierw jedna połówka sinusa) przy 22.6V. Nie wiem czego to przyczyna że ten Rigol pokazuje dziwnie zniekształcony przebieg powyżej pełnej amplitudy - około 32Vpp - do 40Vpp. Jak będę miał okazję to podepnę się pod inny oscyloskop, np. Tektronix - by się przekonać co jest oscyloskopem a co jedynie zabawką.

    Ale zostawiamy zamianę ze sobą kondensatorów o pojemnościach 680pF i 100pF w każdej z gałęzi pętli USB. Oczywiście trzeba zmniejszyć nieco pojemność kondensatora pomiędzy anodą lampy a masą z 560pF do 430 - 470pF. Nawet bez tej zmiany wtedy dla spadku 0.5dB mamy częstotliwość powyżej 30kHz. Drugą zaletą tej zmiany pojemności kondensatorów jest praktycznie nieznaczna różnica w przebiegu ch-ki dla obciążenia 4 i 8 omów (dla pojemności anoda - masa 470pF).


    Jest jednak inna przykra wiadomość. Otóż nastał koniec dostępności z kondensatorami poliestrowymi jak i polipropylenowymi o dużych pojemnościach zaś w przypadku tych drugich zapomnieć należy o serii MKP2 z niewielki footprincie. Jeszcze są poliestrowe Kemet serii R82 ale zamiast MKP2 220nF trzeba użyć poliestrowego R82. Raster wyprowadzeń ten sam, nieco mniejszy rozmiar footprintu (zaleta) i nawet większa dopuszczalną wartość dV/dt bo aż 200V dla kondensatora tej serii o napięciu pracy 100V. Oczywiście brak wtedy tej "samonaprawialności" przebicia jaką mamy w kondensatorach polipropylenowych. Gorzej z MKS2 o pojemności 3.3uF. Jedynie Kemet z serii R82 pozostaje ale uwaga nie jest on konstrukcji multilayer (stacked) ale zwijany, wiec ma większą indukcyjność pasożytniczą. Trzeba zweryfikować wypadkowe pasmo przenoszenia (zalecam 390-430pF zamiast 430-470pF pomiędzy anodą a masą w stopniu lampowym). Wcześniej wycofano z ofert dystrybutorów kondensatory z polisiarczku fenylu (lepsze od poliestrowych). Inni producenci jak TDK, Epcos niestety w ich asortymencie brak odpowiedników serii MKP2. Da jeszcze egzotyczni producenci ale rozmiarowo większe są ich kondensatory no i najczęściej w formie axial a nie radial. Jeśli chodzi o Wimę to już tak od dwóch lat były problemy z dostępnością, oznaczająca oczekiwanie do kilkunastu tygodnie na dostarczenie zamówionych kondensatorów. Tak więc składam sugestię dla tych co chcą robić konstrukcje audio w zasadzie tu już nawet za późno na robienie zapasów kondensatorów foliowych.


    Zvirek napisał:
    Aż z ciekawości zamówię od majfrendów płytkę z TPA3126 celem zaspokojenia ciekawości;)
    Ale i tak czuję, że nic mi nie zastąpi harmonicznych z lampy...


    To dodaj stopień wstępny na lampie z odpowiednio dobranym punktem pracy. W czym problem. Sam lampa bo trafo wyjściowe dodaje ale nieparzyste harmoniczne.

    Ale pamiętaj, że kupując gotową "płytkę" możesz dostać produkt niskiej jakości. Przypomnę - nieoptymalny layout PCB, cienka miedź nawet 12um i wąskie ścieżki "prądowe", Złe wartości pojemności kondensatorów wejściowych, zły typ i rodzaj dielektryka tychże kondensatorów, Kiepskiej jakość cewki w filtrach wyjściowych. Są płytki z dwoma układami TPA, i tu z powodu złego layoutu PCB ujawnia silne ćwierkanie - pozbyć się można synchronizując ze sobą te układy TPA (wszystkie info są w karcie katalogowej). Co lepsze dwa takie układy z dobrym layoutem PCB są i bez tej synchronizacji praktycznie "ciche". Jak chcesz popróbować klasy D na tych scalakach od TI to jednak zachęcam do własnego PCB, własnego starannie przemyślanego projektu itd bo tylko wtedy te TPA pokażą w pełni na co je stać. Niestety możesz trafić na nienajlepszą implementację czy to TPA3116, TPA3118 czy nawet też TPA3251.
  • #56 21605334
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe
    Posty: 1877
    Pomógł: 164
    Ocena: 273
    Jako że wspomniałem o zmianie wartości elementów RC w pętli PFF to gwoli "porządku" trzeba opublikować wyniki obliczeń / symulacji. Wskazanym jest zmniejszenie wartości rezystorów w dwójnikach Zobla z 3.3Ω do 2.2Ω. W tym egzemplarzu tego nie zrobię bowiem bez wylutowywania całkiem sporej liczby elementów nie będzie możliwym przelutowanie tych rezystorów.

