Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

60W wzmacniacz gitarowy z 5-pasmową korekcją

Fath 19 Wrz 2003 20:48 7565 19
  • Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
    O autorze
    Fath
    Poziom 17  
    Offline 
    <a href="http://www.danasoft.com"><img src="http://www.danasoft.com/vipersig.jpg" border="0"></a><p><div style="font-family:Arial,sans-serif;font-size:11px;">Sign by Danasoft - <a href="http://www.danasoft.com">Get Your Sign</a></p></div>
    Specjalizuje się w: elektronika
    Fath napisał 220 postów o ocenie 7, pomógł 24 razy. Mieszka w mieście Bełchatów. Jest z nami od 2003 roku.
  • #2
    zasoby
    Poziom 23  
    Punkty zostały dodane

    Więcej informacji:

    Jest to wzmacniacz o mocy 60W w jednej obudowie z głośnikami. Wyposażono 5 zakresowy korektor barwy dźwięku oraz regulacja głośności i dodatkowe wyjście np. do karty dźwiękowej komputera line in.

    Ogólnie konstrukcja dosyć wiekowa, cały wzmacniacz na bazie tranzystorów BC, BD oraz BDY24. Korektor na bazie wzmacniaczy operacyjnych ULY7741 (uA741)
  • #3
    Pi-Vo
    Poziom 37  
    Popatrz na wzorcowe konstrukcje firmowych wzmacniaczy gitarowych.To się robi trochę inaczej.Nie robi się wielodrożnych kolumn do gitary ,po co głośnik średniotonowy?Pasmo wystarczy do 5KHz ,jak jest szersze to nie brzmi dobrze.Korekcja barwy tez wygląda inaczej ,najlepiej sprawdza sie bierny ,półkowy korektor.Jesli aktywny to nie graficzny ale parametryczny trzypunktowy.Nie ma tez nic co by pozwoliło uzyskać kompresję czy przester lub choć soft clip.Autor pisze że stopnie preampa zostały tak dobrane aby nie nastąpił przester co jest wbrew sztuce bo nawet w czystych brzmieniach barwę i atak uzyskuje się przez różne stopnie wysterowania preampa ,od krystalicznej do lekko skrzypiącej.A jak by nagrać sygnał z wyjścia liniowego ,prosto z preampu ,do czego ten wzmacniacz wg. autora został stworzony to efekt musi być mizerny.Bezposredni recording z gitary (bez mikrofonu) robi się przez symulator kolumny.Projekt powstał w czasach gdy w Polsce nie można było znaleźć źródeł na temat konstrukcji i założeń wzm. gitarowych i autor zrobił tak jak mu się wydawało a nie tak jak jest dobrze.Co ciekawe były wtedy głośniki Tonsilu które nieźle grały z gitarą bez żadnych zwrotnic i kombinowania z mieszaniem różnych typów.Tak na oko zabrzmi to jak gitara wpięta we wzmacniacz od wieży z 5 pasmowym korektorem czyli nijak.
  • #4
    Vault Dweller
    Poziom 29  
    Aha i jeszcze jedno: Wzmacniacze gitarowe to mają rację bytu tylko na lampach!
  • #5
    Pi-Vo
    Poziom 37  
    Są gitarzyści którzy potrafią brzmieć na tranzystorowych choć ich brzmienie jest próbą odtworzenia lampowca.Satriani np. na koncercie w Polsce zaskoczył tym że do przesteru użył małej kostki Ibaneza SD-1 a brzmiał jak zawsze.Do tego Marshall 6100 ,lampowy ale cały czas na kanale Clean ,czyli tylko wzmacniał ale nie tworzył brzmienia.Gitarzysta Pantery używa wzmacniaczy tranzystorowych Randall i nikt słuchając go nie przypuszcza że to nie lampa.Generalnie jednak wzmacniacze gitarowe to tylko lampa a brzmienie z ręki które w niewielkim stopniu zależy od sprzętu to wyższa jazda i przywilej takich gości jak np. Satriani.Inni giganci , np. Van Halen muszą mieć swoje lampowce i to często jeden jedyny egzemplarz danego modelu.Jak Van Halen spalił trafo wyjściowe w swoim jedynym Marshall-u to z dnia na dzień został bez wzmacniacza bo po przezwojeniu już nie grał tak jak przedtem.Wtedy podpisał kontrakt z Peavey-em i zrobili EVH 5150 ,jeden z najlepszych wzmacniaczy.Tacy jak Vai ,Ray Vaughan i wielu innych nigdy nie potrafili brzmieć na tranzystorach.Jednak pierwsza w życiu konstrukcja może być półprzewodnikowa aby zobaczyć o co w tym chodzi i daje szansę powodzenia.Dalej trzeba próbować na lampach.Polecam strony Pitera i Toma.Popatrzyłem na schematy ,posłuchałem próbek brzmienia z tych stron i wiem że amator może zbudować wzmacniacz porównywalny z fabrycznym a czasami przez dobry pomysł nawet dużo więcej (patrz hybrydowy wzmacniacz Pitera http://www.h-s-p.prv.pl/ ).Nie zbuduje wzmacniacza do gitary genialny elektronik jeśli nie jest choć trochę gitarzystą.To jest inne podejście ,inne założenia niż uczy elektronika.Decydują nie parametry ale brzmienie i z punktu widzenia elektroniki poprawianie brzmienia to psucie parametrów wzmacniacza ,całe założenia Hi-Fi trzeba odłożyc na bok.
  • #6
    bobeer
    Poziom 28  
    a co byscie powiedzieli jak bym rzekl, ze przez cyfrowa modyfikacje (dsp) brzmeinia (korekcja czestotliwosciowo fazowa + znieksztalcenia mniej lub bardziej typowe dla lampowcow) mozna na kazdym wzmacniaczu tranzystorowym "wyzszej klasy" (jak najblizszym idealowi) uzyskac efekt brzmienia jaki sie chce ?

