Od pewnego czasu zauważyłem ubytki płynu chłodzącego.
Jesienią dolałem wody by dalej obserwować zjawisko.
Niestety, spod samochodu nic nie kapało ale i obserwacja jest dość utrudniona (nie zawsze można się schylić, nie zawsze parkuję na betonowym czy asfaltowym podłożu).
Węże suche, choć mogłem coś przeoczyć - słabe oświetlenie, nie mam garażu.
Słowem, pilnuję wskaźnika temperatury i dolewam (zima więc Petrygo).
Podczas odkręcania korka wydostaje się spod niego para pod ciśnieniem co jest zrozumiałe gdyż zwykle tam zaglądam po przyjeździe.
Rozgrzany płyn - większe ciśnienie.
Myślę sobie (naprowadzony sygestiami kolegów), że gubię płyn podczas jazdy, jest wyciskany z układu przez zwiększone ciśnienie gdzieś z obiegu chłodzenia. Po zaparkowaniu kapanie ustaje i pod samochodem jest sucho.
Po tym przydługim nieco wstępie mam do Kolegów pytanie:
Co byłoby, gdybym uszkodził nieco korek wiercąc pomiędzy zaworkami niewielki otwór Φ1,2.
Na pewno wskutek rozszczelnienia układu będę musiał liczyć się z odparowaniem płynu.
Co lepsze w takiej sytuacji?
Moje ostatnie dolewki:
Listopad - 1,5 l wody
Koniec grudnia - 2 l Petrygo
Wczoraj - 1 l wody
Jesienią dolałem wody by dalej obserwować zjawisko.
Niestety, spod samochodu nic nie kapało ale i obserwacja jest dość utrudniona (nie zawsze można się schylić, nie zawsze parkuję na betonowym czy asfaltowym podłożu).
Węże suche, choć mogłem coś przeoczyć - słabe oświetlenie, nie mam garażu.
Słowem, pilnuję wskaźnika temperatury i dolewam (zima więc Petrygo).
Podczas odkręcania korka wydostaje się spod niego para pod ciśnieniem co jest zrozumiałe gdyż zwykle tam zaglądam po przyjeździe.
Rozgrzany płyn - większe ciśnienie.
Myślę sobie (naprowadzony sygestiami kolegów), że gubię płyn podczas jazdy, jest wyciskany z układu przez zwiększone ciśnienie gdzieś z obiegu chłodzenia. Po zaparkowaniu kapanie ustaje i pod samochodem jest sucho.
Po tym przydługim nieco wstępie mam do Kolegów pytanie:
Co byłoby, gdybym uszkodził nieco korek wiercąc pomiędzy zaworkami niewielki otwór Φ1,2.
Na pewno wskutek rozszczelnienia układu będę musiał liczyć się z odparowaniem płynu.
Co lepsze w takiej sytuacji?
Moje ostatnie dolewki:
Listopad - 1,5 l wody
Koniec grudnia - 2 l Petrygo
Wczoraj - 1 l wody