    Pozostanie mi jeszcze dodać jedną sugestię ale już związaną raczej z emisją EMI. Otóż równolegle do kondensatorów MKP2 220nF w filtrach rekonstrukcyjnych powinno się dołożyć (równolegle) kondensatory MLCC 1nF, 100V, C0G. Dodatkowo równolegle do dwójników Zobla warto też dodać snubbery RC 3.3Ω + 10nF MLCC C0G. Te dodatkowe elementy to możliwie jak najbliżej zacisków wyjściowych na PCB. Nie są elementy niezbędne a ich brak nie wpłynie ani na jakość dźwięku ani nawet na działanie samej pętli PFF. Nie mam wymaganego osprzętu pomiarowego ani odpowiedniego pomieszczenia dla pomiarów emisji EMI.


    Wykresy Bodego czyli ch-ki amplitudowa i fazowa w funkcji częstotliwości dla obciążenia rezystancyjnego 4Ω oraz 8Ω (przypominam, że w przypadku 4Ω należy użyć układu TPA3156 zamiast TPA3126, w przypadku tego drugiego napięcie zasilania należy obniżyć wtedy z 24V do 21V).

    Klasa D (TPA3126 / TPA3156) z pętlą post-filter feedback oraz z lampowym stopniem wstępnym,

    Klasa D (TPA3126 / TPA3156) z pętlą post-filter feedback oraz z lampowym stopniem wstępnym,


    Oszacowanie wzmocnienia od wejście do wejść stopnia mocy oraz całości wzmacniacza (można odczytać wzmocnienie stopnia mocy z pętla PFF gdzie układ TPA3126 jest skonfigurowany dla wzmocnienia 26dB oraz można odczytać wzmocnienie stopnia lampowego odejmując te 6dB z racji odwracacza fazy na OPA862 a także widać całkowite wzmocnienie napięciowe wzmacniacza):


    Klasa D (TPA3126 / TPA3156) z pętlą post-filter feedback oraz z lampowym stopniem wstępnym,

    Klasa D (TPA3126 / TPA3156) z pętlą post-filter feedback oraz z lampowym stopniem wstępnym,


    Oszacowanie tłumienia częstotliwości kluczowania (1200kHz) przez filtry rekonstrukcyjne (wynosi ono około 39.5dB a więc nieco lepsze niż w układzie zastosowanym na płytkach ewaluacyjnych układów TPA3126):

    Klasa D (TPA3126 / TPA3156) z pętlą post-filter feedback oraz z lampowym stopniem wstępnym,


    Na zakończenie zamieszczam symulacje odpowiedzi częstotliwościowej dla obciążenia nie rezystancyjnego ale będącego dwójnikiem RL (czyli pojedynczy głośnik, niestety kolumny głośnikowe mają rozbudowane układy zwrotnic i nie ma szans na przedstawienie jakiejś umownej standardowej zwrotnicy np trójdrożnego zestawu głośnikowego). Poniższe wykresy przedstawiają pole w którym będzie przebiegać przebieg charakterystyki. Rozważyłem zakresy rezystancji od 3,9Ω do 39Ω oraz indukcyjności od 1μH do 4.7mH wraz z przypadkiem wartości indukcyjności równej 1nH (czyli brak składowej indukcyjnej).


    Klasa D (TPA3126 / TPA3156) z pętlą post-filter feedback oraz z lampowym stopniem wstępnym,

    Klasa D (TPA3126 / TPA3156) z pętlą post-filter feedback oraz z lampowym stopniem wstępnym,