    to taka moja teoretyczna propozycja do rozwazenia :)
  • #7
    Pi-Vo
    Poziom 37  
    Był kilka lat temu sensacyjny symulator BOSS-a który symulował wszystkie piece i efekty gitarowe.W GiB pisali o nim tonem sensacji ,symulował efekty lampowe ,trafa wyjściowe i całe kultowe wzmacniacze.Szybko o nim ucichło i pojawiły sie POD-y ,najlepsze symulatory gitarowej elektroniki.Ktoś powiedział że o tym trudno pisać bo upada lampa w którą wierzył.Ale dodał ,że "plotka jest przedwczesna" i chyba miał rację.BOSS nie pokonał lampy i może POD nie pokona.Chyba że preferencje gitarzystów się zmienią.Może się okazać że wszystkim najbardziej odpowiadają cyfrowe symulacje starych brzmień.Na razie giganci gitary są konserwatywni i grają na lampiakach ,ale młodsze pokolenia może wybiorą symulacje?Wszystko jest możliwe ,ale pamiętajmy że te symulacje ciągle naśladują stare lampiaki i może nie dosięgły jeszcze wzorca.
  • #8
    sieger
    Poziom 24  
    Inna rzecz, czy te symulatory testowano " z zawiązanymi oczami". Gdzieś kiedyś czytałem, że był konkurs na wzmacniacz lampowy do hi-fi, gość zrobił tranzystora, tylko na obudowe wystawił pare lampek, żeby się ładnie świeciły i zyskał bardzo pochlebną opinię od jury, które nie wiedziało o przekręcie. Oszukać ucho, to tylko kwestia, czy już technika jest odpowiednio wydajna czy jeszcze nie. Tylko gitarzyści niektórzy będą na siłe wciskać, że jednak tylko lampa, tak samo jak kiedyś nie można się było przekonać do wielu innych osiągnięć techniki - taka natura
  • #9
    djlexus
    Poziom 22  
    No fakt, tylko gitarzyści będą na siłę wciskać ze tylko lampa.
    No ja mam jakieś doświadczenie i z gitarą i z piecami, lampami i tranzystorami. I jedno mogę powiedzieć z pewnością napaleńca/maniaka lamp, ze lapma tp lampa i na zadnym tranzystorze zaden szanyjący się gitarzysta nie zagra.
    To widaś wszędzie, każdy zespół itp.

