Też zabierałem się za przeróbkę laminatora, ale doszedłem do wniosku, że to rozwiązanie na chwilę... 99% chińszczyzny do laminowania jest zrobiona tak, że ledwie wytrzymuje temperaturę 120* C. Po podniesieniu temperatury do 180* C bardzo szybko polecą plastikowe panewki - tym bardziej, że laminat jest znacznie grubszy niż pakiet papieru i folii, do którego te laminatory są przystosowane - na wałki działają więc znacznie większe siły.
Ja nie przerabiałem swojego laminatora - po prostu przepuszczam laminat z nadrukiem ścieżek 2-3 razy, żeby wydruk przykleił się do miedzi, następnie kładę laminat na rozgrzane żelazko na 2 minuty i po rozgrzaniu znowu do laminatora. Po kilkukrotnym przepuszczeniu efekt końcowy jest bardzo dobry, przykład poniżej:
Drukuję archaicznym HP4plus (z oryginalnym tonerem HP, który kupiłem taniej niż zamiennik

) na okładkach tzw. prasy kobiecej

. Jak dla mnie efekt lepszy niż dobry.