    W zasadzie to już koniec części projektowej. Prototyp wykonany ( i umila czas wolny sąsiadom ;), słuchają dobrej muzyki czy tego chcą czy nie ;> ). Jedynie pozostanie mi jeszcze tu zaproponować docelowe PCB uwzględniające brak dostępności kondensatorów Wimy oraz propozycje wariantów tej konstrukcji. Rozważam wykonanie gdzie lampy 6S51N plus układy OPA862 zastąpię torem zbudowanym z dwóch lamp EF95 (6AK5, 6J1), pierwsza jako stopień wstępny a druga jako inwerter z dzielonym obciążeniem zaś zamiast układu OPA862 były dwa wzmacniacze operacyjne (OPA1612 lub OPA1652) połączone jako wtórniki (bufory o wzmocnieniu 1). Dodatkowo oczko magiczne EM87 (6E2) z dwoma zakresami jego czułości. Oczywiście w bloku przetwornic pojawi się dodatkowa diodowa pompa ładunkowa dla uzyskania 200V - 230V napięcia da oczka magicznego. Możliwe że przedstawiony tu układ z nuwistorami uzupełnię o oczko magiczne DM70 plus pompa ładunkowa dostarczająca około 70V. Może jeszcze wariant układowy jak z EF95 ale z lampami 6N28B-V plus opcjonalnie oczko DM70. Projekty układów (jako koncepcje czyli układy dla symulacji ale też i kompletne układy wraz z projektami PCB) opublikuję w tym wątku.
  • #57 21606966
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe
    Posty: 1877
    Pomógł: 164
    Ocena: 273
    Propozycja projektowa wariantu z lampami 6J1 czyli chińskimi klonami radzieckich 6Ż1P, które są odpowiednikami lamp EF95 / 6AK5 / E95F / 6F32. Wszystkie które mam wykazują nieco niżej położone ch-ki w porównaniu do radzieckich 6Ż1P-EV. Różnica ta nie jest istotne dla czułości czy ch-ki częstotliwości, Te lampy są fajne bo raz że małe, dwa bo mała moc żarzenia (tylko 175mA) a po trzecie całkiem dobrze pracują jako triody przy względnie niskich napięciach anodowych.


    Klasa D (TPA3126 / TPA3156) z pętlą post-filter feedback oraz z lampowym stopniem wstępnym,


    Wspominałem też coś o oczku magicznym. Przedstawię ciekawe rozwiązanie układowe opublikowane kiedyś w radzieckim czasopiśmie Радио. Jest układ refleksowy bowiem trioda jest i wstępnym wzmacniaczem sygnału oraz i tym regulowanym potencjometrem do sterowania elektrodą formującą strumień elektronów docierających do luminoforu a na dodatek jeszcze doklejono jej funkcję integratora. Czułość dla zetknięcia paska jest około 1.2 - 1.9 Vp. Charakterystyka wskaźnika nieliniowa nieco przypominająca decybelową skalę. Chińskie 6E2 teoretycznie odpowiedniki EM87 niestety mają znaczny rozrzut parametrów tej sterującej triody można mieć pecha i trafić na egzemplarz bliski EM84. Starannośc wykonania niestety bywa kiepska (krzywy talerzyk cokołowy, krzywy pasek luminoforu), Aliexpress w zasadzie oferuje odpady produkcyjne.


    Klasa D (TPA3126 / TPA3156) z pętlą post-filter feedback oraz z lampowym stopniem wstępnym,

    W tabelce wartości elementów jest zamiana C1 z C2. C1 ma mieć te 82pF a C2 ma mieć te 100nF.
    Rezystor R4 - no cóż robiąc kiedyś w czasie pandemii eksperymentalny układ trafiłem na 6E2 bliższy lampie EM84 niż EM87. Dla lamp 6J1 zbliżonych do EM87 wartość rezystora R4 powinna być zmniejszona do zakresu 100 -150k (oczywiście zmienia to stałe czasowe więc warto dobrać pojemności kondensatorów C4 i C6). Napięcie zasilania tego układu 210V - 220V. Jasność świecenia luminoforu zmniejszona (rezystor R5) co jest zaletą bowiem światło tego oczka nie przytłacza w półmroku to raz a dwa wydłuża to żywotność luminoforu.
  • #58 21610798
    rafels
    Poziom 25  
    Posty: 717
    Pomógł: 69
    Ocena: 166
    >>21595640

    @398216 Usunięty Człowieku, nie trolluj tutaj. Poziom merytoryczny Twojego pierwszego posta jest o kilka rzędów wielkości niższy od postów autora tematu. Powołujesz się na wieloletnie doświadczenia a czasem wygląda jak byś się zatrzymał na poziomie Młodego Technika. Każdy kolejny Twój post wygląda jak próba wywołania awantury i wciągnięcia autora na swój poziom dyskusji.

    Niestety, Twoje wypowiedzi na forum często podobnie wyglądają. Mina eksperta a wiedza jakby ciut leciwa. Nie będę tutaj robił próby analizy powodów takiego zachowania, każdy czytelnik forum robi sam swoją. Wiedz tylko, że wielu ludzi tak Cię odbiera.
  • #59 21805447
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe
    Posty: 1877
    Pomógł: 164
    Ocena: 273
    Podam uaktualnione zamierzenia projektowe.

