logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Przegląd gotowych wzmacniaczy cyfrowych audio. #2 Wzmacniacz mocy z barwą tonu.

398216 Usunięty 27 Mar 2025 12:35 2922 57

TL;DR LABEL_AI_GENERATED

  • Mały wzmacniacz klasy D z dwupunktową regulacją barwy tonu, zintegrowanymi potencjometrami i gotową płytką do zabudowy w urządzeniach audio.
  • Układ pracuje jako kompletny moduł mocy z korekcją niskich i wysokich tonów, z zasilaniem 12–24V DC oraz wejściem i wyjściem na złączach śrubowych ARK.
  • Deklarowane 2x80W autor uznaje za marketing; realnie układ daje ok. 2x50W RMS przy 10% zniekształceń, a użytecznie około 2x25W.
  • Moduł jest bardzo mały, ma ok. 60 mm szerokości i 30 mm głębokości, a radiator przy normalnej pracy jest tylko lekko ciepły; przy maksimum dochodzi do 40–45°C.
  • Brzmienie jest przyzwoite jak na klasę D, ale słychać typowe podkreślenie wysokich częstotliwości, więc najlepiej współpracuje z kolumnami lekko wycofanymi w górze pasma.
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
REKLAMA
Słuchaj:
  • Moduł elektroniczny z potencjometrami i radiatorami.
    Dziś kolejny wzmacniacz klasy D, ale tym razem rozbudowany o układ dwupunktowej barwy dźwięku.
    Moc (oczywiście według producenta — w realu nie byłbym tak optymistyczny) to aż (:)) 2x80W... No właśnie — to idealny przykład, jak działa marketing.



    Widok strony produktu na AliExpress z opisem płyty wzmacniacza audio.


    Jakoś tak się porobiło, że zdecydowana większość potencjalnych klientów podczas wyboru sprzętu (nie tylko audio) sięga po ten, który ma więcej... Więcej bajerów, mocy, możliwości... To nic, że 70% z tych parametrów nikt nigdy nie będzie wykorzystywać w praktyce. Ważne, że można się pochwalić ilością „zer po jedynce” ww. podanej mocy wzmacniacza czy liczbą dodatkowych funkcji w innym sprzęcie.
    Ze wzmacniaczami tak się porobiło już dość dawno. Chyba od momentu, gdy na bazarach zaczęły się pojawiać „jamniki” made in ChRL z kolorową nalepką na maskownicy 1000W (a poniżej mniejszymi literkami „PMPO”). Prawda jest taka, że to całe PMPO nie oznacza niczego konkretnego. Teoretycznie ma to być moc muzyczna w impulsie, ale ponieważ nie istnieje w żadnych normach nic takiego, co by się nazywało PMPO, można tam podawać, co się chce. A że Chińczyk głupi nie jest i od wieków ma żyłkę handlowca... Nic dziwnego, że wykorzystał taką możliwość. Gorzej, bo wielu ludzi nabiera się na te cyferki i święcie w nie wierzy...

    Tak jak i w tym wypadku: wzmacniacz, który tu opisuję, to dokładnie taki przypadek. Fizycznie nie ma takiej możliwości, by z tej kostki wyciągnąć 160W. Chociażby dlatego, że nawet w idealnych warunkach i sprawności rzędu 90%, tak maleńki radiatorek nie byłby w stanie oddać do otoczenia tych 16W, utrzymując przy tym temperaturę struktury układu scalonego (struktury — nie obudowy) w dopuszczalnym zakresie.

    Układ elektroniczny z przylutowanymi elementami i potencjometrami na pomarańczowej macie.


    Innymi słowy, prędzej spali się układ, czy wyprowadzenia lub ścieżki (wystarczy sprawdzić szerokość wyjściowych), zanim układ taką moc, by oddał. A ponieważ moc jest jednostką fizyczną, wynikającą z innych parametrów...
    No nic. Reasumując: nie należy się sugerować mocą podawaną przez sprzedawcę czy handlowca. Wystarczy sprawdzić parametry w katalogu lub użyć zdrowego rozsądku...

    Ad rem — mimo że realna moc dla układu zastosowanego w tym wypadku wynosi ok. 2x50W (RMS), z tym że dla zniekształceń na poziomie 10%! Moc „KONSUMPCYJNA”, czy jak ją nazwać „użytkowa” to zaledwie 2x25W, a to i tak do uzyskania w idealnych warunkach (zasilanie, chłodzenie itp.). Czy jest to dużo, czy mało? To należałoby rozważyć we własnym zakresie. Osobiście słucham muzyki na niezbyt sprawnych kolumnach DiY podłączonych do wzmacniacza 2x15W i tylko kilkukrotnie (przez max. długość jednego utworu) wysterowałem go do max. możliwości. Po pierwsze, dla takiej głośności trudno było już rozróżnić wszelkie niuanse w muzyce, a po drugie — szkoda (i tak już mocno wyeksploatowanych latami pracy) uszu. No i... sąsiedzi. Nie to, żeby się skarżyli, ale po prostu w myśl zasady: „Nie rób drugiemu, co Tobie niemiłe”, staram się nie „podpadać”. W codziennym wykorzystywaniu wspomniany zestaw pracuje u mnie na max. 2x2W, może 2x3W (!!!), co w zupełności wystarcza do (biorąc pod uwagę hałas za oknem) dość głośnego słuchania, czy to telewizora (sygnał z TV ma podłączony do selektora, a z niego do wzmacniacza), czy radia, czy nawet CD.
    Po co więc te apetyty na setki watów? Odpowiedzcie sobie sami...

