Zapraszam na test pojemności oraz wydajności prądowej trzech powerbanków: PB-053/PH50 przydomek "Mocny" (35 zł, 20 Ah, biały), Fumo Pro (100 zł, 20 Ah, z wbudowanymi czterema typami końcówek), oraz Bavin PC1058S (200 zł, 50 Ah, czarny, z wbudowanymi dwoma typami końcówek, 22.5 W z QC).
Pierwsze na co najczęściej patrzą klienci to ceny, więc będzie ciekawie sprawdzić czy jest różnica pomiędzy tymi dwoma modelami o nominalnej pojemności 20 Ah, kiedy to ich ceny tak bardzo się różnią (35 zł a 100 zł).
Zacznijmy od najtańszego - przydomek "Mocny", a przynajmniej zdaniem sprzedawcy. To już zapala czerwoną lampkę, ale może nie będzie źle? Nie oceniajmy z góry. Po to właśnie testuję te powerbanki, byście Wy nie musieli. Zresztą lubię przygotować się na zanik energii - a to się u mnie coraz częściej zdarza. Oddajemy zatem głos "Mocnemu":
Opakowanie mówi PB-053 black. W środku jest biały powerbank. Super.
To jednak może się zdarzyć, choć część klientów by nie była zadowolona. Patrzymy dalej - w środku jest kabelek USB, ale nie USB C, tylko ten starszy standard. MicroUSB.
Sam powerbank wygląda troszkę na... starszy typ... naładujemy go tylko przez port microUSB, więc nie nada się ten kabelek z USB C co jest do nowego telefonu.
Z kolei na obudowie jest informacja, że to model PH50.
Dziwne. Dodatkowo... 38.5 Wh? Jak testowałem "Romossy" to 37 Wh miał 10 Ah, 20 Ah miał już 74 Wh. Coś mi tu nie gra.
Test powerbanków Romoss z QC - PPH10-151 (10 Ah/37 Wh) i PSW20-112 (20 Ah/74 Wh)
Może instrukcja nam to wyjaśni?
Nie widzę tu nic znaczącego, przejdźmy do testów.
Maksymalne obciążenie:
Mogę pobrać do około 1.5 A i to sumując oba porty - pewnie są połączone. Już wtedy napięcie siada, na drugim aż do 4.2 V. Malutko.
Pojemność:
Testowałem kilka razy, 2.6 Ah udało się uzyskać przy 5 V. Przeliczając na Wh, to będzie 13 Wh. Malutko. Produkt niezgodny z opisem.
Troszkę niedowierzałem, zmierzyłem też "pojemność przy ładowaniu", tj. ile pobrało prądu przy 5 V przy ładowaniu od 0 do 100%. Wyszło około 3.5 Ah. Można tu nawet teraz szacować sprawność przetwornic w środku (ładowanie + rozładowywanie).
Prąd ładowania też jest niski. Nieco ponad pół ampera. Trzeba cierpliwości, by to się naładowało.
To była jakaś porażka, więc zakup za 35 zł nie był raczej dobrym pomysłem. Sprawdzamy dalej.
Drugi powerbank - za 100 zł, Fumo Pro, bez nazwy modelu.
Super charger... sprawdzimy.
"asfely avoid over-charging", pewnie "safely" miało być. Kabelek też jest w zestawie:
Tym razem to USB C. Jest lepiej.
Cztery przewody do ładowania:
Ładnie wyświetla procenty:
Pora na testy.
Najpierw test obciążenia:
Da się pobrać niecałe 4A, przy pełnym 4A się wyłącza. Wychodzi jakieś 18W.
Test ładowania powerbanka z zasilacza wspierającego QC:
Powerbank umie się szybko ładować - załącza QC czyli ładowanie z wyższym napięciem, pobiera ponad 1 A.
Telefon też ładuje przez QC (o ile ten telefon to wspiera):
Tylko uwaga - jak podłączymy też powerbank do ładowania, to QC się wyłącza. Ciekawe.
QC Trigger potrafi załączyć napięcia do 12V w obu trybach (QC 2 i 3):
Teraz najciekawsze. Pojemność sprawdzałem kilka razy. Ładowanie do pełna przy 5 V pobrało 11 Ah (wychodzi 55 Wh, ale jeszcze straty na przetwornicy...):
Rozładowywanie przy 5 V dało około 9.7 Ah:
Wychodzi około 49 Wh.
Używając mojego przelicznika (pojemność przy 5 V na pojemność ogniw, 0.65) wychodzi 9.7/0.65 = 15 Ah... nie jest dobrze, to nie 20 Ah. 75% deklarowanego.
Pora na trzeci powerbank. Bavin PC1058S.
Przynajmniej podano model na obudowie. Może będzie lepiej. Nazwa modelu to potencjalnie dobry znak.