    A to nie chodzi o przekonywanie, lapma jest poprostu lepsza i tyle, nie ma jeszcze tranzystora który dorównałby lampie, i taka jest prawda.

    A co do tej komisji/jury, to albo to była komisja na miarę Idola- czyli głusi lidzie itp. albo to jakaś ściema bo wprawne ucho zaraz będzie słyszało ze to lampa a nie tranzystor i nawet jeśli to jest wzmacniacz hi-fi.

    Pozdrawiam
  • #10
    sieger
    Poziom 24  
    Jakby zrobić "yntelygentny" wzmacniacz z odsprzężeniem od wyjścia, to pewnie dałoby się przemodelować jego charakterystyke na lampowca, ale nei mam pojęcia, jakich mocy obliczeniowych to by wymagało.
  • #11
    Pi-Vo
    Poziom 37  
    Moce obliczeniowe do symulacji są ,procesory sygnałowe mogą dużo więcej ,rzecz w tym czy uchwycono na 100% istotę brzmienia lampy?Jeśli nie to co mają symulować procesory?Te symulatory które istnieją na pierwszy "rzut ucha" brzmią olśniewająco ,ale czemu gitarzyści po wstępnej fascynacji wracają do ztarych piecy?Czegoś brakuje tym symulacjom.A w lampie do Hi-Fi i do gitary nie chodzi o to samo.Hi-Fi ma być z założenia wierny i lampa wnosi tylko niuanse do brzmienia.We wzmacniaczu do gitary chodzi o zniekształcenia które kreują brzmienie i tu lampajest trudna do zastąpienia.
  • #12
    sieger
    Poziom 24  
    Dalej będe się upierał, że dałoby się. Czy DSP nie potrafi kreować brzmienia? Kreowanie brzmienia to tylko odpowiednie przetworzenie charakterystyki sygnału, do czego DSP w zastosowaniach audio zostało stworzone.
  • #13
    Pi-Vo
    Poziom 37  
    DSP jest do tego ,zgoda ,coraz doskonalsze algorytmy i procesory to prawda ,ale ich siła polega na poteżnych możliwościach w kreowaniu nowych efektów które były niedostępne na drodze analogowej.Długo by wymieniać -filtry o charakterystykach idealnych ,pogłosy których nie ma w naturze ani w technice analogowej ,pitch shifty w czasie rzeczywistym i wiele innych.Ale symulacje będą tak wierne jak wiernie da się uchwycić istotę symulowanego zjawiska.Przecież DSP stosuje się w elektronice gitarowej i studyjnej jak i w kinach domowych i wielu innych.Ale nie ma co na siłę symulować tego co jest dobre i w elektronice gitarowej DSP żyją w doskonałej symbiozie z techniką analogową i lampową na zasadzie takiej że co dobrze robią lampy to tam są i na siłę nie wtyka się tam DSP a co robią dobrze DSP - to nie wtyka sie tam lampy.Ja bym zostawił DSP na swoim miejscu a lampy na swoim.Niech każdy robi to co umie najlepiej.
  • #14
    sieger
    Poziom 24  
    Podstawowe zalety w zastosowaniach audio:

    - DSP się nie starzeje
    - raz opracowany algorytm można powielić w błyskawicznym tempie, małym kosztem, a lampy są drogie bo się ich mało projektuje
    - dobrze polutowanym efektem można rzucać i przeżyje, a lampa się chyba łatwo uszkodzi
    - nie będzie możliwości takiej, jak ktoś opisywał przypadek Ediego VH
    - nie trzeba się wysilać, żeby uzyskać zestaw b.dużej mocy, z tego co czytałem na forum pojedyńcze lampy nie oferyują wielkiej mocy, zapewne konstrukcja x*100W tranzystorowa będzie tańsza