    Początkowo chciałem zwiększyć wzmocnienie układu TPA3126 to 32dB co oznaczałoby zwiększenie głębokości pętli PFF z około 14dB (około 5x) do około 18dB (około 8x). Jednak zupełnie o innego zmusza mnie do rezygnacji z tego pomysłu> Otóż jest likwidowana produkcja kondensatorów foliowych. W pierwszej kolejności już niedostępnymi są duże pojemności poliestrowych a co oznacza że brak dla nich alternatywy. W przypadku polipropylenowych zniknęły te o niskim napięciu roboczym jak 50V czy 63V? Ceny nawet chińskich podróbek Wimy są już naprawdę wysokie. Kemet zapowiada zakończenie produkcji serii R82. Epcos/TDK w zasadzie niedostępny. Niby stroma Wimy informuje o nowych uruchomieniach poliestrowych MKS2 ale nie są one nigdzie dostępne. Sprzedawcy w zasadzie już tylko wyprzedają końcówki stanów magazynowych. Problemem są kondensatory na wejściach układy TPA3126. Chcą zachować niską dolną częstotliwość graniczną oraz unikną przesterowania basów poniżej punktu maksymalnej mocy dla nawet 100Hz to potrzeba tam dużych pojemności. Niestety z ceramiczny to tylko X7R ale by minimalizować wprowadzani przez nie THD to trzeba kondensatorów o dużym napięciu roboczym w dużym rozmiarze. Tych oczywiści już brak. Nawet bardzo trudno o kupno ceramiczny selekcjonowanych pod kątem liniowości w zastosowaniach audio (oraz nie tylko np. filtry). Pomimo, że różnica potencjałów jest niby niewielka ale dla X7R o napięciu 16V i max 1206 (większych rozmiarów nie ma w magazynach sprzedawców) już mamy pracę na nieliniowym zakresie zależności pojemności d napięcia zaś wartości pojemności może być już mniejsza niż połowa wartości nominalnej a co gorsze producenci tego nie specyfikują. Nie byłoby problemu gdyby były 6.8uF albo 10uF na napięcie 25V w rozmiarze 1812. Ale nie ma (realnie) ich w handlu (co nie dziwi że staja się wysoce pożądanymi). Elektrolityczne w tym miejscu odpadają, nawet polimerowe. Pomijam fakt ich niestabilności bowiem ulegają przeformowaniu. Generalnie to patrząc na wyniki symulacji można zwiększyć wzmocnieni układu TPA ale tu dodam że ogólne wzmocnienia całości zmieni się nieznacznie (mniej niż 1dB). Wykonanie prototypu odsuwam w czasie bowiem trzeba kupować MKS2, MKS4, MPK2 bowiem za moment nie będzie możliwym ich zakup przy braku jakiejkolwiek alternatywy. Ba będzie jeszcze można kupić rzadkie radzieckie nuwistory jak 6S63N.

    Tyle narzekania, czas więc na wyniki projektowania.

    Schemat dla symulacji:
    Klasa D (TPA3126 / TPA3156) z pętlą post-filter feedback oraz z lampowym stopniem wstępnym,Schema.png (47.93 kB)Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.

    Analiza wzmocnienia stopnia mocy. Widać z tych wykresów, że sam układ TPA3126 wewnątrz pętli ma wzmocnienie 26dB. Pętla PFF "dusi" wmocnienienie do poziomu około 12 dB.
    Klasa D (TPA3126 / TPA3156) z pętlą post-filter feedback oraz z lampowym stopniem wstępnym,Amplif.png (48.3 kB)Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.

    Tłumienie nośnej kluczowania:
    Klasa D (TPA3126 / TPA3156) z pętlą post-filter feedback oraz z lampowym stopniem wstępnym,LCdamp.png (39.01 kB)Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.

    Wykresy Bodego:
    Klasa D (TPA3126 / TPA3156) z pętlą post-filter feedback oraz z lampowym stopniem wstępnym,Bode-Am...png (39.59 kB)Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.
    Klasa D (TPA3126 / TPA3156) z pętlą post-filter feedback oraz z lampowym stopniem wstępnym,Bode-Ph...png (34.03 kB)Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.

    Analiza FFT dla pokazania poziomu THD wraz z widmem harmonicznych. Pierwszy wykres dla poziomu wysterowania -3dB (0dB to poziom, przy którym mamy już obcinanie sygnału na wyjściu) a drugi dla mocy wyjściowej 1W na rezystancji obciażenia 8Ω.
    Klasa D (TPA3126 / TPA3156) z pętlą post-filter feedback oraz z lampowym stopniem wstępnym,FFT-THD_..B.png (22.8 kB)Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.
    Klasa D (TPA3126 / TPA3156) z pętlą post-filter feedback oraz z lampowym stopniem wstępnym,FFT-THD...png (21.23 kB)Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.