    Wracając do prezentowanego wzmacniacza — moduł jest dostarczany zmontowany, zapakowany w torebkę z folii zabezpieczającej:

    Element elektroniczny zapakowany w antystatyczną folię leżący na pomarańczowej macie z białymi liniami koncentrycznymi.


    Płytka elektroniczna w opakowaniu foliowym.


    Wewnątrz znajdziemy:

    Płytka elektroniczna z trzema potencjometrami, trzema czarnymi pokrętłami, nakrętkami i podkładkami.


    Samą płytkę kompletnego wzmacniacza mocy z układem barwy i potencjometrami, nakrętki potencjometrów, gałki do nich (nawet ładne) i ok. 20-centymetrowy przewód sygnałowy (dwużyłowy w ekranie, zakończony z obu stron, pasującymi do gniazda na płytce, wtyczkami).

    Co do jakiejś instrukcji — nie ma w zestawie, ale nie jest to problem, ponieważ można się dowiedzieć wszystkiego, co potrzebne ze strony sprzedawcy lub z kart katalogowych. Co najważniejsze — zasilanie modułu to napięcie w zakresie od 12 do 24V DC (w zależności od oporności obciążenia!) przy wydajności prądowej do 4A max.

    Potencjometry są odpowiedzialne za (od lewej strony patrząc) wzmocnienie, wysokie tony, niskie tony. Regulacja (nie sprawdzałem dokładnie, ale „nausznie” mogę stwierdzić, że wystarczająca) w zakresie ok. +/- 12dB.

    Jak to gra? (Podstawowe pytanie...).
    Jak dla mnie — biorąc pod uwagę uproszczoną konstrukcję (odsyłam do 1 artykułu z tego cyklu) filtrów wyjściowych i przede wszystkim klasę D — jest nieźle. Fakt faktem — nie da się pozbyć wrażenia (słusznego zresztą), że słuchamy klasy D, ale... płytka zawierająca kompletny wzmacniacz mocy, dodatkowo z układem korekcji barwy, jest naprawdę maleńka: szerokość ok. 60mm, głębokość ok. 30mm (bez potencjometrów!) i wysokość (z zapasem na minimalny odstęp od spodu — ew. zwarcie do obudowy — i góry (zachowanie cyrkulacji powietrza)) 35mm (sama wysokość modułu to ok. 15mm).

    Moduł elektroniczny z potencjometrami na żółtym tle z miarką.


    Moduł elektroniczny z potencjometrami i kondensatorami na żółtej macie z linijką.


    Rozstaw osi potencjometrów to ok. 25mm.

    Płytka elektroniczna z trzema potencjometrami i miarką.


    Wracając do gałek — dość porządnie wykonane i dobrze wyglądające, mimo że w całości plastikowe (chociaż wygląd imitujący te z nakładką aluminiowej, barwionej nasadki — „kubka”). Tak czy inaczej, nie trzeba się wstydzić (szukać innych).
    Jedyne co, to należy zapewnić zasilacz o odpowiednich parametrach i może jeszcze przedwzmacniacz/selektor.
    Podczas normalnej pracy radiatorek jest ledwo, ledwo ciepły. Przy graniu na max. zaczyna się nagrzewać do ok. 40, może 45°C (przy otwartej przestrzeni ponad nim!).

    Więcej zdjęć:

    Niebieska płytka drukowana z trzema potencjometrami i przyłączami, na pomarańczowym tle.


    Zbliżenie na płytkę drukowaną z elementami elektronicznymi.


    Mikrochip zamontowany na niebieskiej płytce drukowanej z widocznymi ścieżkami i komponentami.


    Zbliżenie na płytkę drukowaną z widocznym układem scalonym i rezystorami SMD.


    Zbliżenie na płytkę drukowaną z elementami elektronicznymi, w tym układ scalony NE5532 i różne rezystory.


    Zbliżenie na płytkę obwodu drukowanego z elementami elektronicznymi, takimi jak potencjometry, kondensatory i złącza.


    Ciekawostki: radiator do wkładki radiatorowej US jest klejony taśmą dwustronną (specjalną do tego celu!). Sama płytka nie ma żadnych dodatkowych otworów montażowych, ale biorąc pod uwagę jej masę i wielkość: może „wisieć” na samych potencjometrach mocowanych do płyty czołowej.
    Wejście zasilania na gniazdo śrubowe (ARK), podobnie wyjścia na głośniki.
    Dla max. mocy wymaga zasilania 21V DC i obciążenia 4 omy na kanał.
    Co prawda producent zaleca pracę w zakresie od 12V, ale w praktyce wzmacniacz działa i przy nieco niższym napięciu — co oczywiste, z mniejszą mocą.
    I na koniec, można (!) zastosować zasilacz impulsowy — o ile ma odpowiednią filtrację na wyjściu. Sprawdziłem.

    Czas na podłączenie zasilania:

    Moduł elektroniczny z radiatorami i pokrętłami na pomarańczowej macie.


    I na zakończenie kilka próbek „muzycznych” — cudzysłów celowy — ostatecznie dźwięk zgrywany z mikrofonu kamerki...




    Ze zrozumiałych względów nie wysterowałem wzmacniacza na max.



    Dla pewności — sposób połączeń:

    Moduł wzmacniacza audio z oznaczeniami podłączeń zasilania i kanałów.


