Witam
Kupiłem parę dni temu powerbank Baseus PicoGo 36,5Wh (10000mAh), model PPPG-1W45C, moc maksymalna na wyjściu USB-C 45W. W dalszej części jeśli chodzi o pojemność będę posługiwał się Wh, bo mAh w sumie nic nie mówią jeśli nie znamy napięcia, a te we współczesnym sprzęcie ze standardami szybkiego ładowania może być zmienne. Parę fotek powerbanku:
Powerbank nabyłem głównie z zamysłem szybkiego ładowania w terenie niewielkiego drona, którego akumulatory są w stanie “przyjąć” w standardach QC/PD moc nawet 60W. Przy ich łącznej pojemności około 30Wh szacowałem, że powerbank pozwoli mi je raz naładować, w czasie nieco ponad 1h.
Powerbank o takiej właśnie pojemności miał być też pewnym kompromisem jeśli chodzi o wagę: 200g. Mam co prawda wìekszy 74Wh (20000mAh, też akurat Baseus), ale trzeba w plecaku tachać prawie 0,5kg. Poza tym ma mniejszą moc na wyjściu, 20W, czyli proces ładowania aku będzie trwał dłużej (przynajmniej w teorii).
Oba powerbanki koło siebie:
Myślałem nawet o sporządzeniu nieco obszerniejszej recenzji PicoGo, ale… niestety wstępne pomiary testerem USB I obciążeniem elektronicznym wykazują pojemność sporo mniejszą od deklarowanej.
Zresztą może szanowni forumowicze niech ocenią sami.
Tutaj foto deklaracji producenta na pudełku:
Wiem, że podawana w specyfikacjach powerbanków pojemność, czy raczej ilość zgromadzonej energii dotyczy zwykle bezpośrednio ogniw a nie realnej możliwej do uzyskania na wyjściach, nie uwzględnia strat na przetwornicach, etc.
Rozładowanie przebiegało z mocą 30W. Niestety moje malutkie obciążenie elektroniczne ma max 35W, dlatego nie mogłem wymusić 45W. Napięcie ustawiłem 12V (obciążenie potrafi wymusić tryby QC), prąd 2,5A.
Wynik, powtórzony dwukrotnie: około 26Wh. Chyba sporo za mało, ledwie około 70% deklarowanej. Takie duże straty? Proces rozładowania trwał około godziny.
Przykładowo mój wspomniany większy powerbank ma deklarowane 74Wh, pomiary wykazały ok. 68Wh. Czyli ponad 90% “obiecanej” przez producenta, uważam bardzo dobrze.
Parę fotek mojego “zestawu pomiarowego”. Tester USB sygnowany J7-c (na pokładzie ma BT), obciążenie elektroniczne pt. KZ-35. Kupione kiedyś rzecz jasna u skośnookich.
Tutaj zrzut pomiaru w aplikacji na PC testera USB. Aplikacja jak widać ma pewne błędy w oznaczeniach, np. prąd jako “Voltage”, chociaż na szczęście natężenie jest w A
Ładowanie powerbanku. Tu mała uwaga: również 30W bo taką maksymalną moc może przyjąć. Automatycznie wynegocjował z ładowarką (QC/PD 65W) 15V i 2A. Pod koniec procesu prąd typowo spadał.
“Wpompowana” ilość energii: około 34Wh, co też wydaje mi się za mało w porównaniu do deklarowanych 36,5Wh. A wiadomo, że przy ładowaniu akumulatorów ilość energii “wpompowanej” jest większa niż potem z możliwa do “wypompowania”. Uważam w tym przypadku powinno być przynajmniej około 40-45, nawet 50Wh. Wspomniany większy powerbank 74Wh do naładowania potrzebuje "wpompowania" prawie 100Wh.
Poniżej zrzut z aplikacji testera, przy czym uwaga odnośnie czasu około 2,5h. Powerbank osiągnął 100% po około 1,5h, potem pobierał około 0,6W. Niestety musiałem wyjść i nie przypilnowałem odłączenia. Jednak na wykresach dosyć ładnie widać cały proces ładowania, od pewnego momentu stopniowe obniżanie prądu/mocy i pod koniec pobór prawie zerowy.
Teraz moje pytanie: co sądzicie o tym powerbanku, mam na myśli pojemność? A może mieści się w “normie” tego typu “maluszków” z QC/PD? Mam jeszcze możliwość oddać… Cena niezbyt mała, dałem 120 zeta… Chociaż z moich obserwacji im większa moc PB przy danej pojemności, tym droższe, nieraz sporo droższe.
