Witam!
Chciałbym przedstawić zbudowany przezemnie wzmacniacz do gitary oparty na częściach tylko i wyłacznie z demontażu. Zbudowanie zajęło mi dwa dni dlatego nie jest on ukończony tak jak być powinien, brak mu reszty obudowy ale ma chassis
Moje wrażenia odsłuchowe dość mocno mnie zaskoczyły, sądziłem że będzie to jakiś zwykły przester ale jednak ma w sobie to coś. Czysto też można na nim zagrać. Da się elegancko ustawić w zależności co kto woli albo siare albo mięcho.
Wzmacniacz ten oczywiście będzie jeszcze dopracowany ale planuje zrobić to dopiero za jakiś miesiąc kiedy znajdzie się więcej wolnego czasu. Pierwszą lampe wsadze w ekran i zrobie lampom żarzenie prądem stałym bo jak narazie słychać troche brumu i innych śmieci ale nie są one tak bardzo uciążliwe i podczas gry nie zabardzo to zauważam.
W przyszłości dorzuce jeszcze opuźnione załączanie anodowego, będę robić hurtowo i do pierwszego mojego marshalla i do tego, ponadto zmienię potencjometry na nowe a nie potrzebne otwory po montażu teraźniejszych jakoś zaszpachluje, całość pomaluje na czarno i zrobie białe napisy, czyba że wszystko pomaluję na złoto
MOC - jak narazie 20W jednak planuje zmostkować dwie końcówki toski ale to też wkrótce
PODZESPOŁY - wszystkie miałem, trafo zasilające do preampu pochodzi z radia Okaryna, a transformator końcówki mocy z kombajnu Polonez.
Jak chcecie coś jeszcze wiedzieć to pytajcie.
Nie piszcie mi że nie jest ukończony bo sam o tym wiem, wazne że działa i że spełnia swoje zadanie
Dodam jeszcze że wszystko zrobiłem sam, od napisów w termotransferze na płytce końcówki po gięcie i wiercenie blachy.
Fajne? Ranking DIY