    Podsumowując: moduł z korekcją barwy, opisany w artykule, to mały wzmacniacz do urządzeń niewymagających super jakości dźwięku. Dzięki zastosowaniu wzmacniacza w klasie D, o dużej sprawności, nadaje się szczególnie do zabudowy w niewielkich przestrzeniach obudowy. Mimo pracy w klasie D jakość dźwięku można uznać za przyzwoitą, a stosunkowo duża moc w połączeniu z niewielkimi wymiarami może zachęcić do wykorzystywania w urządzeniach audio w roli kompletnego wzmacniacza mocy. Należy się jednak liczyć z przypadłością charakterystyczną dla wszystkich tego typu wzmacniaczy, polegającą na wyeksponowaniu wysokich częstotliwości (tzw. brzmienie cyfrowe). Pomóc może, w pewnym stopniu, zastosowanie odpowiednich kolumn głośnikowych o lekko wycofanej najwyższej części pasma.

    Niska cena, stosunkowo wysoka moc i zintegrowany dwupunktowy korektor barwy dźwięku to największe zalety modułu.

    A czy znajdzie zastosowanie u Was, w Waszych projektach? Moim zdaniem może i bardzo możliwe, że spełni oczekiwania nawet tych trochę bardziej wybrednych.

    Pozdrawiam.

    Dodano po 28 [minuty]:

    Uprzedzając ewentualne komentarze:

    398216 Usunięty napisał:
    Prawda jest taka, że to całe PMPO nie oznacza niczego konkretnego.

    Są próby wytłumaczenia że skrót (PMPO) oznacza max moc w czasie impulsu, ale... zasilacza. W dodatku wynikającą li tylko z teorii, która jak wiadomo odbiega od realnych parametrów. Utarło się jednak że PMPO dotyczy mocy wzmacniacza zawyżonej (to już dowolność pełna - tak jak i sposób definiowania tejże mocy) od 10 do 18 razy.
    Obie te definicje są dokładnie tyle samo warte - jak wyżej pisałem, bez uwzględnienia krytycznych REALNYCH wartości i nie określenia jednoznacznie czasu w którym niby ta moc miała by się wydzielić. Co do zwolenników mocy zasilacza (konkretnie kondensatora filtrującego, bo impuls może trwać na tyle krótko, ze pozostałe elementy nie mają wpływu) są nawet jakieś wzory. W teorii niby wszystko się zgadza, ale na poważnie (bo czasem sobie żartujemy) - co nam to daje? Przypominam - ładunek energii zgromadzonej w kondensatorze nigdy nie zostanie rozładowany do zera w podanym w tych wzorach czasie (10ms), po drugie nikt nie uwzględnia wewnętrznej ESR kondensatora, No i po trzecie - mimo podanego czasu 10 ms tak naprawdę nigdzie (w oficjalnych dokumentach) nikt nie określił jednoznacznie ile ten impuls miałby trwać, tak więc widzimy z tego, że każda wartość podanej przez producenta mocy jest zgodna z TEORETYCZNYMI wyliczeniami; przecież skracając czas do np. 1 ms możemy wyliczyć dużo więcej mocy niż przy 10 czy 5 ms. A ponieważ żaden producent tego czasu nie podaje...
    Wszystko się zgadza.
    Szkoda tylko że nie znający fizyki konsumenci dają się nabrać na te cyferki.

    Tyle tytułem wytłumaczenia tej kwestii. W dalszych postach prosiłbym jednak do tego już nie wracać, nie tego dotyczy wątek, a ponieważ interpretacja danych wejściowych do obliczeń jest dowolna... i tak każdy ma rację. :)

    Dziękuję i Pozdrawiam raz jeszcze.

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Offline 
  • REKLAMA
  • #2 21497729
    chemik_16
    Poziom 27  
    Posty: 1001
    Pomógł: 75
    Ocena: 129
    Układ to popularny tpa31xx
    3110
    3118
    3116

    Jak to ten ostatni, to da ci 2x50W rms przy 2-4ohm.
    Tylko filtr na wyjściu dodać żeby nie słuchać prostokąta.
  • REKLAMA
  • #3 21497847
    efi222
    Poziom 22  
    Posty: 779
    Pomógł: 12
    Ocena: 1221
    Moje "dochodzenie" wykazało, że moduł jest zrobiony na TPA3116. Jakby kogoś interesowały parametry, zamieszczam DS.
    Załączniki:
    • tpa3116d2.pdf (2.53 MB) Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.
  • #4 21497913
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34329
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9453
    chemik_16 napisał:
    da ci 2x50W rms przy 2-4ohm.

    Tyle tylko, że dla zniekształceń min. 10% ORAZ PRZY ZAPEWNIENIU IDEALNEGO CHŁODZENIA. Czy można zapewnić mu takie? W amatorskich warunkach ? Wątpię. Ponadto te 10 % zniekształceń to już nie jest muzyka...
    A tak w ogóle odnosiłem się do konkretnej konstrukcji zaprezentowanej w temacie. A to znaczy, że dla niewielkiego pasywnego radiatorka przytwierdzonego do US za pomocą taśmy klejącej. Owszem - zapewnia ona lepszy kontakt z radiatorem niż by jej w ogóle nie było, ale nie radziłbym sprawdzać różnicy temperatur obudowy US i radiatora. Można by się mocno zdziwić.
    Napisałem to co napisałem i mogę wziąć za to odpowiedzialność - nie żebym miał do kogoś pretensje o czepianie się - Broń Boże. Chodzi mi (zresztą jak zwykle) o logiczne myślenie biorąc pod uwagę wszystkie zaistniałe okoliczności. Szczególnie ważne dla "Młodych Zdolnych" - co by nie wybierać z DS największych cyferek a brali pod uwagę, że są to ZAWSZE parametry dla IDEALNYCH warunków pracy układu. W normalnych warunkach zawsze jest mniej optymistycznie ;) .
  • #5 21498022
    chemik_16
    Poziom 27  
    Posty: 1001
    Pomógł: 75
    Ocena: 129
    Standardowo, wszystkie scalaki audio mają podane parametry w takich warunkach.
    Te są jednymi z lepszych, tylko wg. Noty musi on mieć filtr wyjściowy.
    Swego czasu ubóstwiany bardziej od tda7294 na forach diy audio. Nawet pcb projektowali przez kilka lat.