    Co do tych specyficznych właściwości lamp, to nadmienie, że technika pomiarowa stoi na takim poziomie, że jeśli ktoś będzie chciał, to uzyska informacje bardzo dokładne o charakterystykach danych układów lampowych.
  • #15
    Pi-Vo
    Poziom 37  
    I dlatego ciągle ktoś nad tym pracuje czego przykładem są te POD-y BOSSY i inne ,coraz doskonalsze.Póki co na razie symbioza trwa.Arbitralnie tego nie rozstrzygniemy bo jest jeszcze czynnik subiektywny który nie pozwoli zwolennikom np.lamp na dominacje symulatorów ,nawet jak będą doskonałe.Nie da się nikogo zmusić do zmiany przekonań czy nawyków.Na niektórych działa nawet pomarańczowy blask i ciepełko bijące od lamp choć wcale nie słyszą róznicy (nie każdy ma ucho nietoperza).Dlatego wielu producentów ,szczególnie Hi-Fi exponuje lampy w swoich wyrobach.
  • #16
    sieger
    Poziom 24  
    Zgadzam się, choć z chęcią w Twojej wypowiedzi podkreśliłbym słowo subiektywnie. Mam nadzieje, że ktoś swoim zdaniem wzbogaci temat, bo my już chyba wyczerpaliśmy dyskusje między nami do końca.
  • #17
    kolektor
    Poziom 11  
    Stary Dobry "Młody Technik"...
  • #18
    maniaq666
    Poziom 13  
    witam, gram od dawna na gitarze elektrycznej... zajmuję się tym tak częściej od co najmniej 7 lat - to już dosyć długo... miałem okazje grać na różnych piecach gitarowych i na róznych innych wzmacniaczach - muszę powiedzieć, że oczywistym jest, iż bez użycia żadnych dodatkowych efektów czy przesterów słychać róznicę pomiędzy tranzystorkami a lampami... jedynie dodatkowy efekt może dać nam odpowiednie złudzenie lampy... wydaje mi się jednak, że za jakiś czas dźwięk jak najbardziej cyfrowy, tzn. cyfrowo przekształcany przez symulatory, efekty, komputery z ogromną mocą obliczeniową dla czasu rzeczywistego itd przejmie wiodącą rolę w całej tej machinie przemysłu muzycznego... hmm... jednak zawsze zostaną "stare poczciwe" lampy i ich zwolennici, identycznie z tranzystorami i całą resztą poszczególnych podzespołów jakich to ludzie jeszcze nie wymyślą, bo jest jeszcze coś takiego jak przywiązanie, sentyment etc... :wink:
  • #19
    malum
    Poziom 23  
    Przydałby się jeszcze przester wbudowany.
  • #20
    Flynn
    Poziom 2  
    Witam w internecie znalazłem "przepis" na piec do gitary pod adresem Kod:
    http://www.echostar.pl/~halud/wzmacniacz.html


    i niedługo chciałem się zabrać za jego budowę.. ale przed tym mam do Was kilka pytań: w spisie części jest zapisany głośnik o mocy 150W/6Ω
    ale... czy zamontowanie tam Głośnika Tesla Kod:
    http://www.el-tronik.pl/index.php?a=opis&k=88...id=852&b3da_=1b378b92cf9d64fcd4e5e409c61ed523

    mogło by zaszkodzić konstrukcji (lub samemu głośnikowi, chodzi mi o to czy mógłby sie spalić albo coś) i czy konieczny jest głośnik 6Ω ??

    I Jeszcze jedno pytanie... jakbym drukował schemat tej płytki z tej strony to czy mam ją wydrukować w takim rozmiarze jak sie ukazuje ona na monitorze czy ją jakoś powiększać?? tzn. ile ona miała by mieć cm?? z góry dzięki za wszystkie odpowiedzi

    o i jeszcze jedno pytanie... ilu V muszą być te kondensatory przy których nie jest to napisane?? bo przy niektórych jest napisane np. C26, C35 - 1000mF/16 lub C29 - 100mF/16V a przy niektórych nic nie ma tylko jest np. C24 - 3,3nF, C15, C20, C23 - 680pF (tu chyba powinno być nF)

    O i jeszcze jedno.. tym razem już chyba ostatnie pytanie... skąd mam wiedzieć z której strony umieścić biegun dodatni i biegun ujemny kondensatora?? bo to chyba nie jest obojętne...