W końcu zabrałem się za ten wzmacniacz! Wymieniłem dziś spalone oporniki na ceramiczne o trochę mniejszej wartości 2,2R/5W (stare 2,36R). Polutowałem wszystkie oderwane kable, wymieniłem bezpiecznik i uruchomiłem bez głośników z wszystkimi potencjometrami na 0. Wszystko działało jak w zegarku (no może poza lampami, które trochę nierówno się żarzą, ale to raczej wina ich starości, a nie układu). Wszystko fajnie, pięknie, ale z powodu braku kolumny postanowiłem podłączyć słuchawki. Efekt? Cisza. Nawet najmniejszego trzasku! Zrobiłem to samo z małym głośniczkiem kilku W do kompa, sytuacja się powtórzyła. Tutaj nasuwa mi się tylko jedno: "TRAFO GŁOŚNIKOWE". Nie wiem co o tym myśleć, co prawda nie są to głośniki, które podołałyby temu wzmacniaczu, ale jakiś jęk powinny wydać. Co gorsza nie słychać w nich nic, null, zero. Nic nie trzaśnie, nic nie zaskrzypi, tylko wzmacniacz słychać jak pracuje. Jeśli ktoś ma jakieś pomysły co mogło się stać, to byłbym wdzięczny za rady. Ew. jak można sprawdzić sprawność transformatora, lub jeśli już trzeba będzie wymienić to na jaki? Będe wdzięczny za każdą pomoc.