    W takich warunkach jak teraz to masz thd z 60% :)
    Tu zaoszczędził miejsca i ceny na 4 dławikach, ale sprzedaje je jako moduł za dolara ;)
    Zasilanie impulsowe ofc. Trafo z mostkiem wpływa wręcz negatywnie.
  • #6 21498125
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34329
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9453
    chemik_16 napisał:
    W takich warunkach jak teraz to masz thd z 60%

    chemik_16 napisał:
    Trafo z mostkiem wpływa wręcz negatywnie.

    To twierdzenie jest czymś poparte może? Bo jeśli już stawiasz takie tezy wypadałoby rozwinąć.
  • #7 21498175
    chemik_16
    Poziom 27  
    Posty: 1001
    Pomógł: 75
    Ocena: 129
    >>21498125
    wahania napięcia źle wpływają na pracę tej przetwornicy, do tego z trafo ciągniemy za sobą jego największą wadę - brum w częstotliwości sieci.
    Pomijam już aspekt ekonomiczny i sprawnościowy.

    zasilacze impulsowe i tak pracują ponad 40khz, te wyższej kategorii w setkach. Cały ten syf odfiltrujemy filtrem na wyjściu tego wzmacniacza tak czy siak.
    Tym co go tu poskąpiono, a jest podstawą wzmacniaczy klasy D.


    Schemat zasilacza impulsowego z elementami filtrującymi.
  • #8 21498186
    efi222
    Poziom 22  
    Posty: 779
    Pomógł: 12
    Ocena: 1221
    chemik_16 napisał:
    Cały ten syf odfiltrujemy filtrem na wyjściu tego wzmacniacza tak czy siak.

    Gratuluję spostrzegawczości. Patrzyłem na te obrazki i nie zauważyłem braku filtrowania. No ale to bardzo budżetowa konstrukcją. Za filtr pewnie robi indukcja głośnika.
  • #9 21498189
    chemik_16
    Poziom 27  
    Posty: 1001
    Pomógł: 75
    Ocena: 129
    >>21498186
    przy połączeniu na 5cm może i tak, ale nawet w tanich soundbarach je montują, na pewno nie dla zabawy :)

    podłącz sobie oscyloskop to jedyne co zobaczysz na głośniku to

    Widok na ekran oscyloskopu pokazujący przebieg prostokątny o częstotliwości 50 kHz.
    ze zmiennym wypełnieniem i częstotliwością. Zdziwiłem się za pierwszym razem jak puściłem muzykę a wykres wcale się nie zmienił :D
    głośniki wysokotonowe na pewno się cieszą ;)

    Diagram blokowy wzmacniacza audio TPA3126D2 z filtrami LC i zasilaniem.
    bez tego przede wszystkim całość strasznie sieje.
  • #10 21498217
    efi222
    Poziom 22  
    Posty: 779
    Pomógł: 12
    Ocena: 1221
    chemik_16 napisał:
    podłącz sobie oscyloskop to jedyne co zobaczysz na głośniku to

    Przerabiałem to z tym wzmacniaczem. (jako lektor do domofonu)
    Cyfrowy wzmacniacz mocy 2*3W klasy D na zielonej płytce.
    Tyle, że głośnik jest bardzo blisko tego układu i to ratuje trochę sytuację. No i głos lektora w domofonie nie musi być w super jakości.

    Dodano po 42 [minuty]:

    Mam jeszcze wzmacniacz DIY do subwoofera.
    Tutaj już konstruktor nie poskąpił filtra dolnoprzepustowego na wyjściu. Wzmacniacz z chińskim układem CS8683. Cała konstrukcja wielkości CD ROM. Z dwoma głośnikami GDN20/60 w TL trzęsie klamkami w domu.
    Zbliżenie na wnętrze wzmacniacza DIY z układem CS8683.
  • #11 21498449
    noel200
    Poziom 27  
    Posty: 1892
    Pomógł: 36
    Ocena: 815
    Mam wzmacniacz z tego tematu. Kupiłem go już kilka lat temu na alliexpress. Do zasilania użyłem jakiegoś zasilacza inline jak od laptopa, ale 24V@4A. Podłączony jest pod dwie kolumny Alton 110, albo 140. Nie pamiętam teraz. Podłączone jest to w salonie pod TV. Gra absolutnie wystarczająco, poza sylwestrem. W ten dzień trochę brakuje mocy. Mam jeszcze drugi wzmacniacz na TDA7498E z zasilaniem 36V. Ale ciągle brakuje czasu, żeby to złożyć.
  • #12 21498853
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34329
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9453
    chemik_16 napisał:
    wahania napięcia źle wpływają na pracę tej przetwornicy, do tego z trafo ciągniemy za sobą jego największą wadę - brum w częstotliwości sieci

    Wiesz... Nie zauważyłem. Ale skoro tak twierdzisz...
    chemik_16 napisał:
    go tu poskąpiono, a jest podstawą wzmacniaczy klasy D.