    Powyższa analiza FFT to w zasadzie pokazuje THD wnoszone przez stopnie lampowe plus to co zaszył Texas Instruments z modelu SPICE układu TPA3126. Te wzmacniacze operacyjne pracujące jako wtórniki na wyjściu lampowego odwracacza fazy są idealnymi wzmacniaczami operacyjnymi.
  • #60 21805470
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe
    Posty: 1877
    Pomógł: 164
    Ocena: 273
    Na koniec analiza szumów. Tu ważną jest istotna uwaga bowiem modele lamp nie uwzględniają szumów śrutowych emisji katody. Ponadto jak już wspomniałem te dwa wzmacniacze operacyjne są w symulacji idealnymi wzmacniaczami operacyjnymi. Wyniki podają jedynie to co wynika z rezystancji, nachylenie charakterystyk lamp oraz tego co zaszyto w model układu TPA3126.
    Kolejno wartość szumów wyjściowych w funkcji częstotliwości, całkowite napięcie w funkcji szerokości pasma oraz SNR w funkcji szerokości pasma. Co do tej ostatniej wartości mam wątpliwości co tak naprawdę liczy program TINA bowiem wykres nie zależy od poziomu sygnału wejściowego.

    Klasa D (TPA3126 / TPA3156) z pętlą post-filter feedback oraz z lampowym stopniem wstępnym,Noise-Ou..t.png (39.85 kB)Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.
    Klasa D (TPA3126 / TPA3156) z pętlą post-filter feedback oraz z lampowym stopniem wstępnym,Noise-To..l.png (35.69 kB)Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.
    Klasa D (TPA3126 / TPA3156) z pętlą post-filter feedback oraz z lampowym stopniem wstępnym,Noise-S...png (42.12 kB)Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.


    W zasadzie bez zmian w wartościach elementów można zastosować lampy 6J1 / 6Ж1П / EF95. Nieznacznie spadnie czułość o 20mVrms zaś pobór prądu przez dwa stopnie lampowe spadnie do około 2.4mA. Symulacje wskazują na wzrost trzeciej harmonicznej względem poziomu drugiej harmonicznej.
📢 Słuchaj (AI):

Podsumowanie tematu

✨ Dyskusja dotyczy projektu hybrydowego wzmacniacza audio z lampowym stopniem wstępnym na triodzie nuwistorowej 6S51N-V oraz stopniem wyjściowym klasy D opartym na układach TPA3126 lub TPA3156. Projekt uwzględnia implementację pętli post-filter feedback (PFF) obejmującej wyjściowe filtry rekonstrukcyjne, co ma na celu poprawę parametrów wzmacniacza, zwłaszcza przy obciążeniu 4-omowym. Autor przedstawia szczegółowe pomiary, symulacje SPICE, analizę charakterystyk częstotliwościowych oraz propozycje modyfikacji elementów pętli PFF, uwzględniając tolerancje i wpływ rzeczywistych obciążeń. W dyskusji poruszono kwestie techniczne dotyczące modulacji PWM, opóźnień sygnału, wpływu zakłóceń EMI, a także problemów z dostępnością kondensatorów foliowych i ich wpływu na parametry układu. Wzmacniacz klasy D jest oceniany jako efektywne rozwiązanie o wysokiej sprawności i dobrych parametrach pomiarowych, choć pojawiają się opinie o ograniczeniach brzmieniowych i kontrowersjach związanych z łączeniem lampy z końcówką klasy D. Wątek obejmuje także dyskusję o zaletach i wadach różnych klas wzmacniaczy, znaczeniu harmonicznych i subiektywnych odczuciach audiofilskich. Autor podkreśla, że celem projektu jest przede wszystkim badanie i optymalizacja pętli PFF w układach TPA3xxx, a zastosowanie lampy ma charakter eksperymentalny i hobbystyczny. Wskazano także na konieczność stosowania dodatkowych elementów filtrujących w celu ograniczenia emisji EMI oraz na problemy z pomiarami wynikające z interferencji kluczowania i ograniczeń sprzętowych oscyloskopów. Projekt zawiera również propozycje wariantów z lampami 6J1 (klony 6Ż1P/EF95) oraz opis układu refleksowego z oczkiem magicznym. Dyskusja podkreśla znaczenie pomiarów i symulacji w ocenie jakości wzmacniaczy klasy D oraz wskazuje na rosnącą popularność i nieodwracalność trendu stosowania klasy D w audio, mimo różnic w percepcji brzmienia.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA