Witam
Prezentowany projekt jest swojego rodzaju odskocznią od wszelkich poważniejszych projektów własnych oraz zawodowych. Układ powstał głównie z racji, iż pomimo posiadania lutownicy o nie wielkiej mocy (Solomon SR-965 40W) jej ciągła praca skutkowała ciut za duża temperaturą grota jak na moje preferencje. Układ to rozbudowana wersja prostej stacji lutowniczej, której używałem od nie pamiętnych czasów. Było to połączenie prostego generatora na NE555 oraz SSR'a. Z racji, że tamtą konstrukcję ciężko było nazwać nawet prototypem postanowiłem poprawić ten projekt i wykonać go o wiele porządniej.
Opis
Do samego projektu podszedłem dosyć nietypowo. Z racji braku czasu na montowania i testowanie układu w pająku. Po sporządzeniu szkicu schematu i wyprowadzeniu kilku prostych wzorów ustaliłem wartości elementów (głównie tych odpowiedzialnych za stałe czasowe). Na koniec w celu sprawdzenia poprawności wcześniejszych ustaleń dokonałem prostej symulacji w programie LTSpice. Sercem całości są dwa nieśmiertelne układy NE555. Jeden jest skonfigurowany jako generator astabilny (o dosyć niskiej częstotliwości), którego wypełnienie można regulować potencjometrem. Druga kostka odpowiedzialna jest za szybkie rozgrzewanie lutownicy. Po włączeniu zasilania przez pewien czas, który można zmienić małym potencjometrem montażowym, lutownica włączona jest na stałe. Następnie układ przechodzi do okresowego dogrzewania. Z racji dużej stałej czasowej obiektu jakim jest lutownica. Takie czasowe dogrzewanie daje możliwość regulacji temperatury. Oczywiście brak tutaj jakiejś precyzyjnej stabilizacji, ale takie rozwiązania można spotkać nawet w fabrycznych produktach i mają one jak najbardziej racje bytu. Jako moduł wykonawczy pracuje tutaj triak, który sterowany jest popularnym optotriakiem z detekcją przejścia przez zero co zapewnia minimalizację generowanych zakłóceń. Układ pomimo swej prostoty i ograniczeń pełni bardzo pożyteczną rolę i jest szczególnie przydatny, gdy ktoś posiada samą kolbę nie wyposażoną w fabryczny sterownik.
Trzy słowa ojca prowadzącego na sam koniec
Projekt zamieszam głównie z racji, iż przewiduje możliwość podzielenia się materiałami do wykonania takiego układu. Jeśli zbierze się grupka chętnych osób i obieca mi swoją ostrożność przy montażu takiego układu (występuje tutaj napięcie sieci! ) to jestem skory wstawić odpowiednie materiały. Co do kosztów to ciężko mi je określić, ponieważ wszystko czego użyłem pochodziło z starych zapasów, czy też ze szrotu. Zdradzić też mogę, że sama stacja jest przedsmakiem o wiele bardziej rozbudowanego projektu, którego prototypowe kawałki leżą już na moim biurku
Fajne? Ranking DIY