    Owszem, filtra jako takiego tu nie ma, ale w amatorskim zastosowaniu zupełnie nieźle sprawdza się ...sam głośnik, a ściślej indukcyjność jego cewki jak to też słusznie zauważył Kol.efi222.
  • #13 21499066
    ArturAVS
    Moderator
    Posty: 26478
    Pomógł: 2306
    Ocena: 7877
    noel200 napisał:
    TDA7498E z zasilaniem 36V.

    Ponad 5 A potrafi szarpnąć z zasilania, jestem z niego bardziej content niż z TPA... Nawet na forum test przedstawiałem.
  • #14 21499074
    chemik_16
    Poziom 27  
    Posty: 1001
    Pomógł: 75
    Ocena: 129
    Tylko na odcinku tpa-głośnik masz własną rozgłośnię radiową 100-600kHz ;)
  • REKLAMA
  • #15 21499082
    żarówka rtęciowa
    Poziom 38  
    Posty: 3916
    Pomógł: 364
    Ocena: 394
    Witam

    Filtr wyjściowy we wzmacniaczach impulsowych, a taki jest prezentowany w tym temacie służy do wycięcia składowej zmiennej modulacyjnej o częstotliwości od setek kHz wraz z bogatą liczbą harmonicznych, aby nie były one promieniowane przez przewody wyjściowe łączące z głośnikiem. W skrócie służy do znacznej redukcji zakłóceń radioelektrycznych do poziomu ustalonego przez normy. W modułach znajdujących się w typowym sprzęcie AV stosowane są w tym celu dławiki na rdzeniach ferrytowych, wiem z autopsji.
  • REKLAMA
  • #16 21499230
    TechEkspert
    Redaktor
    Posty: 7353
    Pomógł: 17
    Ocena: 5719
    Podejrzewam, że w przenośnych zasilanych akumulatorowo urządzeniach klasa D to standard i jedyny wybór ze względu na niskie straty i małe wymiary. Przypuszczalnie, jeżeli coś ma być małe, głośne i tanie będzie można tam spotkać klasę D.

    Obiekty typu dworzec wyposażone były kiedyś w rozwiązanie radiowęzłowe gdzie napięcie na wyjściu wzmacniacza wynosiło około 100V.
    Czy obecnie takie rozwiązania nadal są stosowane i czy też zawitała tam klasa D?

    W hotelach znajduje się często system DSO wyposażony w wiele głośników powiadamiających o ewakuacji,
    czy tam stosowane jest rozwiązanie radiowęzłowe, czy głośniki mają lokalny wzmacniacz?

    @398216 Usunięty czy byłbyś w stanie w ślepej próbie rozróżnić klasę AB od D w dobrym wykonaniu?

    O ile ze swoim cyfrowym słuchem (rozróżniam gdy grają i gdy brak muzyki) jest szansa, że rozpoznam wzmacniacze typu PAM np. PAM8403 lub PAM8610,
    (szczególnie gdy sygnał wejściowy będzie miał małą amplitudę lub gdy będzie cisza),
    to już nie ma szans abym rozpoznał TDA8932 od wzmacniacza w klasie AB.
  • #17 21499254
    chemik_16
    Poziom 27  
    Posty: 1001
    Pomógł: 75
    Ocena: 129
    >>21499230
    w radiach samochodowych akurat nadal często się spotyka AB, klasa D jak tu już wspomniano - strasznie sieje, a jednak w aucie jest szereg urządzeń radiowych.
    Stratami energi nikt się specjalnie nie przejmuje, chyba że w elektrykach :)

    D za to na pewno była już taśmowo stosowana w plazmach,
    w tanich głośnikach etc nadal była (i często jest) AB.

    Prawdziwa moda na D nastała chyba dopiero jak ruszyło pełną parą Aliexpress, za sprawą układów marki Tripath* z ich tą marketingową klasą "T" ;p zaraz po nich ruszyły układy z tego wątku i już nie było zmiłuj. Na forach diy audio nagle okazywało się że D gra lepiej, taniej i bardziej powtarzalnie od AB, bez Brumu i transformatorów 2x35V

    *przypadkowo nawet trafiłem na EP o nich :D jak sprawdzałem czy tak sie pisało ich marke.
    https://ep.com.pl/files/5543.pdf
    2000r, starsze niż myślałem ;p
  • #18 21499294
    Alpha
    Poziom 26  
    Posty: 1064
    Pomógł: 63
    Ocena: 459
    TechEkspert napisał:
    W hotelach znajduje się często system DSO wyposażony w wiele głośników powiadamiających o ewakuacji,
    czy tam stosowane jest rozwiązanie radiowęzłowe, czy głośniki mają lokalny wzmacniacz?

