Może coś mi się pomieszało, ale...ostatnio mi się przypomniało, że dawno dawno temu, kiedy mój tata miał jeszcze cinquecento miał ciekawe zabezpieczenie przed kradzieżą.
Chodziło o to, że aby odpalić auto należało dotknąć pewnej śrubki i równocześnie przy odpalaniu trzymać kluczyk nie za plastikową osłonkę a za metalową (tą która wchodzi do stacyjki). Wtedy auto odpalało.
Jest coś takiego możliwe ?? A jeżeli tak to jak to mogło działać
??
Chodziło o to, że aby odpalić auto należało dotknąć pewnej śrubki i równocześnie przy odpalaniu trzymać kluczyk nie za plastikową osłonkę a za metalową (tą która wchodzi do stacyjki). Wtedy auto odpalało.
Jest coś takiego możliwe ?? A jeżeli tak to jak to mogło działać