Z 2 strony pasują mi jego gabaryty i waga oraz moc, wbudowany kabelek USB-C (baaardzo przydatna rzecz, u mnie teraz “must have” dla powerbanków). Potrafi też prócz % naładowania pokazać aktualną moc, zarówno podczas rozładowania jak i ładowania - i nawet mniej więcej się zgadza ze wskazaniami testera USB czy obciążenia elektronicznego. Odnośnie jeszcze zintegrowanego kabelka: jest "dwukierunkowy", czyli umożliwia podstawową funkcję zasilania innych urządzeń, ale też można nim powerbank naładować.
A może ktoś ma inny sprawdzony powerbank o podobnych parametrach? Moje wymagania:
Waga: wiadomo przydałaby się jak najmniejsza, ale realnie powiedzmy ok. 200-250g. Pojemność realnie przy tej wadze: około 35Wh (ok 10000mAh). Moc wyjściowa: dobrze by było 60W, ale 45W też będzie ok. Must have - wbudowany kabelek USB-C.
I jeszcze na koniec słowo o ładowaniu aku drona, bo w sumie w tym celu nabyłem urządzenie. Tutaj małe wyjaśnienie: w komplecie dron posiada 3 baterie 10Wh, które można ładować jednocześnie w dedykowanym hubie z USB-C. Hub obsługuje standardy szybkiego ładowania i potrafi ładować z mocą max. 60W (mam ładowarkę 65W). Jak nietrudno obliczyć, każdy aku pobiera ok. 20W. Niestety nie miałem czasu na głębsze testy. Na razie spróbowałem raz z niemal kompletnie rozładowanymi akumulatorami (do ok kilku %).
PicoGo naładował je prawie zupełnie. Przy czym to “prawie” polegało na tym, że 2 naładował do 100%, jedną do około 50%. Tutaj należy zauważyć, że zapewne w zależności od możliwości źródła zasilania, hub potrafi “kombinować”. Obserwowałem momentami jednoczesne ładowanie wszystkich i pobór 45W, czyli maksimum możliwości wyjścia powerbanku. Potem hub zaczął ładować pojedynczo i ostatecznie kompletnie uzupełnił dwa akumulatory, trzeci częściowo. Proces trwał około 1h. Czyli prawie zgodnie z moimi oczekiwaniami. Prawie
Pozdrawiam.
Kupiłem parę dni temu powerbank Baseus PicoGo 36,5Wh (10000mAh), model PPPG-1W45C, moc maksymalna na wyjściu USB-C 45W. W dalszej części jeśli chodzi o pojemność będę posługiwał się Wh, bo mAh w sumie nic nie mówią jeśli nie znamy napięcia, a te we współczesnym sprzęcie ze standardami szybkiego ładowania może być zmienne. Parę fotek powerbanku:
Powerbank nabyłem głównie z zamysłem szybkiego ładowania w terenie niewielkiego drona, którego akumulatory są w stanie “przyjąć” w standardach QC/PD moc nawet 60W. Przy ich łącznej pojemności około 30Wh szacowałem, że powerbank pozwoli mi je raz naładować, w czasie nieco ponad 1h.
Powerbank o takiej właśnie pojemności miał być też pewnym kompromisem jeśli chodzi o wagę: 200g. Mam co prawda wìekszy 74Wh (20000mAh, też akurat Baseus), ale trzeba w plecaku tachać prawie 0,5kg. Poza tym ma mniejszą moc na wyjściu, 20W, czyli proces ładowania aku będzie trwał dłużej (przynajmniej w teorii).
Oba powerbanki koło siebie:
Myślałem nawet o sporządzeniu nieco obszerniejszej recenzji PicoGo, ale… niestety wstępne pomiary testerem USB I obciążeniem elektronicznym wykazują pojemność sporo mniejszą od deklarowanej.
Zresztą może szanowni forumowicze niech ocenią sami.
Tutaj foto deklaracji producenta na pudełku:
Wiem, że podawana w specyfikacjach powerbanków pojemność, czy raczej ilość zgromadzonej energii dotyczy zwykle bezpośrednio ogniw a nie realnej możliwej do uzyskania na wyjściach, nie uwzględnia strat na przetwornicach, etc.
Rozładowanie przebiegało z mocą 30W. Niestety moje malutkie obciążenie elektroniczne ma max 35W, dlatego nie mogłem wymusić 45W. Napięcie ustawiłem 12V (obciążenie potrafi wymusić tryby QC), prąd 2,5A.
Wynik, powtórzony dwukrotnie: około 26Wh. Chyba sporo za mało, ledwie około 70% deklarowanej. Takie duże straty? Proces rozładowania trwał około godziny.