    Wg posiadanej przeze mnie wiedzy, może już nie najświeższej, nadal stosuje się instalacje radiowęzłowe (wysokonapięciowe). To rozwiązanie sprawdzone i ekonomiczne.
    Nie widzę sensu w stosowaniu lokalnych wzmacniaczy przy każdym głośniku bo: potrzebna była by dodatkowa instalacja zasilająca, sygnał audio sterujący wzmacniaczem miałby niski poziom, przez co byłby podatny na zakłócenia, większa awaryjność itd.
  • #19 21499306
    kazikszach
    Poziom 39  
    Posty: 4031
    Pomógł: 517
    Ocena: 1106
    chemik_16 napisał:
    D za to na pewno była już taśmowo stosowana w plazmach

    W plazmach też, ale te są na wymarciu, ale chyba we wszystkich aktualnie produkowanych tv.
    Instalacje radiowęzłowe stosuje się w nagłośnieniach kościołów.
  • #20 21499351
    TechEkspert
    Redaktor
    Posty: 7353
    Pomógł: 17
    Ocena: 5719
    Ciekawa sprawa z odbiornikami samochodowymi i redukcji zakłóceń przez rezygnację z klasy D.

    Co do DSO i innych instalacji radiowęzłowych też podejrzewam, że przetrwały ze względu na koszty. Niewielki przekrój przewodu prosta konstrukcja głośnika to zaleta.

    Co mogłoby być alternatywą? Cyfrowa transmisja dźwięku i wzmacniacz w każdym głośniku/kolumnie. Zasilacz impulsowy dla grupy np. 10 głośników lub indywidualne zasilanie sieciowe i wbudowany SMPS.

    Jednak przy bardzo dużym systemie głośnik na 'drucie' i wzmacniacz 100V może wyjść taniej... W oryginalnych 'radiowęzłach' w każdej kolumnie był transformator co nieco podbijało koszt pojedynczego punktu.

    Ogromną zaletą systemów radiowęzłowych jest możliwość podtrzymania zasilania w jednym punkcie i możemy nadawać komunikaty nawet gdy brak zasilania w obiekcie.

    Ciekawe czy klasa D we wzmacniaczu radiowęzłowym pracowałaby na transformator podwyższający napięcie, czy byłaby szyna DC 100V z SMPS i tranzystory kluczowałyby sygnał o docelowej amplitudzie?
  • #21 21499369
    chemik_16
    Poziom 27  
    Posty: 1001
    Pomógł: 75
    Ocena: 129
    Jedyny radiowęzeł w którym miałoby to sens to taki bez węzła ;)
    Punkty połączone przez wifi mesh np. zasilane jak AP na uczelniach - z oświetlenia. Jak sie nie świeci znaczy że nie ma ludzi to po co ma działać ;)

    Ew. Jako punkt LAN PoE
  • #22 21499413
    VIGOR_PICTURES
    Poziom 21  
    Posty: 871
    Pomógł: 20
    Ocena: 148
    Na tych kostkach sprawiłem sobie (oczywiście na AliExpress) wzmacniacz zktb-21. Cóż to za gagatek? Dwie kości TPA3116D2, prosty pasywny "przedwzmacniacz"plus moduł Bluetooth. Do dyspozycji są dwa kanały po 50W plus oddzielny kanał dla subwoofera (100W). Oczywiście podaje dane producenta. Mamy pięć pokręteł - głośność ogólna, regulacja tonów niskich i wysokich dla wspomnianych dwóch kanałów oraz oddzielne pokrętła do ustawienia odcięcia i głośności subwoofera.Fajny gadżet ale na jeden wielki minus. Miałem nadzieję że kanały Prawy i Lewy będą grać w pełnym zakresie częstotliwości a tymczasem nawet odkręcając pokrętło od tonów niskich (niczym gimnazjalista słuchający Manieczek w 2008 :)) maksymalnie w prawo nie mamy sporej części basu (lub basssu jak to kiedyś mówili). Szkoda. Ciekawe czy i ten wzmacniacz cierpi na ten sam problem.
  • #24 21499450
    chemik_16
    Poziom 27  
    Posty: 1001
    Pomógł: 75
    Ocena: 129
    VIGOR_PICTURES napisał:
    zktb-21

    też mam to ustrojstwo, ono nie ma też filtra emi na wyjściu, a BT jedyne co robi to wprowadza szumy.
    za to zawsze podziwiam jak oni te wszystkie filtry robią na zasilaniu pojedynczym. Kiedyś przekopywałem internety i wszyscy zgodnie prawili że tak się nie da.
  • #25 21499628
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34329
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9453
    TechEkspert napisał:
    w przenośnych zasilanych akumulatorowo urządzeniach klasa D to standard i jedyny wybór ze względu na niskie straty i małe wymiary.

    I (przede wszystkim) niski pobór mocy (w porównaniu do innych klas wzmacniaczy) z zasilania. Wiem, że to prawie to samo, ale W wypadku zasilania bateryjnego czy akumulatorowego to sprawa priorytetowa.
    TechEkspert napisał:
    Obiekty typu dworzec wyposażone były kiedyś w rozwiązanie radiowęzłowe gdzie napięcie na wyjściu wzmacniacza wynosiło około 100V.
    Czy obecnie takie rozwiązania nadal są stosowane i czy też zawitała tam klasa D?

