Widoczny na zdjęciu plafon LED pracował jako oświetlenie w kuchni i po kilku latach zaczął migać oraz tego samego dnia przestał działać. Tego typu urządzenia niestety mają zintegrowane źródło światła i trzeba je wymienić w całości. Oczywiście w pobliskim markecie dostępne były plafony znacznie większe i o nieco mniejszej średnicy co po demontażu skutkowało by śladem na farbie. Uszkodzony plafon ma metalową obudowę te w sklepie były plastikowe. Takich plafonów zwykle nie opłaca się naprawiać, jednak byłem ciekawy co się uszkodziło.
Plafon wykorzystuje zasilacz stałoprądowy 300mA 60-80V.
Zasilacz okazał się działać poprawnie, wewnątrz nie zlokalizowałem przegrzanego PCB typowego dla mniejszych źródeł światła LED.
Wewnątrz znajdziemy pasek LED.
Cienki reflektor odbija światło, zewnętrzna matowa część rozprasza światło a wewnętrzna przezroczysta przekazuje światło emitowane przez pasek LED.
Na pasku widoczne są LED z ciemniejszymi kropkami.
Pasek zawiera 120 LED, połączone są w równoległe zestawy 5 LED, te zestawy połączone są w pasku szeregowo.
Daje to 24 szeregowo połączone zestawy, przy napięciu 80V na każdym LED powinno pojawić się napięcie ~3,3V. Prąd 300mA rozpływa się w każdym zestawie i przez pojedynczy LED płynie ~60mA. Oczywiście teoretycznie, gdyż LED nagrzewają się i niektóre będą pracowały z mniejszym a niektóre z większym prądem. Z czasem dojdzie do uszkodzeń LED w grupach.
Nie mam takiego paska LED ale mam wiele ścinków pasków przystosowanych do pracy ze stałym napięciem. Paski LED pracujące z zasilaczem stałonapięciowym łatwo poznać po rezystorach obecnych na taśmie, niestety na tych rezystorach pojawiają się straty zmieniane na ciepło. Kiedyś popularne były paski 12V, obecnie dostępne są 24V a nawet 48V. Sprawdziłem kilka pasków i żaden nie pasował idealnie. Istotne jest aby LEDy świeciły na odpowiedniej wysokości w krawędź materiału rozpraszającego światło. Wprawdzie naprawa jest mało opłacalna, jednak postanowiłem wypróbować jeden ze ścinków docięty do odpowiedniej długości.
Pozostało sprawdzenie zasilaczem warsztatowym.
Świeci jednak nieco ciemniej niż oryginalny pasek. Pozostaje wykorzystanie 24V zasilacza z demontażu (szyldy reklamowe są dość szczelne, zasilacze z demontażu często są w bardzo dobrym stanie). Całość można zamontować aż trafi się plafon o odpowiednich rozmiarach na wymianę.
Takie plafony i inne lampy LED są właściwie nienaprawialne. Świecą dość długo i można je wymienić na nowe, jednak... powstają elektrośmieci i czasem ciężko dopasować plafon o odpowiednim rozmiarze. Lampy z wymiennymi źródłami światła są pod tym względem lepsze. Monolityczne lampy LED mają mniejsze wymiary i dość dobrze rozpraszają światło.
Plafon wykorzystuje zasilacz stałoprądowy 300mA 60-80V.
Zasilacz okazał się działać poprawnie, wewnątrz nie zlokalizowałem przegrzanego PCB typowego dla mniejszych źródeł światła LED.
Wewnątrz znajdziemy pasek LED.
Cienki reflektor odbija światło, zewnętrzna matowa część rozprasza światło a wewnętrzna przezroczysta przekazuje światło emitowane przez pasek LED.
Na pasku widoczne są LED z ciemniejszymi kropkami.
Pasek zawiera 120 LED, połączone są w równoległe zestawy 5 LED, te zestawy połączone są w pasku szeregowo.
Daje to 24 szeregowo połączone zestawy, przy napięciu 80V na każdym LED powinno pojawić się napięcie ~3,3V. Prąd 300mA rozpływa się w każdym zestawie i przez pojedynczy LED płynie ~60mA. Oczywiście teoretycznie, gdyż LED nagrzewają się i niektóre będą pracowały z mniejszym a niektóre z większym prądem. Z czasem dojdzie do uszkodzeń LED w grupach.
Nie mam takiego paska LED ale mam wiele ścinków pasków przystosowanych do pracy ze stałym napięciem. Paski LED pracujące z zasilaczem stałonapięciowym łatwo poznać po rezystorach obecnych na taśmie, niestety na tych rezystorach pojawiają się straty zmieniane na ciepło. Kiedyś popularne były paski 12V, obecnie dostępne są 24V a nawet 48V. Sprawdziłem kilka pasków i żaden nie pasował idealnie. Istotne jest aby LEDy świeciły na odpowiedniej wysokości w krawędź materiału rozpraszającego światło. Wprawdzie naprawa jest mało opłacalna, jednak postanowiłem wypróbować jeden ze ścinków docięty do odpowiedniej długości.
Pozostało sprawdzenie zasilaczem warsztatowym.
Świeci jednak nieco ciemniej niż oryginalny pasek. Pozostaje wykorzystanie 24V zasilacza z demontażu (szyldy reklamowe są dość szczelne, zasilacze z demontażu często są w bardzo dobrym stanie). Całość można zamontować aż trafi się plafon o odpowiednich rozmiarach na wymianę.
Takie plafony i inne lampy LED są właściwie nienaprawialne. Świecą dość długo i można je wymienić na nowe, jednak... powstają elektrośmieci i czasem ciężko dopasować plafon o odpowiednim rozmiarze. Lampy z wymiennymi źródłami światła są pod tym względem lepsze. Monolityczne lampy LED mają mniejsze wymiary i dość dobrze rozpraszają światło.
Fajne? Ranking DIY