Przykładowo mój wspomniany większy powerbank ma deklarowane 74Wh, pomiary wykazały ok. 68Wh. Czyli ponad 90% “obiecanej” przez producenta, uważam bardzo dobrze.
Parę fotek mojego “zestawu pomiarowego”. Tester USB sygnowany J7-c (na pokładzie ma BT), obciążenie elektroniczne pt. KZ-35. Kupione kiedyś rzecz jasna u skośnookich.
Tutaj zrzut pomiaru w aplikacji na PC testera USB. Aplikacja jak widać ma pewne błędy w oznaczeniach, np. prąd jako “Voltage”, chociaż na szczęście natężenie jest w A
Ładowanie powerbanku. Tu mała uwaga: również 30W bo taką maksymalną moc może przyjąć. Automatycznie wynegocjował z ładowarką (QC/PD 65W) 15V i 2A. Pod koniec procesu prąd typowo spadał.
“Wpompowana” ilość energii: około 34Wh, co też wydaje mi się za mało w porównaniu do deklarowanych 36,5Wh. A wiadomo, że przy ładowaniu akumulatorów ilość energii “wpompowanej” jest większa niż potem z możliwa do “wypompowania”. Uważam w tym przypadku powinno być przynajmniej około 40-45, nawet 50Wh. Wspomniany większy powerbank 74Wh do naładowania potrzebuje "wpompowania" prawie 100Wh.
Poniżej zrzut z aplikacji testera, przy czym uwaga odnośnie czasu około 2,5h. Powerbank osiągnął 100% po około 1,5h, potem pobierał około 0,6W. Niestety musiałem wyjść i nie przypilnowałem odłączenia. Jednak na wykresach dosyć ładnie widać cały proces ładowania, od pewnego momentu stopniowe obniżanie prądu/mocy i pod koniec pobór prawie zerowy.
Teraz moje pytanie: co sądzicie o tym powerbanku, mam na myśli pojemność? A może mieści się w “normie” tego typu “maluszków” z QC/PD? Mam jeszcze możliwość oddać… Cena niezbyt mała, dałem 120 zeta… Chociaż z moich obserwacji im większa moc PB przy danej pojemności, tym droższe, nieraz sporo droższe.
Z 2 strony pasują mi jego gabaryty i waga oraz moc, wbudowany kabelek USB-C (baaardzo przydatna rzecz, u mnie teraz “must have” dla powerbanków). Potrafi też prócz % naładowania pokazać aktualną moc, zarówno podczas rozładowania jak i ładowania - i nawet mniej więcej się zgadza ze wskazaniami testera USB czy obciążenia elektronicznego. Odnośnie jeszcze zintegrowanego kabelka: jest "dwukierunkowy", czyli umożliwia podstawową funkcję zasilania innych urządzeń, ale też można nim powerbank naładować.
A może ktoś ma inny sprawdzony powerbank o podobnych parametrach? Moje wymagania:
Waga: wiadomo przydałaby się jak najmniejsza, ale realnie powiedzmy ok. 200-250g. Pojemność realnie przy tej wadze: około 35Wh (ok 10000mAh). Moc wyjściowa: dobrze by było 60W, ale 45W też będzie ok. Must have - wbudowany kabelek USB-C.
I jeszcze na koniec słowo o ładowaniu aku drona, bo w sumie w tym celu nabyłem urządzenie. Tutaj małe wyjaśnienie: w komplecie dron posiada 3 baterie 10Wh, które można ładować jednocześnie w dedykowanym hubie z USB-C. Hub obsługuje standardy szybkiego ładowania i potrafi ładować z mocą max. 60W (mam ładowarkę 65W). Jak nietrudno obliczyć, każdy aku pobiera ok. 20W. Niestety nie miałem czasu na głębsze testy. Na razie spróbowałem raz z niemal kompletnie rozładowanymi akumulatorami (do ok kilku %).
PicoGo naładował je prawie zupełnie. Przy czym to “prawie” polegało na tym, że 2 naładował do 100%, jedną do około 50%. Tutaj należy zauważyć, że zapewne w zależności od możliwości źródła zasilania, hub potrafi “kombinować”. Obserwowałem momentami jednoczesne ładowanie wszystkich i pobór 45W, czyli maksimum możliwości wyjścia powerbanku. Potem hub zaczął ładować pojedynczo i ostatecznie kompletnie uzupełnił dwa akumulatory, trzeci częściowo. Proces trwał około 1h. Czyli prawie zgodnie z moimi oczekiwaniami. Prawie
Pozdrawiam.
Fajne? Ranking DIY