    Nadal są budowane takie systemy i to w zdecydowanie większej gamie mocy wyjściowych. Osobiście instalowałem taki system w prywatnej klinice stomatologicznej, gdzie poczekalnia i rejestracja była na parterze, a kilka gabinetów na piętrze (domek jednorodzinny) i była to jedyna opcja by zminimalizować straty (w długich liniach przesyłowych ) i koszty (cieńsze przewody). System miał raptem 15W i był "pędzony" właśnie wzmacniaczem klasy D.
    O ile za czasów mojej młodości największe systemy radiowęzłowe oferowały wzmacniacze 100 do 200W (były i większe, ale niezwykle sporadycznie) to obecnie nie ma już praktycznie żadnych granic ( ;) . Pamiętam, że np. do nagłośnień plenerowych używano wzmacniaczy 100W łączonych sprytnie ze sobą by móc przesyłać sygnał jedną parą przewodów, a nie ciągnąć do każdej grupy kolumn (kolumny 40W) osobnej linii.
    Systemy bezpieczeństwa (jak te w hotelach) to już obecnie zupełnie inna bajka. Z powodu minimalizacji niebezpieczeństwa, że jakaś linia czy wspólny dla wszystkich głośników wzmacniacz zostanie uszkodzony powinno się stosować indywidualne jednostki wzmacniacz+głośnik i sterowanie z centrali bezprzewodowo, ale przyznam się że jak to wygląda obecnie (bo wcześniej były to systemy oparte o typowy radiowęzeł) nie wiem. Zapewne któryś z Kolegów będzie mieć świeższe
    informacje na ten temat.

    TechEkspert napisał:
    @398216 Usunięty czy byłbyś w stanie w ślepej próbie rozróżnić klasę AB od D w dobrym wykonaniu?
    Dobrym, to znaczy jakim? Dość dawno już nie siedzę w serwisie, więc nie mam najświeższych doświadczeń, ale gdy pracowałem trafiały się wieże (nawet "markowe" i o sporych mocach) z końcówkami klasy D na wyjściu. I mimo dopieszczenia układu (filtry na wyjściu, zasilaniu itp) różnice były słyszalne natychmiast - i nie była to autosugestia.
    Zresztą jeszcze kilka lat temu panowała (słuszna wówczas) opinia, że jeśłi już wzmacniacz estradowy w klasie D to wyłącznie do basu. I faktycznie - nawet w takich konstrukcjach dało się od razu odczuć to charakterystyczne "zapiaszczenie" brzmienia.
    Problem polega na tym, że aby było to mniej słyszalne częstotliwość "nośna" musi być bardzo wysoka, a to generuje problemy - od doboru odpowiednich tranzystorów poprzez nawet projektowanie ścieżek - tu Koledzy "siedzący" w systemach krótkofalarskich mogli by potwierdzić jak ważne jest odpowiednie zaprojektowanie połączeń.

    A co do rozpoznawania jakości w ogóle... Temat rzeka, ale moim zdaniem (wynikającym z lat pracy przy szeroko pojmowanym "tworzeniu muzyki") każdy jest w stanie wyszkolić swój słuch tak by było możliwe nawet wychwycenie niuansów - nie ważne czy to będzie dotyczyć zniekształceń czy częstotliwości (miałem Kolegę który potrafił odróżnić na słuch 1250Hz od 1256Hz w ogólnym sygnale z głośników i wyciąć szkodliwe sprzężenie na procesorze w sekundę) czy specyfiki brzmienia klasy D. To jest kwestia tylko wyszkolenia słuchu. Na pewno dobry muzyk filharmoniczny nie będzie się nawet zastanawiał co lepsze i od razu wybierze wzmacniacz lampowy w klasie A.... :). Inny mój znajomy z dawnych lat nie mógł np. oglądać TV (kineskopowego wówczas), bo słyszał działanie przetwornicy WN. Muzyk pianista grający od 4 roku życia...
    Podsumowując - większość ludzi (w tym już i niestety ja) ma słuch tak stępiony, że po prostu nie słyszy częstotliwości powyżej 6 - góra 8 - kHz. Dla nich najważniejsze by głośno było... ;) Wynika to niestety z tego co nas otacza - od "srajfonów" poczynając a na przekazach radiowych kończąc.
    Z radiem (i ogólnie ze współczesnym przemysłem muzycznym) jest dodatkowo jeszcze problem dotyczącej nagminnego "spłycania" dynamiki, co w połączeniu z niedoskonałością samego nagrania tworzy całkowicie wypaczone brzmienie. Niestety - czasy gdy realizacją nagrań ich masteringiem czy samym tworzeniem muzyki zajmowali się ludzie nie dość, ze odpowiednio wyszkoleni to w dodatku mający słuch muzyczny i wyobraźnię...
    Społeczeństwo zawalone mp3, czy nawet najmniej stratnymi (ideału tu nie ma!) systemami nagrywania nam ogłuchło. :(

    Przecież ważne żeby grało, a jakieś tam zniekształcenia, czy zmiana dynamiki kompresją? Wymysł audiofili - jak JA tego nie słyszę, to inni na pewno też.

    Przepraszam za odejście od tematu.
  • #26 21499635
    terminus
    Poziom 21  
    Posty: 428
    Pomógł: 29
    Ocena: 170
    chemik_16 napisał:
    Prawdziwa moda na D nastała chyba dopiero jak ruszyło pełną parą Aliexpress, za sprawą układów marki Tripath* z ich tą marketingową klasą "T" ;p zaraz po nich ruszyły układy z tego wątku i już nie było zmiłuj.

