virtualmachine napisał: Nie, nie ma ani ryzyk, ani kosztów, ani zagrożeń.
To, że ty czy inni kosztów nie zauważają NA TYM ETAPIE DYSKUSJI, bo jak trzeba przyjść po zapłatę za wykonana pracę ...juz tak.
Wiesz ile tysiecy ton miedzi leży w ziemi bez sensu(!), bo jakiś geniusz elektryki bez kwalifikacji fachowca od wytrzymałości materiałów, na podstawie swojego odczucia, a nie badań czy pomiarów, stwierdził że PEN to MINIMUM 10 mm2 miedzi ZE WZGLĘDÓW MECHANICZNYCH.
Czy ta miedź to "żaden koszt" ???
virtualmachine napisał: Oczywiście że są zaprzęgnięte. Układ nazywa się wyłącznikiem AFDD i w środku zawiera cały komputer z oprogramowaniem.
Tak wykrywa iskrzenia. Tylko nie jest to żadne osiągnięcie elektryków, ale ludzi od samolotów.
Poz tym w której domowej instalacji to widziałeś???
virtualmachine napisał: Tak samo wyłącznik RCD typu B (B to ważny parametr) prócz standardowego członu na przekładniku prądowym ma dołożony elektroniczny pomiar prądu różnicowego i komputer który nim zarządza.
Teraz i deski klozetowe mają "komputery". Także to nie jest żadne osiągnięcie tylko bezwzględna konieczność związana brakiem możliwości użycia metod wieku XIX ze współczesnymi odbiornikami prądu. Każde RCD w klasie powyżej A MUSI mieć elektronikę a nawet specjalizowany procesor.
Widać hipokryzję. To już RCD typu B nie jest be??? Przecież ma tą ponoć zawodną elektronikę.
Swoją drogą bardziej niż elektroniki obwiałbym się zamkniętego oprogramowania procesorów. Nie wiadomo co tam jakiś "geniusz" czy może AI nawojował.
virtualmachine napisał: Twoja elektronika może się zawiesić, uszkodzić, nie zadziałać. Drucik w bezpieczniku przepali się zawsze, jak jest stary to nawet szybciej, ale nigdy później i nigdy się nie "zawiesi". To jest absolutnie pewny aparat. W przeciwieństwie do wyłączników różnicowoprądowych które potrafią tracić czułość z czasem (dlatego należy je testować i mierzyć, a wyłączników nadprądowych nie testuje się nigdy), lub po prostu "zasnąć".
A obecnie stosowane i NIE testowane wyłączniki nadprądowe tzw ESy mogą zajść pyłem/kurzem i się zaciąć, co się już zdarzało nie raz.
Dobrze zaprojektowana i wykonana elektronika jest bardziej niezawodna niż te ESy. Wszyscy z niej korzystają nawet nie wiedząc o tym, że od niej zależy nasze życie. Choćby w samolocie czy windzie.
Z resztą bezpieczeństwo to z reguły złożony system nie prostackie rozwiązania.
Czyli raz RCD są super a raz "tracą czułość" (coś bez sensu).
Sprawa jest dość prosta technicznie, ale trudna do realizacji politycznie, bo uderza w interesy zbyt wielu wpływowych grup.
virtualmachine napisał: Pomyśl co się stanie jak triak w Twoim zabezpieczeniu elektronicznym, zamiast wyłączyć obwód spali się na zwarcie. Ufałbyś takim zabezpieczeniom?
Nie wiem czemu piszesz moim??? Ja nie mam i nie mam zamiaru mieć, w przeciwieństwie do Cyrus2, żadnego urządzenia do instalacji elektrycznych.
Do tego starą komunistyczną metodą dyskusji próbujesz zagonić mnie do kąta, który ci pasuje, a przy okazji pokazujesz braki w wiedzy.
Nikt rozsądny nie stosuje triaków jako wyłączników/rozłaczników a już na 100% bezpieczników. Chocby z tego względu, że triaki się źle rozłączają na żądanie. Trzeba czekać aż ich prąd spadnie poniżej pewnego progu. Także BEZ SENSU.
Natomiast taki triak, a nawet lepiej tyrystor zostanie wyzwolony układem progowym napięcia. Czyli nie ma być napięcia a jest. Ten wyzwolony tyrystor, który się sam nie wyłączy, prędzej polegnie na zwarcie, może zewrzeć L z N robiąc typowe dla elektryków zwarcie czyli SWZ. Było by to wielokrotne zwiększenie czułości układu zabezpieczenia pporażeniowego.
I nie jest to mój pomysł! Tak zabezpieczenie tylko przed przekroczeniem dopuszczalnego napięcia w obwodzie stosowano od lat w urządzeniach elektronicznych.
Przy cenach elektroniki, wielokrotnie niższych niż jakakolwiek mechanika można "zrównoleglić" wiele triaków zapewniając praktycznie 100% bezpieczeństwa.