Witam wszystkich!
Jakieś dwa tygodnie temu rozpoczołem prace projektowe nad wzmacniaczem hybrydowym. Miałem kilka postanowień których trzymałem się projektując ten układ:
1. Ma to nie być konstrukcja jaka powtarza się w pisemkach elektonicznych typu samowystarczalny wzmacniacz na kostce scalonej do którego na siłę podpięto lampe i którego zaletą jest tylko to że zwiera właśnie lampe i nic poza tym.
2. Miał to być wzmacniacz możliwie prosty o bardzo dobrych parametrach i jakosci dźwięku. Dlatego postanowiłem że będzie to układ pracujący w klasie A Single Ended i w dodatku niesymatryczny.
Założenia te spełniłem i osiągnołem rewelacyjne efekty. Zaczne od przedwzmacnaicza. Został on zrealizowany na lapie elektronowej typu E88CC produkcji Telefunkena. Jedna lampa starcza na oba kanły wzmacniacza, ponieważ do wysterowania jednego z nich wystarczy pojedynczy układ WK(wspólna katoda). Dlaczego ta lampa? Ano dlatego że:
-ma odpowiednie wzmocnienie µ=33
-jej wydajność prądowa jest wystarczająca do wysterowania końcówki mocy.
-jest zasilana niskim napięciem w granicach 90V.
-łatwo dostępna
-posiada wyjątkowo dobre(prostolinijne) ch-ki.
Końcówka mocy to dwa tranzystory MOSFET N i jeden mały tranzystor bipolarny, najlepiej niskoszumowy. Ja użyłem IRFP250 są to duże fety w obudowach TO-247, ale równie dobrze spisywały się IRF530/540/640, oraz troche juz archaicznego BC109B który pracuje w źródle prądowym o tym będzie dalej. Na jego miejsce można dać BC550.
Na jednym z mosfetów zrealizowany jest klasyczny wtórnik który jest głównym elementem wzmacniającym. Drugi mosfet razem z BC109 pełnią role regulowanego źródła prądowego. Calość zasilana jest z 200W trafa toroidalnego napięciem niesymatrycznem o wartości 28V. Prąd spoczynkowy tranzystorów to 2A. Moc wyjściowa przy sprawności 23% to ≈12W. Prosze o sugestie/uwagi/pytania dotyczące układu.
W załącznikach są scheamty.
Jakieś dwa tygodnie temu rozpoczołem prace projektowe nad wzmacniaczem hybrydowym. Miałem kilka postanowień których trzymałem się projektując ten układ:
1. Ma to nie być konstrukcja jaka powtarza się w pisemkach elektonicznych typu samowystarczalny wzmacniacz na kostce scalonej do którego na siłę podpięto lampe i którego zaletą jest tylko to że zwiera właśnie lampe i nic poza tym.
2. Miał to być wzmacniacz możliwie prosty o bardzo dobrych parametrach i jakosci dźwięku. Dlatego postanowiłem że będzie to układ pracujący w klasie A Single Ended i w dodatku niesymatryczny.
Założenia te spełniłem i osiągnołem rewelacyjne efekty. Zaczne od przedwzmacnaicza. Został on zrealizowany na lapie elektronowej typu E88CC produkcji Telefunkena. Jedna lampa starcza na oba kanły wzmacniacza, ponieważ do wysterowania jednego z nich wystarczy pojedynczy układ WK(wspólna katoda). Dlaczego ta lampa? Ano dlatego że:
-ma odpowiednie wzmocnienie µ=33
-jej wydajność prądowa jest wystarczająca do wysterowania końcówki mocy.
-jest zasilana niskim napięciem w granicach 90V.
-łatwo dostępna
-posiada wyjątkowo dobre(prostolinijne) ch-ki.
Końcówka mocy to dwa tranzystory MOSFET N i jeden mały tranzystor bipolarny, najlepiej niskoszumowy. Ja użyłem IRFP250 są to duże fety w obudowach TO-247, ale równie dobrze spisywały się IRF530/540/640, oraz troche juz archaicznego BC109B który pracuje w źródle prądowym o tym będzie dalej. Na jego miejsce można dać BC550.
Na jednym z mosfetów zrealizowany jest klasyczny wtórnik który jest głównym elementem wzmacniającym. Drugi mosfet razem z BC109 pełnią role regulowanego źródła prądowego. Calość zasilana jest z 200W trafa toroidalnego napięciem niesymatrycznem o wartości 28V. Prąd spoczynkowy tranzystorów to 2A. Moc wyjściowa przy sprawności 23% to ≈12W. Prosze o sugestie/uwagi/pytania dotyczące układu.
W załącznikach są scheamty.