    Tripath zakończył produkcję na długo przed powstaniem Aliexpress.
  • #27 21499647
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34329
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9453
    chemik_16 napisał:
    moda na D nastała chyba dopiero jak ruszyło pełną parą Aliexpress, za sprawą układów marki Tripath

    Jak powstały wzmacniacze na układach TRIPATH to Aliexpress nawet w planach nie było.
    Zresztą akurat tytuł artykułu z EP mówi sam za siebie - " KLASA T". Te układy pracują tylko podobnie do obecnie znanej klasy D jest jednak jedna istotna różnica w samej pracy układu, która likwiduje w pewnym stopniu problemy współczesnych Tripath'owi wzmacniaczy klasy D. Moim skromnym zdaniem nie powinno się ich wkładać do jednego wora w rozważaniach bo ta różnica "robiła robotę". Piszę "robiła" bo firma TRIPATH już nie istnieje od dawna, a to co można czasem jeszcze znaleźć to albo "leżaki magazynowe" (to były drogie układy), albo "malowanki" czy nieudolne naśladownictwo.
    Zdecydowana większość TV "płaskich" miała i ma końcówki w klasie D. Wynika to z ilości miejsca wewnątrz i ograniczenia poboru mocy.
  • #28 21499939
    efi222
    Poziom 22  
    Posty: 779
    Pomógł: 12
    Ocena: 1221
    chemik_16 napisał:
    BT jedyne co robi to wprowadza szumy.

    BT to się nadaje do słuchania muzyki na działce albo w samochodzie...
    chemik_16 napisał:
    Prawdziwa moda na D nastała chyba dopiero jak ruszyło pełną parą Aliexpress

    Ten portal raczej spopularyzował tę klasę niskimi cenami takich wzmacniaczy.

    Dodano po 2 [godziny] 1 [minuty]:

    398216 Usunięty napisał:
    ogólnie ze współczesnym przemysłem muzycznym) jest dodatkowo jeszcze problem dotyczącej nagminnego "spłycania" dynamiki,

    Sprawa bardzo głośna swego czasu. Słowo klucz to "loudness war"
    Jest cała masa realizacji płyt po "remasteringu" (celowy cudzysłów) starszych wydań. Dotyczyło to też wydań płyt zupełnie nowych.
    Ludzie obeznani z tematem szukają pierwszych wydań muzycznych.
    I jak to się ma do polepszania wierności odtwarzanej muzyki...
    Porównanie wykresów dźwiękowych z różnych lat, pokazujące kompresję dynamiki.
  • #29 21500100
    sylweksylwina
    Moderator - Komputery Serwis
    Posty: 13218
    Pomógł: 1884
    Ocena: 2357
    BT się nadaje do znacznie szerszego zastosowania jak działka i samochód.
    Od wielu lat APTX i LDAC zapewniają świetną jakość dźwięku, swego czasu kupiłem kilka modułów opartych na QCC3034 i DACu PCM5102A i złego słowa nie mogę powiedzieć. Do tego soft na PC, umożliwia dowolną konfigurację modułu, mozna wykorzystać wbudowany DSP, można skonfigurować wieloglosnikowy TWS etc.

    Na razie trafił do autorskiego boomboxa i do samochodu co prawda, ale to tylko z uwagi na potrzeby, nie na "akceptowalną" jakość dźwięku w tych zastosowaniach.
  • #30 21500116
    terminus
    Poziom 21  
    Posty: 428
    Pomógł: 29
    Ocena: 170
    Jak to zwykle bywa, najwięcej krzyczący w d... byli i g... widzieli. TA2022 Tripath jest znakomitym brzmieniowo wzmacniaczem.
    Również współczesne Texas Instruments TPA3250 - 55 są brzmieniowo doskonałe. Mówię o PCB zrobionych wg zaleceń producenta.
    Posiadam, używam, udostępniam. Klasa sama w sobie. Płytki z Aliexpress wszystkie są do przeróbki, bez wyjątku.
    --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Loudness War nie ma nic wspólnego ze wzmacniaczami. To dynamika nagrań na nośnikach (CD i pliki).
    https://dr.loudness-war.info
Słuchaj:

Podsumowanie tematu

LABEL_AI_GENERATED
Dyskusja dotyczy wzmacniaczy cyfrowych klasy D, ze szczególnym uwzględnieniem modułów opartych na układzie TPA3116 oraz innych scalakach Texas Instruments. Poruszono kwestie rzeczywistej mocy wyjściowej, która często jest zawyżana przez producentów i zależy od warunków chłodzenia oraz obecności filtrów wyjściowych (dławików), które są niezbędne do redukcji zakłóceń radiowych i poprawy jakości dźwięku. Wzmacniacze klasy D cechują się niskim poborem mocy i kompaktowymi wymiarami, co czyni je popularnymi w urządzeniach przenośnych i systemach nagłośnieniowych, w tym instalacjach radiowęzłowych. Omówiono także różnice brzmieniowe między wzmacniaczami klasy D a AB, a także wpływ jakości wykonania PCB i elementów peryferyjnych na końcowy efekt dźwiękowy. Wspomniano o problemach z chińskimi modułami, takimi jak brak filtrów EMI, słabe chłodzenie i niskiej jakości cewki, które mogą powodować zniekształcenia i zakłócenia. Dyskutowano również o regulacji barwy dźwięku w modułach z dodatkowymi kanałami subwoofera oraz o wpływie kompresji i jakości źródła dźwięku na odbiór muzyki. Wzmacniacze Tripath TA2022 i TPA3250/TPA3255 uznawane są za wzorcowe pod względem brzmienia, pod warunkiem prawidłowej aplikacji i wykonania PCB. Wzmacniacze klasy D są obecnie standardem w telewizorach plazmowych i wielu nowoczesnych urządzeniach audio ze względu na efektywność energetyczną i kompaktowość.
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
REKLAMA