Obiecują 185 Wh. Sprawdzimy.
Ładnie zabezpieczyli całość. Nie poobija się w transporcie.
To jest wielka "cegła":
Porty są ładnie opisane. USB C to wejście i wyjście jednocześnie. Można też ładować starszym kabelkiem - micro USB. Latarka też jest.
Informacje z opakowania są powtórzone na obudowie. To dobry znak.
Pora na testy. Latarka jest dość mocna.
QC się załącza i ładuje telefon prądem do 1 A przy podwyższonym napięciu. Na wyświetlaczach pojawia się informacja o QC.
QC Trigger potwierdza, że da się załączyć do 12V w trybach QC 2.0 i 3.0:
Wydajność prądowa to niecałe 3 A na wszystkie 4 porty USB:
Najciekawsze - test pojemności.
35 Ah przy 5 V daje nam 175 Wh. Obiecano 185 Wh. Prawie, brakuje jakiś 5%, choć tu też pytanie, czy oni podawali uwzględniając straty na przetwornicy?
Stosując mój przelicznik, mamy wtedy 35/0.65=53 Ah, czyli na moje jest okej.
Teraz pora na zebranie wyników w jedno miejsce.
Tu należy podkreślić, że mój tester mierzy pojemność przy napięciu 5 V (powiedzmy! Jeszcze jest spadek napięcia), więc trzeba ją przełożyć na pojemność ogniw w środku. Dodatkowo trzeba uwzględnić straty na przetwornicy. Opisywałem to szerzej w poprzednim temacie z serii. Jako przelicznik arbitralnie przyjąłem 0.65. Teraz w kolejnych testach konsekwentnie korzystam z tego podejścia.
PB053/PH50 20 Ah - 35 zł
- 6.427 Ah , czyli 9.89 Ah na ogniwach - ledwo 50% obiecanej pojemności
- około 32 Wh pobrane (83% obiecanego 38.5 Wh)
- brak QC
Wychodzi 0.18 Ah za złotówkę.
Fumo Pro 20 Ah - 100 zł
- 9.7 Ah, czyli 15 Ah na ogniwach - 75% obiecanej pojemności
- około 48 Wh pobrane (na opakowaniu nie ma informacji o Wh)
- QC działa (zarówno na wyjściu, jak i przy ładowaniu)
Wychodzi 0.1 Ah za złotówkę, paradoksalnie drożej, ale z QC.
Bavin PC1058S 50 Ah - 200 zł
- 35 Ah, czyli 53 Ah na ogniwach - 106% obiecanej pojemności
- około 175 Wh pobrane (95% obiecanego 185 Wh)
- QC działa (zarówno na wyjściu, jak i przy ładowaniu)
Wychodzi 0.175 Ah za złotówkę, ale z QC.
Podsumowując...
Za 35 zł raczej nie warto kupować, któryś z czytelników już dobrze to określił, to jest "czyszczenie magazynów", sam kabelek i złącze microUSB to już ostrzeżenie. Podobnie z niekonsekwencją co do nazwy modelu oraz dziwnymi wartościami takimi jak 38.5 Wh przy rzekomym 20 Ah (markowe powerbanki to 37 Wh podają przy 10 Ah, przy 20 Ah jakieś 74 Wh jest).
Za 100 zł podawałem na forum już dobre przykłady powerbanków, ten tutaj niezbyt był udany. Miałem już od początku wątpliwości przez brak nazwy modelu, potem się one potwierdziły, chociaż QC działa. Co ciekawe, gdy pominiemy kwestię QC i złącza USB typu C, to egzemplarz za 35 zł i tak na moment dokonanych przeze mnie testów pojemnościowo wychodzi lepiej.
Za 200 zł najlepsza opcja, ten egzemplarz jako jedyny moim zdaniem trzyma to, co było podane na obudowie, choć w przeliczeniu ceny na czyste amperogodziny i tak sztuka za 35 zł z nim ledwo co wygrywa. Trzeba jednak patrzeć też na inne funkcje, takie jak QC a w najtańszym egzemplarzu nie jest ono wcale obecne.
Werdykt zostawię Wam, a jakby trzeba było więcej testów, to zawsze można odwiedzić poprzednie tematy z serii:
Test powerbanków Romoss z QC - PPH10-151 (10 Ah/37 Wh) i PSW20-112 (20 Ah/74 Wh)
Test powerbanków Baseus - PPBD10K, PPBD20, PPBD30K - rzeczywiste pojemności
Test powerbanków 10 Ah, 20 Ah i 50 Ah - GSM115778, MXPB-01, X0-PR158
Czym kierujecie się przy zakupie powerbanku?
Fajne? Ranking DIY Pomogłem? Kup mi kawę.